W sobotę w TVP1 można było obejrzeć film "Bohemian Rhapsody", czyli biografię lidera zespołu Queen — Freddiego Mercurego. Zaledwie kilka dni wcześniej minęła 30 rocznica śmierci wokalisty. Oba te wydarzenia wywołały dyskusję: czy to możliwe, że nie wiemy nic o orientacji seksualnej jednego z najsłynnieszych przedstawicieli społeczności LGBTQ+ na świecie?
Telewizja Polska zwykle w negatywny sposób wypowiada się o osobach LGBTQ+, stąd zaskoczenie. Stacja poszła jednak o krok dalej i po filmie wyemitowała debatę na temat filmu i samego wokalisty zespołu Queen. Program poprowadził Michał Rachoń, a udział wzięli: Jędrzej Kodymowski, Piotr Lisiewicz, Piotr Bernatowicz i Mikołaj Mirowski.
Z debaty jasno wybrzmiewał przekaz, że Freddie Mercury (w przeciwieństwie do współczesnej społeczności LGBTQ+) nie obnosił się ze swoją orientacją.
Nie jest na przestrzeni tych lat, które są pokazywane w filmie, nie jest to jednoznaczne, że jest on homoseksualistą. On się z tym nie obnosił, to była przez długi czas ukrywana sprawa. On się z tym po prostu nie afiszował, może ja to źle określiłam, że to była ukrywana. Nie, to nie była ukrywana, ale nie afiszował się z tym, bo w gruncie rzeczy zespół muzyczny jest po to, żeby prezentować muzykę, prezentować emocje
- powiedział na wizji Kodymowski, autor utworu "Tranfescyta i inne cioty".
Zastanawiający jest upór panów, aby podkreślać, że Mercury się "nie afiszował". Rzeczywiście, frontman rzadko mówił wprost o swoim życiu prywatnym, ale sceniczne inspiracje kampem i kulturą gejowską lat 70 i 80 były widoczne wszędzie. Poza tym panowie chyba nigdy nie słyszeli piosenki "I want to break free"... i nie oglądali teledysku.
Trzeba jednak przyznać, że nie tylko prawicowe środowiska mają problem z rozkodowaniem orientacji seksualnej Mercurego. Choć od jego śmierci minęło już 30 lat, wśród fanów i fanek wciąż trwa debata na temat tego, czy wokalista był homoseksualny, czy biseksualny. Na to pytanie prawdopodobnie nigdy nie znajdziemy odpowiedzi, która zakończy dyskusje. Niektórzy podnoszą argument, że Mercury był z kobietami, aby poprawić swój wizerunek, inni natomiast wyliczają jego związki zarówno z kobietami jak i mężczyznami.
Miłosz Przepiórkowski, członek zarządu Lambdy Warszawa oraz współprowadzący grupę bi+ ("Kropka nad Bi") na co dzień walczy o widoczność osób biseksualnych. Na temat debaty powiedział nam:
Dla mnie — osoby bi — nie było wielkim zaskoczeniem, że TVP wymazało orientację Freddiego, w końcu trudno wymagać od medium, które ma jasne stanowisko wobec społeczności LGBTQIAP. Bardziej zadziwia mnie to, co dzieje się wewnątrz naszej tęczowej bańki. Osoby spod parasola bi+, podobnie jak osoby aseksualne i aromantyczne są bardzo często spychane do szufladek homo/hetero. Albo pomijane. Wiadomo, monoseksizm ma się niestety całkiem dobrze, a wielu osobom łatwiej jest nie musieć się zastanawiać nad czyjąś orientacją. Freddie faktycznie nie mówił o swojej orientacji romantyczno/seksualnej wiele — ale pisać/mówić o piosenkarzu, który kilka lat był w związku z kobietą, której zadedykował jeden ze swoich największych hitów „Love of my life”, że był gejem, jest przejawem całkowitej ignorancji nie tylko wobec osób spod parasola bi+, ale również wobec całej społeczności LGBTQIAP. Zatem większym zaskoczeniem jest to, co dzieje się ostatnio w tęczowych mediach niż w TVP, od której w obecnych czasach raczej nie wymagam znajomości tematu.
Lesley-Ann Jones — biografka Mercurego również twierdzi, że był on "bezspornie biseksualny".
Choć rozstrzyganie tej kwestii po tylu latach może nie być już możliwe ani potrzebne, warto podkreślić, że wokalista z pewnością był osobą queerową a swoich związków z mężczyznami się nie wstydził — z fryzjerem Jimem Huttonem spędził ostatnie lata swojego życia. Wbrew temu co twierdzą uczestnicy debaty TVP, to nieprawda, że Mercury się nie obnosił z tym, kim był. Jest jednym z symboli społeczności LGBTQ+.
(wa)
Wtorek, 09.01.2018 Czy przyjmiesz zaproszenie od Pospieszalskiego? Odpowiedz!
Środa, 18.03.2026 Archiwalne wywiady i rozmowy o życiu lesbijek. Kolejna LES*ŚRODA w QueerMuzeum
Wtorek, 25.06.2024 Wspierała nas tęczową flagą w TVP - teraz Karin Ann wraca do Polski na Openera i śpiewa: I don’t believe in god
Wtorek, 02.04.2024 Dlaczego TVN nie wyemitował nowego odcinka „Czas na Show. Drag Me Out”?
Czwartek, 21.12.2023 Koniec pasków nienawiści TVP - początek nowej jakości? Organizacje społeczne przedstawiają swoje oczekiwania
Warto by było. Z tego co pamiętam Dawid Myśliwiec (naukowy bełkot) nagrał filmik o homoseksualizmie. Materiały zawsze opiera o wyniki badań, dlatego można polecić z czystym sumieniem.
tak, ale to filmik o homoseksualności, nie o seksualności w ogóle :)
no a z tym obnoszeniem się to zupełna klasyka. dlaczego nie mówimy takim osobom z uporem maniaka, że obnoszą się ze swoim heteroseksualizmem za każdym razem, gdy noszą obrączkę, gdy mówią "moja żona", "mój mąż", "moja narzeczona" etc? może jakaś kampania na ten temat? np. z takimi przerysowanymi do szpiku kości krótkimi filmikami/skeczami?
Skala konseya to końcówka lat 40 XX wieku, wiem może nie skczmy z XIX do XX tylko od razu do XXI. Ta skala ma ponad pół wieku. Obecnie o seksualności najczęściej mówi się jako o spektrum. Miejsce jest podyktowane czynnikami biologicznymi i może się nieco odchylać w ciągu życia w zależności od czynników zewnętrznych. Jednak nie są to zmiany z hetero na homo albo z homo na idealnie po środku tylko oscyluje się w po tej skali w pobliżu w miarę stałych preferencji. Jak duże to są zmiany to kwestia indywidualna. Mogą być niezauważalne a mogą budzić zastanowienie.
no właśnie o tym piszę - jest wiele nowszych teorii. posłużyłem się przykładem skali Kinseya, bo jest to coś rozpoznawalnego :) swoją drogą - przydałby się tu chyba jakiś cykl artykułów o nowszych badaniach na temat seksualności...
Warto by było. Z tego co pamiętam Dawid Myśliwiec (naukowy bełkot) nagrał filmik o homoseksualizmie. Materiały zawsze opiera o wyniki badań, dlatego można polecić z czystym sumieniem.
Swoją drogą Kinsey postulował że wszyscy dążymy do biseksualności. Co do ogółu jego badań jak i jego osoby można mieć nieco zastrzeżeń ale koncepcja dość ciekawa, chociaż raczej nieprawdziwa.
no a z tym obnoszeniem się to zupełna klasyka. dlaczego nie mówimy takim osobom z uporem maniaka, że obnoszą się ze swoim heteroseksualizmem za każdym razem, gdy noszą obrączkę, gdy mówią "moja żona", "mój mąż", "moja narzeczona" etc? może jakaś kampania na ten temat? np. z takimi przerysowanymi do szpiku kości krótkimi filmikami/skeczami?
Skala konseya to końcówka lat 40 XX wieku, wiem może nie skczmy z XIX do XX tylko od razu do XXI. Ta skala ma ponad pół wieku. Obecnie o seksualności najczęściej mówi się jako o spektrum. Miejsce jest podyktowane czynnikami biologicznymi i może się nieco odchylać w ciągu życia w zależności od czynników zewnętrznych. Jednak nie są to zmiany z hetero na homo albo z homo na idealnie po środku tylko oscyluje się w po tej skali w pobliżu w miarę stałych preferencji. Jak duże to są zmiany to kwestia indywidualna. Mogą być niezauważalne a mogą budzić zastanowienie.
no właśnie o tym piszę - jest wiele nowszych teorii. posłużyłem się przykładem skali Kinseya, bo jest to coś rozpoznawalnego :) swoją drogą - przydałby się tu chyba jakiś cykl artykułów o nowszych badaniach na temat seksualności...
no a z tym obnoszeniem się to zupełna klasyka. dlaczego nie mówimy takim osobom z uporem maniaka, że obnoszą się ze swoim heteroseksualizmem za każdym razem, gdy noszą obrączkę, gdy mówią "moja żona", "mój mąż", "moja narzeczona" etc? może jakaś kampania na ten temat? np. z takimi przerysowanymi do szpiku kości krótkimi filmikami/skeczami?
Skala konseya to końcówka lat 40 XX wieku, wiem może nie skczmy z XIX do XX tylko od razu do XXI. Ta skala ma ponad pół wieku. Obecnie o seksualności najczęściej mówi się jako o spektrum. Miejsce jest podyktowane czynnikami biologicznymi i może się nieco odchylać w ciągu życia w zależności od czynników zewnętrznych. Jednak nie są to zmiany z hetero na homo albo z homo na idealnie po środku tylko oscyluje się w po tej skali w pobliżu w miarę stałych preferencji. Jak duże to są zmiany to kwestia indywidualna. Mogą być niezauważalne a mogą budzić zastanowienie.
no a z tym obnoszeniem się to zupełna klasyka. dlaczego nie mówimy takim osobom z uporem maniaka, że obnoszą się ze swoim heteroseksualizmem za każdym razem, gdy noszą obrączkę, gdy mówią "moja żona", "mój mąż", "moja narzeczona" etc? może jakaś kampania na ten temat? np. z takimi przerysowanymi do szpiku kości krótkimi filmikami/skeczami?
ja tak mówiłem heterykom, trochę żartem a trochę serio żeby im pokazać jak absurdalne są te ich teksty o nieobnoszeniu się
tak samo mówię, że jestem tolerancyjny i wspaniałomyślnie toleruję osoby heteroseksualne :) ależ piękne gównoburze tym wzbudzałem
no a z tym obnoszeniem się to zupełna klasyka. dlaczego nie mówimy takim osobom z uporem maniaka, że obnoszą się ze swoim heteroseksualizmem za każdym razem, gdy noszą obrączkę, gdy mówią "moja żona", "mój mąż", "moja narzeczona" etc? może jakaś kampania na ten temat? np. z takimi przerysowanymi do szpiku kości krótkimi filmikami/skeczami?