Nowy album przystojniaka z Puerto Rico
"Sound Loaded" - tak nazywa się szósty album Ricky Martina i jeśli pytacie mnie o zdanie to o tym krążku mówię: Lubisz latynoski pop? To kupuj! Dostaniesz dokładnie to, czego oczekujesz: 60 minut gorących rytmów w najlepszym wydaniu, 12 numerów partysound i 3 ballady dla relaksu. I nie musisz sugerować się plotkami o seksualnej orientacji Rickiego, bo album broni się sam, bez żadnych podtekstów.
Ricky Martin ma "dopiero" 28 lat, ale jest już muzyczną instytucją. Jakżeby inaczej, skoro sprzedał ponad 30 milionów płyt, a karierę w show-biznesie rozpoczął w delikatnym wieku lat sześciu. Urodził się w San Juan na Puerto Rico. Jako 12-sto latek śpiewał w boysbandzie "Menudo". Potem mieszkał i uczył się aktorstwa w Nowym Jorku a pierwsze kroki na scenie stawiał w Meksyku. Już pierwszy album przyniósł mu aż 8 Złotych Płyt. Zachęcony sukcesem, Ricky przeniósł się do Los Angeles, grał w telewizyjnych serialach ("Ostry dyżur") i musicalach ("Les Misérables").
Moje ulubione tytuły? "If You Ever Saw Her", "One Night Man", "Amor".
16 listopada zostaną rozdane w Sztokholmie prestiżowe nagrody "MTV Europe Music Award" i jest więcej niż pewne, że Ricky znierze tam obfite żniwo nagród.
(opr. KRISZNA)