Rozmawiamy z sir Johhnym d'Arc - queer perfromerką, która wystąpiła wczoraj na scenie Love Baazar podczas tegorocznego Fest Festiwalu.
Wczoraj na scenie Love Bazaar mieliśmy okazję zobaczyć występy naszych rodzimych osób performerskich. Jedną z nich zaprosiliśmy do rozmowy. Pytamy Sir Johnnego D'Arc, co najbardziej ceni sobie w dragu, jak współpracuje przy tworzeniu wielosobowego show, a także jak widzi przyszłość dragu w takich miejscach jak Fest Festiwal.
Jak określiłabyś swój drag? Jaki aspekt dragu jest dla Ciebie najważniejszy i który sprawia Ci największą frajdę?
Johnny d'Arc: Wł
Oczywiś
Podobnie
Relacja
Nie
We wrześniu ruszacie z wielkim show Relax its Just drag. Jak wyglądają przygotowania? Macie jakieś sekretne sposoby na to, aby zespolić różne estetyki całego składu w jedno show?
Tak, już ruszyliśmy/łyśmy z przygotowaniami. Nie jest to łatwe, zwłaszcza że nie mieszkamy w tym samym mieście. Nie ma dla mnie nic bardziej twórczo pobudzającego niż wspólne próby, podczas których można wymienić inspiracje, uzyskać feedback od bardziej doświadczonych artystek/artystów lub właśnie na odwrót – zyskać świeżość spojrzenia od osób początkujących.
Jest przy tym oczywiście dużo wygłupów, ale i niekiedy sporo frustracji. No i oczywiście obolałe stopy i posiniaczone kolana. Mimo to jest to czas, którego nie zamieniłabym na nic innego! Jasne, każda z nas chce być divą na scenie, ale w tego rodzaju pracy trzeba umieć spoglądać dalej, wyjść poza własny narcyzm i myśleć nad całością spektaklu. Myślę, że tworzymy zgrany zespół, który pokazuje jak różnorodny może być drag.
Hieemeras to niekwestionowana bogini seksapealu, Twoja Stara to Twoja Stara – jakość sama w sobie, nieporównywalna z nikim innym w swoim wyrazistym, indywidualnym stylu, Graża Grzech to w moich oczach prawdziwa profesjonalistka, która po mistrzowsku potrafi w swój performance wpleść konceptualnie przemyślaną jakość komediową. W Shady Lady najbardziej lubię to, jak pozostaje wierna tradycjom dragu, jednocześnie wciąż na nowo odświeżając je i pokazując nowe możliwości. Hrabina natomiast to czysta siła osobowości. No i ja, dumna reprezentantka AFAB, trochę chaotyczna, raczej dziwna niż piękna, w nieustannym poszukiwaniu osobistej transgresji.
Jak tu znaleźć wspólny mianownik? Wydaje mi się, że drag przetwarza nasze jednostkowe doświadczenia i wznosi je na pewien poziom uogólnienia, stwarza możliwość choćby chwilowej identyfikacji, snuję pewną bajkę o marzeniach, o pragnieniach, o utracie i o zwycięstwie. I w tej bajce rozpoznajemy siebie – nie tylko my na scenie, ale także widzowie.
Drag zasłużenie wdziera się w coraz więcej przestrzeni między innymi takich jak Fest Festiwal. Gdzie twoim zdaniem dragu jest jeszcze za mało i w jakich przestrzeniach chciałabyś go jeszcze zobaczyć?
Powiedziałabym, że w ostatnich latach drag zadamawia się w popie, także w Polsce. Nie ukrywam, że mam w związku z tym pewne obawy: wydaje mi się, że to właśnie z własnego, marginalizowanego statusu, czyli z umiejscowienia w pewnej niszy drag czerpie swój subwersywny potencjał. Czasami obawiam się tego, że to, co niegdyś było nie tylko formą artystyczną, ale także subkulturą zamieni się w trend kulturowy na usługach kapitalizmu.
Niewątpliwie jednak im większa jest społeczna widoczność dragu, tym skuteczniej może on spełniać swoją aktywistyczną funkcję poprzez oswajanie z tym, co postrzegane jako obce, a przez to, budzące lęk lub agresję. To bardzo ważne i potrzebne. Wciąż widzę ogromny, jeszcze niewykorzystany potencjał dragu na scenie teatralnej, zwłaszcza w spektaklach odchodzących od tradycyjnej formuły rewiowej.
Festiwale artystyczne natomiast stwarzają szansę, by drag dotarł do tych, którym akurat nie po drodze do klubu LGBTQ+ lub do teatru, a co za tym idzie, może z jednej strony stać się bardziej inkluzywny, z drugiej- otworzyć się na szerzej rozumiany, interdyscyplinarny performance.
Chyba właśnie tu chciałabym widzieć sir Johnny'ego za parę lat. Marzę o tym, by nawiązać współpracę z artystami z innych dziedzin: muzyki eksperymentalnej, kostiumografii czy pantomimy, w której jestem niezmiennie zakochana. Możliwości są nieskończone! Właśnie momenty, w których te obszary nakładają się na siebie, wydają mi się najbardziej obiecujące i wartościowe artystycznie.
Na koniec najważniejsze pytanie. Czy masz jakieś rady dla początkujących drag queens? Jakiej wiedzy tobie zabrakło, gdy startowałaś jako drag?
Po prostu robić swoje, nigdy
Piątek, 13.04.2012 Zejdź z kanapy dla LESSmapy!
Sobota, 09.05.2026 W Krakowie ruszył Queerowy Maj. Poznaj program największego tęczowego festiwalu w Polsce!
Piątek, 05.08.2022 W swojej twórczości często ryzykuję i przekraczam granice cielesne - Ola Grącka, aktorka, performerka, Frida Kahlo
Środa, 23.08.2017 Gertruda Stein & Alicja B. Toklas & Wiele Wiele Kobiet
Piątek, 06.05.2016 W sobotę Marsz Równości w Krakowie!