System kontra jednostka. Odwaga kontra strach. Seks kontra śmierć. Tak w żołnierskim skrócie można określić czarno-biały film chorwackiej reżyserki Ivony Juki, który w 2024 roku został wybrany do reprezentowania kraju w wyścigu po nominację do Oscara. Oceniamy obraz „Dobry wieczór, dobry dzień”, który już od 23 stycznia w polskich kinach.
Historia opowiedziana w filmie bazuje na prawdziwych wydarzeniach, związanych z rodziną reżyserki, a skrzętnie ukrywanych przez jej członków z powodu wstydu, bólu i niechęci do podejmowania tak trudnego tematu. Obraz posiada jednak nie tylko jednostkowy wymiar, ale staje się też kartą rozliczeniową dla działań rządu, pokazując jego przewinienia i systemową opresję w wywołującym dyskomfort detalu.
Możesz uzyskać dostęp do wszystkich archiwalnych newsów i artykułów zostając abonentem Queer.pl+. Twoja opłata pomoże nam w utrzymaniu portalu.
Piątek, 11.12.2015 "Mandarynka" na święta
Środa, 25.11.2015 Grecki marazm, węgierski spleen
Poniedziałek, 15.04.2024 Na ekranach: recenzja filmu „Rosalie” z Nadią Tereszkiewicz
Środa, 07.06.2023 Recenzja: „Gorące dni” – turecki thriller polityczny z mocnym wątkiem LGBTQ
Piątek, 18.11.2022 Gdzie grają "Słonia"? Nagrodzony w Gdyni film o miłości dwóch mężczyzn właśnie trafił na ekrany