Rozmawiamy z Lily Lindon - autorką książki "Gra na dwa fronty". O stereotypach dotyczących osób biseksualnych, o tym, czemu Drag Race jest tak popularne i o tym, czy jej książka nie zaszkodzi osobom bi.
W Huffington Post pisałaś o strachu przed biseksualnym coming outem. Czy twoje obawy się sprawdziły?
Myślę, że istnieje wiele bardzo ważnych powodów, dla których ludzie obawiają się coming outów, a biseksualność ma swoje własne niuanse. Natomiast jeśli chodzi o to, co dał mi coming out, to fakt, że większość moich niepokojów była raczej wewnętrzna, mglista. Moi przyjaciele nie dali mi odczuć nic innego, poza wsparciem, ale nie będę udawać, że nigdy się o brak tego wsparcia nie martwię. Z bardziej pozytywnego punktu widzenia, niektóre z moich nadziei również się spełniły — teraz nie czuję, że prowadzę podwójne życie!
Co my jako społeczność LGBTQ+ powinniśmy zrobić, aby osoby biseksualne były bardziej widoczne?
Starajmy się nie robić założeń dotyczących czyjejś tożsamości na podstawie płci osoby, z którą obecnie są w związku i po prostu wierzmy ludziom, gdy mówią, że są biseksualni! Chciałbym zobaczyć więcej reprezentacji osób biseksualnych o różnych osobowościach i doświadczeniach, abyśmy wszyscy mogli znormalizować biseksualność i uciec od niewidzialności lub stereotypów.
Jak myślisz, dlaczego u kobiet częściej akceptuje się ich biseksualność? Czy uważasz, że jest na to jakieś biologiczne wyjaśnienie, czy może to tylko kwestia socjologiczna?
Nie jestem naukowczynią! Moje czysto anegdotyczne przypuszczenie dotyczy różnych piętn kulturowych. Bi mężczyznom zwykle mówi się, że tak “naprawdę” są gejami, a biseksualnym kobietom, że są “naprawdę” hetero – zabawne, jak obie te opcje skłaniają się ku mężczyznom, prawda?! Czysty patriarchat. Ważne jest również, aby nie wymazywać osób niebinarnych i trans bi, które robią wiele, aby pomóc światu bardziej płynnie myśleć o relacjach romantycznych.
Napisałaś „Kultura queer to coś więcej niż Drag Race”. Jak myślisz, dlaczego drag jest o wiele bardziej popularny niż jakiekolwiek inne queerowe media? A może się mylę?
(śmiech) Osobiście, cynicznie, uważam, że ma to coś wspólnego z gejami, którzy jako pierwsi zostali zaakceptowani w mediach. Zwłaszcza ci czarujący, campowi, utalentowani! W końcu Drag Race stał się jednym z nielicznych queerowych programów oglądanych przez osoby hetero, a tym samym stał się głównym nurtem w sposób, w jaki nie robią tego inne niszowe programy queer. Ale nie sądzę, że popularność jest koniecznie równoznaczna z jakością!
Georgina czuje, że jej życie jest podzielone między bycie queer i bycie hetero, czy myślisz, że to powszechne? Czemu?
Z pewnością ja tak się czułam i mam queerowych przyjaciół, którzy czuli to samo. Myślę, że chodzi o chęć dopasowania się i przynależności, a częścią tego jest naśladowanie ludzi wokół ciebie, ciężko być w dwóch bardzo różnych grupach na raz. Ale myślę też, że nie dotyczy to wyłącznie biseksualności — mam na myśli, że wiele osób może się tak czuć. Na przykład będą zupełnie innymi ludźmi przy rodzicach, a innymi przy znajomych. Nie sądzę, że to musi być negatywne, ale tak interpretuje to moja postać, Georgina!
Niektóre osoby biseksualne obawiają się, że twoja książka utwierdzi pewne stereotypy na temat osób biseksualnych, jako tych prowadzących podwójne życie. Co byś im powiedziała? Oczywiście bez spoilerów!
Właśnie te stereotypy eksploruję w książce. W końcu jest to komedia, więc wszystko jest potraktowane z przymrużeniem oka, ale ważne było dla mnie, że Georgina zaczynała jako niedoskonała, normalna osoba, przedzierająca się przez własną uwewnętrznioną bifobię. Żyjemy w świecie, który wciąż nie rozumie i traktuje stereotypowo osoby biseksualne, a ja pisząć książkę, nie chciałam udawać, że te stereotypy nie istnieją. Chciałbym jednak uspokoić osoby czytające, że w książce przedstawiono wiele queerowych doświadczeń i że zawsze, gdy pojawia się w niej bifobia, jest ona adresowana. Pod koniec wszystko jest jasne!
Powiem również, że kiedy w książkach i mediach jest tak mało historii o biseksualności, istnieje duża presja z wewnątrz i na zewnątrz społeczności, aby reprezentować tę grupę w sposób, który ludzie ze społeczności osobiście uważają za najlepszy. Ale oczywiście jedna książka nie może przedstawić całej różnorodności doświadczeń biseksualnych! Zależało mi na tym, żeby pisać o podwójnym życiu lub o tym, że czasami podobają nam się inni ludzie, mimo że jesteśmy w związku (i nie musimy od razu czegoś z tym robić!) Ja tak się czułam i wiem, że część moich przyjaciół również. Ale oczywiście nie powinno to symbolizować wszystkich osób biseksualnych. Nie mogę się doczekać czasów, gdy będzie więcej reprezentacji i mniej presji, by jedna historia starała się być wszystkim dla wszystkich.
Lily Lindon - pisarka i redaktorka mieszkająca w Londynie. Autorka książki "Gra na dwa fronty". Studiowała anglistykę na Uniwersytecie Cambridge, gdzie pisała skecze dla uczelnianej grupy komików Footlights, z którą występowała również na scenie.
Po studiach pracowała w wydawnictwie Penguin Random House, w którym wydała m.in. listy Virginii Woolf. Obecnie prowadzi internetowe kursy kreatywnego pisania, a także podcast Wit Lit z wywiadami o zabawnych książkach. Historia o Georginie to jej literacki debiut, do którego napisania zmotywowała ją pandemia koronawirusa.
Poniedziałek, 13.06.2022 Komedia romantyczna o biseksualnym twiście - premiera książki Gra Na Dwa Fronty Lily Lindon
Środa, 31.01.2018 Czy zgadniesz kto jest bi?
Środa, 13.06.2018 Rozmawialiśmy z gwiazdami "Queer Eye"!
Poniedziałek, 04.06.2018 Mężczyźni uprawiają seks z mężczyznami, bo... boją się kobiet?
Środa, 30.05.2018 Musical o 16-letniej drag queen będzie... filmem!
Nie powinno i nie symbolizuje. Jako" bi" nie czuję się przekonana co do tego, czy tego typu przekaz na pewno nie szkodzi. Rzecz jasna osoby, które nie szufladkują innych z marszu, nie będą swojego światopoglądu opierać na beletrystyce. No, ale...ale. Różnorodność. Są "bi" i są "bi". Warto dać ludziom żyć, jacy by nie byli.
______________
Seksualność u kobiet jest czymś niezwykle skomplikowanym, często kobiety same nie wiedzą czego chcą, więc trudno je poważnie traktować. Baby są zmienne i fałszywe. W związku z tym społeczeństwo uważa że kobiety wyrosną z lesbijstwo czy biseksualizmu.
U facetów sprawa jest prostab - ich narząd płciowy wskazuje im wyraźnie kto im się podoba – nie muszą za dużo rozmyślać. Mają „ konkret”..
Wybory mężczyzn, świadczą o ich orientacji, bardziej niż wybory jakich dokonują kobiety.
Ale ten komentarz jest szowinistyczny.
Mężczyźni też często nie wiedzą czego chcą. Taką wyidealizowaną wizje faceta może mieć tylko lesbijka. Kreuje się pewne stereotypy w mediach i kulturze i np. męskie plotkowanie nazywa się np. "rozważaniem na temat otoczenia". Albo niezdecydowanie "sprawdzaniem opcji". Narządy zwiększają ukrwienie w bardzo podobny sposób u obu płci. Różnica polega na bodźcach towarzyszących i trochę inaczej reagujemy na np. bycie w związku (tylko że to jest statystycznie a nie odnosi się do wszystkich). Różnica wynika z kultury. U mężczyzn po prostu nie tłumi się aż tak zachowań seksualnych. Dobrym potwierdzenie jest, że mężczyźni z krajów w których kobiety noszą burki mają największy problem żeby opanować popęd. Po prostu nie byli do tego przyzwyczajeni. Zasadnicza różnica polega na tym, że u mężczyzn pociąg seksualny jest bardziej priorytetowy niż u kobiet ale u obu płci nie ma to znaczenia jeśli chodzi o dłuższą relację. Gdy zauroczenie pryska większość związków się rozpada bo jest usytuowana tylko na silnych emocjach, a nie dążeniu do wspólnej drogi życia.
Gdyby faktycznie kobiety tak bardzo odbiegały od mężczyzn nie byłoby trwałych związków heteroseksualnych ani lesbijskich, tylko same gejowskie ;)
______________
Seksualność u kobiet jest czymś niezwykle skomplikowanym, często kobiety same nie wiedzą czego chcą, więc trudno je poważnie traktować. Baby są zmienne i fałszywe. W związku z tym społeczeństwo uważa że kobiety wyrosną z lesbijstwo czy biseksualizmu.
U facetów sprawa jest prostab - ich narząd płciowy wskazuje im wyraźnie kto im się podoba – nie muszą za dużo rozmyślać. Mają „ konkret”..
Wybory mężczyzn, świadczą o ich orientacji, bardziej niż wybory jakich dokonują kobiety.