Przeczytałam artykuł Tygodnika TVP, żebyście wy nie musieli... ale zostawiam wam moje "ulubione" fragmenty.
"Tygodnik TVP" wypuścił nie tak dawno temu artykuł promujący książkę "Nauka mówi NIE! Oszustwo homo-małżeństwa" Gerarda van den Aardwega. O autorze portal pisze tak:
...jest holenderskim psychologiem i psychoterapeutą. W roku 1967 uzyskał tytuł doktora na Uniwersytecie w Amsterdamie. Wykładał na wielu uczelniach w świecie. W języku polskim ukazały się dotąd jego książki: „Homoseksualizm i nadzieja”, „Walka o normalność. Przewodnik do autoterapii homoseksualizmu”, „Spragnione dusze. Zjawy z czyśćca”, „Święci się nie skarżą. Dojrzałość ludzka na przykładzie św. Josemarii Escrivy”.
Pominięto jednak fakt, że Aardweg jest zagorzałym fanem terapii konwersyjnej, że jego metody są podważane przez całe grupy naukowców, oraz, co najważniejsze, że takich bzdur, jak te z jego książki, nie widzieliście i widziałyście już dawno. Obiecuję wam.
"Homoseksualizm jest w rzeczywistości zaburzeniem charakteru i rozwoju emocjonalnego danej osoby, szczególnie w odniesieniu do rozwoju jej identyfikacji płciowej i związanej z płcią pewności siebie."
Autor notorycznie używa słowa "homoseksualizm", więc notorycznie będę go poprawiać. Homoseksualność, proszę pana. Ale tak poza tym, czy wy też czujecie, że wasza orientacja wynika z zaburzeń charakteru, czy pewności siebie? Może wystarczyłoby "iść pobiegać" i przejdzie? Ta kwestia pewności siebie będzie się w artykule TVP przewijać jeszcze kilka razy tak samo, jak przewija się w opublikowanym fragmencie książki.
"Zdarza się jednak, że chłopiec pod wpływem babci, starszych sióstr, które mogą zachowywać się jak opiekuńcze matki, a nawet pod wpływem nadopiekuńczego, niemęskiego lub zbyt starego ojca, nie wykształci chłopięcych nawyków. Bracia mogą również negatywnie wpływać na zaufanie chłopca do jego męskości, zastraszając go lub, jeśli jest młodszym bratem, nie akceptując go w swoim gronie. Ogólnie rzecz biorąc, porównywanie się w dzieciństwie i w okresie dorastania z rodzeństwem tej samej płci pod kątem cech płciowych, odgrywa u wielu osób homoseksualnych bardzo ważną rolę."
Od czego tu zacząć... Czy to sugestia, że nadopiekuńcze matki mają tendencję do wychowywania sobie homoseksualnych synów?
"Mężczyźni homoseksualni mogli cierpieć w dzieciństwie, a zwłaszcza jako nastolatkowie, z powodu bycia małymi, słabymi, grubymi lub chudymi czy nieumięśnionymi lub z powodu innych defektów fizycznych, takich jak jąkanie, astma, niedosłyszenie, itp., co powodowało w ich życiu często izolację od rówieśników."
Okay, Proust... Byłam przekonana, że tego typu twierdzenia poszły w zapomnienie w jakichś latach siedemdziesiątych! Pomijam, jak sprytnie autor piszę o tych wszystkich założeniach. "Mężczyźni mogli..." ale w sumie nie musieli itd. Co z tego wynika? Nie wierzę, że muszę to podkreślać, ale czynniki zewnętrzne nie wpływają na czyjąkolwiek orientację seksualną. Mogą wpływać jedynie na to, czy i jak szybko, osoba zacznie żyć ze swoją orientacją w zgodzie.
"Wiele można powiedzieć o cierpieniu w dzieciństwie, ale dochodząc do sedna trzeba stwierdzić, że dramatyzowanie własnej sytuacji i użalanie się nad sobą może łatwo prowadzić do wejścia w niezdrowy związek. Oznacza to, że nastolatek przywiązuje się niejako do takich uczuć i reakcji, które powstają w wyniku takiego cierpienia. Jedną z tych reakcji jest pragnienie pozyskania sympatii, zainteresowania, przychylności osoby tej samej płci."
Czemu odnoszę wrażenie, że absolutnie każda niewygodna sytuacja dla autora książki może być powodem do homoseksualnych zachowań? Aardweg woli wymyślać dziesięć tysięcy przyczyn tej skłonności, którą "można wyleczyć", zamiast przyznać, że some people are gay!
https://www.prideshop.pl/kolekcja/polskie-produkty-lgbt">
"Na płaszczyźnie emocjonalnej homoseksualni mężczyźni i kobiety są sfrustrowanymi nastolatkami z niską samooceną, kierowanymi tkwiącymi w nich niespełnionymi młodzieńczymi, zabarwionymi erotycznie pragnieniami bliskości i zainteresowania ze strony przyjaciela tej samej płci."
Okej, załapałam, panie autorze. Może po prostu ktoś panu złamał serce w przeszłości? Szczerze, nie widzę innego logicznego wyjaśnienia, dlaczego wszystkie złe rzeczy Aardweg miałby przypisywać osobom nieheteronormatywnym. Naprawdę wszystkie. Nawet nazizm. Ja bym bardzo chciała, żeby to był żart...
Niestety muszę przyznać, że cytować to "dzieło" mogłabym jeszcze długo. Wcale nie dlatego, że czuję taką potrzebę, ale dlatego, że takich przerażających cytatów jest znacznie więcej.
Z okazji Miesiąca Dumy życzę wszystkim osobom czytającym, żebyście jak najrzadziej mieli i miały styczność z ludźmi, które głoszą takie poglądy, jak Aardweg. Z nami wszystko jest jak najbardziej w porządku, a cieszyć się z tego możemy nie tylko w czerwcu, ale przez cały rok.
Czwartek, 10.10.2019 TVP przed meczem reprezentacji wyemituje film atakujący osoby LGBT
Czwartek, 25.01.2024 TVP: co z pracownikami, którzy nakręcili "Inwazję" - nienawistny reportaż o LGBT?
Czwartek, 21.12.2023 Koniec pasków nienawiści TVP - początek nowej jakości? Organizacje społeczne przedstawiają swoje oczekiwania
Wtorek, 29.11.2022 Ukryte cele LGBT+, Anja Rubik i 70 płci: Czytamy inicjatywę wspartą przez Ministra Rodziny i Polityki Społecznej
Poniedziałek, 29.11.2021 Jedna z największych ikon społeczności LGBTQ+ w TVP: Freddie Mercury - czy na pewno był gejem?
UwU~:
To jest akurat naukowiec, a swoje opinie wyrobił na podstawie wielu kontaktów z homoseksualistami.
"A może po prostu mam już wrodzony pociąg do mężczyzn, czyli to co mówi prawdziwa nauka. "
On się chyba lesbijkami nie zajmuje, ale wiadomo, że niektóre kobiety współżyją z mężczyznami albo kobietami w różnych okresach życia.
Jakieś dowody na te absurdalne twierdzenie? Ale takie naukowe, a nie typu, że LGBT tak twierdzi.
Ten argument został wymyślony lata temu, ponieważ usuwał on z osoby homoseksualnej winę za jej zachowania homoseksualne. Dekady później, nikt nie mówi o jakiejś winie, a to twierdzenie dalej się utrzymuje bez żadnych dowodów.
Bardzo dobra uwaga. Niestety ten amerykański sposób opisywania naszych problemów idiotyczną walką płci i odwróconym seksizmem, staje się w naszym środowisku coraz modniejszy. Cieszy mnie jednak, że jeszcze nie wszyscy się nim tak bezkrytycznie zachłysnęli.
Próba obalania seksistowskiej generalizacji seksistowką generalizacją jest słaba.
A może po prostu mam już wrodzony pociąg do mężczyzn, czyli to co mówi prawdziwa nauka. Bo to tutaj to nie nauka, to jest homofobiczna opinia jakiegoś starca.
Dają artykuł pisany przez człowieka, który bez cienia zażenowania, publicznie przyznaje się do uprawiania czarnoksięstwa (tak, nie przesłyszeliście się). Ale o tym za chwilę. Za Wikipedią:
Van den Aardweg związany jest blisko z uczelniami katolickimi oraz z amerykańska organizacją NARTH, której metody naukowe spotkały się ze sprzeciwem amerykańskich organizacji psychologów i psychiatrów.
(mało powiedziane - jej metody zostały przez naukowców uznane za nieludzkie tortury)
A teraz meritum:
Jednym z jego zainteresowań i przedmiotem badań jest parapsychologia katolicka. Wydał na ten temat książkę „Hungry Souls”. W opublikowanym na łamach katolickiego wortalu InsideCatholic.com artykule van den Aardweg pisze: Katolicka parapsychologia oferuje zestaw dowodów empirycznych, które wskazują na istnienie czyśćca, pogłębiają nasze rozumienie tego, a przede wszystkim jest specyficznym, potężnym instrumentem do pogłębienia naszego charytatywnego przywiązania i opieki nad cierpiącymi duszami.
Oczywiście, jakby tego było mało - Gerard van den Aardweg związany jest z organizacją katolicką Opus Dei (szefowie Mordo Rusis).
No kto by się spodziewał ¯\_(ツ)_/¯
A czym jest parapsychologia? Tu znów Wikipedia:
Parapsychologia bada 4 grupy zjawisk paranormalnych:
Jasnowidztwo – wiedza o zaginionych osobach, lub rzeczach.
Telepatia – bezpośrednie połączenie między dwoma umysłami.
Prekognicja – wiedza o tym co się jeszcze nie zdarzyło, której nie można wywieść z bieżącego stanu wiedzy
Anomalna perturbacja (inaczej psychokineza, PK, lub BMI) – poruszanie przedmiotów (lub inne oddziaływanie na świat fizyczny) wyłącznie siłą umysłu
Australijskie Towarzystwo Sceptyków ufundowało nagrodę w wysokości 100 000 dolarów każdemu, kto dostarczy wiarygodnych dowodów na istnienie jakiegokolwiek zjawiska parapsychologicznego, lub zgodzi się na poddanie wiarygodnym testom na własne zdolności tego rodzaju i zdolności te okażą się prawdziwe. Nagroda nie została dotąd przyznana.
Całkowita negacja nauki i zastąpienie jej zmyślonymi urojeniami ze świata magii i jednorożców, na które autorzy dowodów niestety nie znaleźli. Artykułu z TVP szkoda czytać, bo nawet się nie pokusili o źródła. Prawdopodobnie były nimi książki o analnej, tfu! anomalnej perturbacji.
Piszę o tym, bo to się naprawdę już chyba nadaje na aferę. Czy jest jakaś instytucja, która może rozpowszechnić, jak szkodliwe absurdy rozprowadza TVP? Przypominam, że terapia konwersyjna może prowadzić nawet do śmierci, a o rozpowszechnianiu bajek o czarach szkoda wspominać. Czy nwm. można w tej sprawie napisać do KPH czy czegoś innego?
A gdzieś się to w ogóle rozróżnia? No właśnie nie, dlatego twoj sposób argumentacji jest dość zabawny xD