Wyjątek tylko dla Kościołów i wspólnot religijnych
Obradujący pod koniec ubiegłego tygodnia w Luksemburgu ministrowie resortów pracy krajów członkowskich Unii Europejskiej ustalili, że na unijnym rynku pracy nikt nie może być dyskryminowany ze względu na pochodzenie, rasę, religię, ułomność fizyczną lub orientację seksualną. Porozumienie ma charakter tzw. wytycznej i stanowi nadrzędne prawo we wszystkich krajach członkowskich unii. Ich rządy mają trzy lata czasu na wprowadzenie wytycznej w życie. Po tym okresie, każdy przypadek dyskryminacji będzie mógł być ścigany sądownie.
Droga do uchwalenia tak liberalnego prawa była przewlekłe i pełna kontrowersji. Szczególnie Wielka Brytania i Irlandia domagały się szczególnych regulacji, jeśli chodzi o służbę wojskową dla homoseksualistów. Wyjątkowego statusu domagały się także Kościoły, które chcą zatrudniać wyłącznie osoby tego samego wyznania.
Dyplomaci w Sztrasburgu, siedzibie Parlamentu Europejskiego są zdania, że nowe wytyczne zostaną bez przeszkód przegłosowane. Ostatnią kwestią, wymagającą szczegółowych ustaleń jest katalog sankcji w przypadku dowiedzionego naruszenia unijnego prawa. Pewne jest, że ofiary dyskryminacyjnych praktyk będą mogły liczyć na zadośćuczynienie materialne. Polskie prawo, którego zasadniczym dokumentem jest Konstytucja RP nie wspomina o prawach osób o odmiennej orientacji seksualnej. Mówi jednak, że żaden obywatel nie może być dyskryminowany - a więc także i geje. Próba umieszczenia w Ustawie Zasadniczej odpowiedniego zapisu, zainicjowana przez byłego premiera Tadeusza Mazowieckiego, została storpedowana przez polityków narodowo-prawicowych.
(JS)