Dziś mamy dla Was historię opisaną przez nas w 2017 roku. Przypominamy, nadal, cały czas możecie przesyłać nam wzruszające historie waszych tęczowych związków, a my z chęcią opublikujemy je na naszym portalu.
[ARTYKUŁ POCHODZI Z 2017 ROKU]
Monika i Agnieszka poznały się na portalu LGBT. Monika przez 16 lat miała męża, ma także dwójkę dzieci, które bardzo kocha. Kocha i Agnieszkę – i chociaż nie było łatwo – panie są dziś razem bardzo szczęśliwe. Coraz więcej gejów i lesbijek, którzy mają za sobą różnopłciowe związki i małżeństwa postanawia zawalczyć o swoje szczęście. I opowiedzieć swoją historię.
Chcecie podzielić się własną historią?
PISZCIE DO NAS! AgnieszkaPoznałyśmy się na portalu społecznościowym LGBT. Agnieszka dopiero co rozstała się ze swoją dziewczyną – po kilku latach związku. Przeglądała profile i mój zwrócił jej uwagę. Dodała mnie do ulubionych. Napisałam do niej i tak zaczęła się nasza znajomość. Ja mieszkałam wtedy w Anglii, a Agnieszka w Polsce. Wydawało się, że pozostaniemy tylko wirtualnymi przyjaciółkami, na szczęście stało się inaczej. Zapragnęłyśmy się spotkać i od tego momentu latałyśmy do siebie co miesiąc, na zmianę. Przez okrągły rok.
Zrodziły się plany o wspólnym życiu i postanowiłyśmy razem zamieszkać. Agnieszka zdecydowała się przenieść się do Anglii. Pod koniec września przyjeżdża i będziemy już zawsze razem. Jestem bardzo szczęśliwa, że ją poznałam, jest nam razem cudownie. Życie jest o wiele piękniejsze, gdy się ma u boku taką osobę. Jest cudowna, szczera i czuła, jest moim drogowskazem. Całe życie marzyłam o kimś takim jak Ona. Dzieci moje w końcu zobaczyły, co oznacza szacunek do siebie nawzajem i jak powinna funkcjonować szczęśliwa rodzina, jak można miło wspólnie spędzać czas. Wcześniej tego niestety nie znały. Na porządku dziennym były kłótnie i wyzwiska.
MążNie jestem biseksualna, chociaż byłam w związku z mężczyzną przez 16 lat. Może właśnie to, że jestem lesbijką, a nie bi przyczyniło się do jakości tego małżeństwa, a w końcu do rozwodu. Unikałam bowiem bliskości z nim tak często, jak to było możliwe i nigdy nie potrafiłam spojrzeć na niego z pożądaniem. Zastanawiałam się często nad tym dlaczego tak jest, nie byłam siebie jeszcze świadoma. Nie wyszłam za niego z premedytacją, nie wiedziałam, że jestem lesbijką. Wiele na to wskazywało, ale ja te myśli wyrzucałam ze swojej głowy i się ich wstydziłam.
Jako nastolatka zakochiwałam się po kryjomu w swoich przyjaciółkach, jednak wyszłam za mąż - bo to wydawało mi się jedyną racjonalną drogą życia. Wyszłam za mąż w wieku 21 lat, cztery lata później obudziły się we mnie fantazje z czasów szkolnych, czyli bycie z kobietą. Przesiadywałam wówczas na czatach lesbijek i rozmawiałam z dziewczynami, czując się przy tym mega szczęśliwa. Wdałam się wtedy w romans z dziewczyną, która mieszkała również w Anglii. To była moja pierwsza kobieca miłość. Zakochałam się jak nastolatka. Znajomość nasza dobiegła końca, gdy zostałyśmy przyłapane na pocałunkach przez mojego męża. Nie kontaktowałam się z nią przez kilka lat, przestałam też wchodzić na czat - byłam przerażona. Bałam się, że będzie chciał rozwodu i powie o wszystkim rodzinie i znajomym i każdy mnie potępi. Ku mojemu zdziwieniu oznajmił mi jednak, że jeśli chcę i tego potrzebuję to mogę sobie stworzyć związek z kobietą, nie będzie miał nic przeciwko. Dodał, że nawet go to kręci i że o kobietę nigdy zazdrosny nie będzie. Pomyślałam, że skoro pcha mnie w ramiona kogoś innego to mnie nie kocha i mogę sentymenty odstawić na bo.
PatrycjaPo doświadczeniu bycia z dziewczyną – brakowało mi czegoś, tego co przy niej czułam, chciałam to przeżyć jeszcze raz. Zaczęłam więc poznawać kobiety na portalach LGBT. Tak poznałam Patrycję, z którą spotykałam się ponad rok. Była pierwszą kobietą, z którą byłam w poważnym związku. I właśnie będąc z nią pierwszy raz się ujawniłam: mamie i przyjaciółce.
Coming outPrzyjaciółka przyjęła to całkiem normalnie, powiedziała, że ją to nie dziwi, albowiem miała co do mnie takie podejrzenia w czasach szkolnych. Z mamą była trochę inna sytuacja. Przedstawiłam jej Patrycję jako swoją koleżankę. Chciałam, żeby ją najpierw poznała. Kilka dni później ujawniłam się w smsie. Odpisała, że dla niej najważniejsze jest to bym była szczęśliwa. Był to dla mnie szok, zachowywała się, jakby wiedziała. Pytała później co z moim małżeństwem, co z dziećmi, czy mąż wie, czy jestem pewna tego, że jestem lesbijką.
Znajomym i reszcie rodziny powiedziałam dopiero, gdy poznałam Agnieszkę. Jak to przyjęli? Bardzo dobrze, czego przyznam szczerze się nie spodziewałam. Jestem szczęśliwa wiedząc, że otaczam się tak tolerancyjnymi, dobrymi ludźmi. Mówili mi: nie jest ważne, czy jesteś z mężczyzną, czy z kobietą, ważne, że jesteś szczęśliwa i to widać.
Związek z Patrycją nie przetrwał, w międzyczasie leczyłam się na depresję, miałam mętlik w głowie. Dojrzewałam do tego, by przeżywać własne życie tak, jak tego pragnęłam. Pozbywałam się poczucia winy za to, kim jestem. Gdy w końcu zaakceptowałam siebie, postanowiłam, że się rozwiodę. Stworzyłam sobie profil na stronach LGBT i zaczęłam poznawać kobiety. Wymieniłam dziesiątki maili z różnymi osobami, ale większość słysząc, że w tle jest mąż i dzieci – kończyło znajomość. Zaczęłam więc najpierw dawać się poznać, a potem mówiłam o dzieciach i rozwodzie. Tak właśnie poznałam Agnieszkę. A ona chciała mnie poznać.
DzieciCórka ma 7 lat, Agnieszkę bardzo polubiła. Mówi nawet, że ją kocha i cieszy się, że będziemy rodziną. Syn ma 15 lat i powiedział mi, że nie ma z tym żadnego problemu. Jeśli chodzi o mojego eks męża: mamy ze sobą jedynie służbowy kontakt – i dotyczy tylko dzieci.
Moje przesłanie do kobiet, które są w podobnej sytuacji, jakiej sama kiedyś byłam, brzmi: walczcie o siebie i o swoje szczęście. Nie oszukacie swojej natury, a życie wbrew naturze jest wegetacją. Po rozwodzie zostałam bez grosza przy duszy, nie miałam pracy, pełno niezapłaconych rachunków, wynajęty dom i dwoje dzieci na utrzymaniu. Dałam radę, było ciężko, ale jeśli się czegoś pragnie to jest się w stanie to osiągnąć. Teraz mam kontrolę nad własnym życiem i jestem szczęśliwa, bo żyje w końcu zgodnie z sobą. Zgodnie ze swoimi przekonaniami i pragnieniami. Czasami niektóre sprawy wydają się bardziej skomplikowane niż są w rzeczywistości.
SpołecznośćMy jako społeczność LGBT powinniśmy się trzymać razem, wystarczająco wrogo nastawionych osób mamy wokół. Sami dla siebie bądźmy wsparciem. Nie oceniajmy, nie negujmy, skoro walczymy o równość i tolerancję, bądźmy tolerancyjni sami i traktujmy innych tak, jak sami chcemy by nas traktowano.
(red: md)
Jestem pewien że nie była by z tym facetem, gdyby miała w swoim otoczeniu kogokolwiek z kim mogła by wówczas otwarcie porozmawiać o swojej seksualności. Mówię to z doświadczenia, jako osoba która do dwudziestego roku życia nie mogła zaakceptować swojego bi, a być może homoseksualizmu. Gdyby nie przyjaciel któremu mogłem się zwierzać, to pewnie też był bym nieszczęśliwie ożeniony pod presją konserwatywnych rodziców. Podczas coming outu nasłuchałem się z ich strony (inteligentni, wysoko wykształceni ludzie) takich oszczerstw i obelg, że od trzech lat się do nich prawie w ogóle nie odzywam. Wolę jednak być wolny, niż zadowalać kosztem własnego szczęścia i wolności innych. Gdyby jednak nie ten przyjaciel, w życiu nie miałbym do tego odwagi i wszystko mogło bu się potoczyć zupełnie innym torem.
Współczuję ci, masz bardzo dominujących rodziców. To szczęście że wyzwolileś się spod ich wpływu.
To świadczy przede wszystkim o podłym i wyrachowanym charakterze tej kobiety. Nie widzę żadnego usprawiedliwienia dla jej postępowania. Czuła wyraźny pociąg do kobiet, jednak wyszła za mąż. Obrzydliwe fałszywe indywiduum.
No cóż w naszym środowisku LGBT Q, różni są ludzie ( tchórze i odważni) ale każda potwora znajdzie swego amatora.
Ktokolwiek jest w lepszej sytuacji powinien się cieszyć że jest wolny i żyje zgodnie ze swoją duszą.. Niektórzy mają bardzo ciężko się zaakceptować, czasami boją się reakcji rodziny i odrzucenia.. nie każdy ma tolerancyjnych ludzi na około, zdarzają się też agresywni, który zaczepiają innych bez powodu.. w tym zjebanym świecie wystarczy że kobieta ma krótkie włosy albo nosi spodnie i już potrafią lecieć teksty.. myślcie główką..
Ja gratuluję odwagi i siły tym którzy są w stanie zaryzykować i zacząć żyć po swojemu.
Do odważnych świat należy!
Chyba jesteś z tej samej mąki co bohaterka tej historii i masz podobny życiorys, dlatego jej bronisz.
Nadmierne przejmowanie się zdaniem innych, plotkami jest złe. Trzeba olewać ludzi i żyć po swojemu, zamiast udawać kogoś kim się nie jest. Szkoda na to życia
Jestem pewien że nie była by z tym facetem, gdyby miała w swoim otoczeniu kogokolwiek z kim mogła by wówczas otwarcie porozmawiać o swojej seksualności. Mówię to z doświadczenia, jako osoba która do dwudziestego roku życia nie mogła zaakceptować swojego bi, a być może homoseksualizmu. Gdyby nie przyjaciel któremu mogłem się zwierzać, to pewnie też był bym nieszczęśliwie ożeniony pod presją konserwatywnych rodziców. Podczas coming outu nasłuchałem się z ich strony (inteligentni, wysoko wykształceni ludzie) takich oszczerstw i obelg, że od trzech lat się do nich prawie w ogóle nie odzywam. Wolę jednak być wolny, niż zadowalać kosztem własnego szczęścia i wolności innych. Gdyby jednak nie ten przyjaciel, w życiu nie miałbym do tego odwagi i wszystko mogło bu się potoczyć zupełnie innym torem.
ale jak przeczytałam o tym, jak to on zachęcał ją do związku/seksu z kobietami, bo z kobietą to nie zdrada, bo kobiecy homoseksualizm to tylko zabawa, a nie poważny związek, no i "hehe, lesbijki są faaajne, mmm" - to aż się nawet cieszę, że go to spotkało. wyobrażam sobie jego zszokowaną minę, kiedy mu oznajmiła, że zostawia go dla kobiety. pewnie wpadł w jakiś katatoniczny stan i zamarł z osłupienia. "ale jak to tak kobieta z kobietą mogą na poważnie? jak można rzucić faceta dla kobiety?"
każdy facet, który myśli, tak, jak on, powinien dostać taką samą nauczkę, by nie traktował homoseksualnych związków kobiet, jako przelotnej zabawy ku samczej uciesze. kobiecy homoseksualizm nie służy temu, by 2 kobiety wskoczyły do łóżka z facetem i go zabawiały.
Skąd tak drastyczny osad z twojej strony? Równie dobrze mógł tak zareagować nie poprzez swoje poglądy a jedynie dlatego że chciał ratować związek z desperacji. Pomyśl jak musiał się czuć gdy okazało się że własna żona go nie chce (bez względu na rzeczywisty powód). Współczuję wszystkim stronom - dzieciom, ojcu i matce - dlatego że rozwód jest zawsze trudny i niesie za sobą równie trudne konsekwencje. Dobrze że idzie postęp bo takich związków będzie coraz mniej i będzie można uniknąć podobnych tragedii.
Ktokolwiek jest w lepszej sytuacji powinien się cieszyć że jest wolny i żyje zgodnie ze swoją duszą.. Niektórzy mają bardzo ciężko się zaakceptować, czasami boją się reakcji rodziny i odrzucenia.. nie każdy ma tolerancyjnych ludzi na około, zdarzają się też agresywni, który zaczepiają innych bez powodu.. w tym zjebanym świecie wystarczy że kobieta ma krótkie włosy albo nosi spodnie i już potrafią lecieć teksty.. myślcie główką..
Ja gratuluję odwagi i siły tym którzy są w stanie zaryzykować i zacząć żyć po swojemu.
Do odważnych świat należy!
do pustych dekli i tak nie dotrze.
ale jak przeczytałam o tym, jak to on zachęcał ją do związku/seksu z kobietami, bo z kobietą to nie zdrada, bo kobiecy homoseksualizm to tylko zabawa, a nie poważny związek, no i "hehe, lesbijki są faaajne, mmm" - to aż się nawet cieszę, że go to spotkało. wyobrażam sobie jego zszokowaną minę, kiedy mu oznajmiła, że zostawia go dla kobiety. pewnie wpadł w jakiś katatoniczny stan i zamarł z osłupienia. "ale jak to tak kobieta z kobietą mogą na poważnie? jak można rzucić faceta dla kobiety?"
każdy facet, który myśli, tak, jak on, powinien dostać taką samą nauczkę, by nie traktował homoseksualnych związków kobiet, jako przelotnej zabawy ku samczej uciesze. kobiecy homoseksualizm nie służy temu, by 2 kobiety wskoczyły do łóżka z facetem i go zabawiały.
Ktokolwiek jest w lepszej sytuacji powinien się cieszyć że jest wolny i żyje zgodnie ze swoją duszą.. Niektórzy mają bardzo ciężko się zaakceptować, czasami boją się reakcji rodziny i odrzucenia.. nie każdy ma tolerancyjnych ludzi na około, zdarzają się też agresywni, który zaczepiają innych bez powodu.. w tym zjebanym świecie wystarczy że kobieta ma krótkie włosy albo nosi spodnie i już potrafią lecieć teksty.. myślcie główką..
Ja gratuluję odwagi i siły tym którzy są w stanie zaryzykować i zacząć żyć po swojemu.
Do odważnych świat należy!