Strona główna Aktualności Społeczność
Profile Grupy Miejsca Wydarzenia Wsparcie
Ogłoszenia
Towarzyskie Pokoje i mieszkania Praca Ogłoszenia drobne Edukacja Pozostałe Dodaj
Queeroteka
Książki Filmy i seriale Quizy Patronat Queer.pl
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Kontakt Reklama Regulamin
Queer.pl Portal osób LGBT+
Menu
Logowanie Rejestracja
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Poniedziałek, 04.01.2021 13:51

"Kraina Lovecrafta" to miejsce pełne potworów, niekoniecznie tych wyimaginowanych

Podziel się Tweetnij Skomentuj (1)
Podziel się Tweetnij Skomentuj (1)

Od zarania dziejów człowiek tworzył armię potworów, które na dobre zagościły w dziecięcych koszmarach, literaturze i kinie. Być może, zostały one wykreowane, aby odciągnąć uwagę od naszej mrocznej strony? Twórcy ‘Krainy Lovecrafta’ pokazują, że prawdziwymi potworami są nietolerancja, uprzedzenie oraz brak komunikacji, a stwory, które od wieków tworzymy, przy tej trójce to tylko „strachy na lachy”.

Po tylu latach w końcu ktoś postanowił spłatać figla H. P. Lovecraftowi, słynnemu twórcy powieści grozy z elementami science fiction, który od ponad wieku cieszy się mianem jednego z najlepszych pisarzy tego gatunku na całym świecie. Pisarz pewnie przewraca się w grobie, ponieważ jako zdeklarowany rasista, który otwarcie popierał Hitlera, nie zniósłby faktu, iż jego twórczością zainspirowali się Afroamerykanie, zwłaszcza, że efekt końcowy jest imponujący, a historia przez nich przedstawiona wciąga bardziej niż zbiór opowiadań Lovecrafta, ‘Zew Cthulu’.

Wbrew pozorom, Lovecraft i jego nowele nie posłużyły tutaj twórcom jako główny element inspiracji, serial jest bowiem adaptacją książki o tym samym tytule napisaną przez Matta Ruff’a i wydaną w 2016 roku. Jest to historia Atticusa Freeman’a, który jako weteran wojny w Korei powraca do Stanów Zjednoczonych, aby odkryć, iż jego ojciec zaginął. Rodzina i przyjaciele pomagają mu w poszukiwaniach, a z czasem zostają wplątani w serię wydarzeń pełną potworów, magów, uprzedzeń i lęków.


Za produkcją stoją takie osoby jak Misha Green, Jordan Peele i J. J. Abrams, co już może sugerować, ze serial jest warty uwagi. Sama historia jest intrygująca, ponieważ ukazuje nam Stany Zjednoczone w latach pięćdziesiątych z perspektywy czarnoskórych bohaterów. I choć rasizm i segregacja rasowa jest głównym motywem historii, twórcy nie zapominają o innych mniejszościach zmagających się z wykluczeniem. Mowa tutaj o zgrabnie wplecionych elementach queerowych, które nie tylko wzbogacają całą historię, ale ukazują widzom, jakich spustoszeń dokonały patriarchat i stereotypy zaszczepione ludziom przez białych Amerykanów.

Pewne potwory pozostaną ukryte w szafach

Przez dekady czarnoskórzy mężczyźni byli często określani mianem ‘Buck’, co oznaczało, iż są wulgarni, przemocowi i seksualnie niebezpieczni. ‘Buck’ był heteroseksualnym mężczyzną, który stanowił zagrożenie dla białych kobiet, nie potrafił radzić sobie z emocjami ani z popędem, toteż przedstawiony był jako osoba nadmiernie agresywna. Choć historia walki ze stereotypami przez Afroamerykanów jest długa, dopiero od niedawna czarnoskórzy twórcy postanowili dotknąć problemu homofobii w swojej społeczności. W ‘Krainie Lovecrafta’ wychodzi to interesująco, ponieważ widz może poczuć, iż twórcy powielają stereotypy stworzone przez białych Amerykanów, by podkreślić pułapki w systemie patriarchalnym.

ZOBACZ TEŻ Historia o Fabryce Snów, czyli jak "Hollywood" wyglądać powinno


Ten problem jest szczególnie widoczny w postaci Montrosa, który ukrywa przed światem swoją orientację seksualną. Biali Europejczycy nie są w stanie wyobrazić sobie, co oznaczało bycie osobą nieheteronormatywną o kolorze skóry, który z miejsca określał człowieka jako tego gorszego w czasach przed ruchem na rzecz praw obywatelskich. Osoby takie jak Montrose mierzyły się z lękiem nie tylko przed białym człowiekiem, ale również obawiały się ostracyzmu pośród swojej społeczności, która mogłaby go z niej wykluczyć. Jego skrytość i brak akceptacji swojej seksualności jest więc jak najbardziej uzasadniona. Okazuje się, że jego trudna relacja z synem jest spowodowana tym, iż Montrose bał się, na jakiego mężczyznę wyrośnie jego dziecko. Jak sam określa, chciał mieć pewność, że Atticus nie będzie „miękki”, nie będzie taki jak on.

Montrose żyje w permanentnym strachu i choć próbuje, nie jest w stanie zbudować związku z mężczyzną, z którym prawdopodobnie spędza najpiękniejsze chwile w swoim życiu. Mowa tutaj o scenie w klubie drag queen, w którym Montrose po raz pierwszy daje się ponieść chwili i atmosferze tam panującej, przestaje zerkać na tłum w obawie przed oceną, nie patrzy już na kochanka i jego przyjaciół jak na grupę dziwaków. Prawdopodobnie klub staje się dla niego miejscem bezpieczniejszym niż jego własne mieszkanie. Po raz pierwszy czuje się wolnym człowiekiem.

Wsparcie

Wesprzyj Queer.pl - najstarszy portal LGBT w Europie

Dziś bardziej niż kiedykolwiek potrzebujemy własnego głosu w Internecie. Daliśmy radę przez 24 lata - z Waszą pomocą przetrwamy także ten ciężki okres. Równocześnie utrzymanie takiego projektu jeszcze nigdy nie było tak trudne.

Zobacz jak wspomóc QUEER.PL


Wraz z nastaniem poranka i po opuszczeniu klubu, Montrose znów przemienia się w zlęknionego mężczyznę. Podczas sceny śniadania mężczyzna szybko traci równowagę po tym, jak jego partner przyznaje, iż tego ranka, robiąc zakupy na śniadanie, wpadł przypadkiem na jednego z sąsiadów Montrosa i choć od razu zapewnił, iż nie wzbudziło to u nikogo żadnych podejrzeń, incydent ten staje się początkiem kłótni. Montrose, chcąc zrewanżować się za poczucie strachu, które wywołał w nim partner, zaczyna krytykować przyrządzone przez niego śniadanie. Ta scena jasno podkreśla, że nie tylko pary heteroseksualne są ofiarami patriarchatu, Montrose swoją krytyką i wybuchem reprezentuje siłę tego systemu. Podczas kłótni mężczyźni zostają przyłapani przez Atticusa i Leti, którzy szybko orientują się, jaka relacja wiąże dwóch mężczyzn. Postawa syna Montrosa jest homofobiczna, ojciec nie wiedząc, jak sobie z nią poradzić, zdziera w furii koszulę, żądając szacunku syna poprzez agresję. Jego postawa na korytarzu jest kwintesencją stereotypu 'Bucka' – mężczyzny niezdolnego do komunikacji w „cywilizowany sposób”, lecz poprzez wyładowanie agresji i budzenie strachu.

Widz może szybko zapomnieć o łagodnej stronie Montrosa, zaprezentowanej chwilę wcześniej w miejscu pozbawionym ocen i krytyki. Siła patriarchatu uczyniła z niego potwora, którego można z łatwością przyrównać do Doktora Jekyll’a i Pana Hide – dwóch osobowości w jednym ciele. W późniejszych odcinkach Montrose zaczyna otwierać się przed synem, który poznaje jego historię życia i zaczyna akceptować go takim, jakim jest. Jednak postać Sammego, partnera Montrose, znika bezpowrotnie i nie jest nawet wspomniana w późniejszych odcinkach, tak jakby nie był istotny w przemianie, jaka dokonuje się w Montrosie. Zdaje się, iż mężczyzna jest gotów zdjąć z siebie obraźliwą etykietkę 'Bucka', ale nie do tego, aby reprezentować inność wśród swojej społeczności.

  • 1
  • 2
OCEŃ ARTYKUŁ
Podoba mi się (7)
armani-j bisiek biscuit21 kyo-chan barakiel kierownik2 dariuszuygmailcom
Nie podoba mi się (4)
sunn0 ns91 indigoblue
Komentarze (1)
HEJT STOP!Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Komentuj
Moja ikona
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
Ikona
06.01.2021 9:07 OnchybaAs
IndigoBlue:
oglądałem ten serial. Miałem wysokie nadzieje co do niego i się zawiodłem. Rozumiem to, co chciał przekazać, już od pierwszych sekund jest ukazana segregacja rasowa w usa w XXw i to jest straszne, że biali mogli zabijać bezkarnie zabijać czarnych, ale nudny jak cholera (to moja opinia, nie trzeba się z nią zgadzać). Luki w wątkach magicznych mnie odrzuciły, nie wspominając o tym, że magowie z tego całego zakonu opracowywali/opanowywali zaklęcia latami, a główni bohaterowie brali pierwszy raz księgę w łapę i od razu byli magami na 99 poziomie. Najciekawszy chyba był motyw scifi, gdzie babka wędrowała po multiwersum, bo faktycznie ten wątek najbardziej się trzymał kupy


Dziękuję za Twoje zdanie o tym serialu
cytuj zgłoś 0 0
IndigoBlue
04.01.2021 17:41 IndigoBlue (38) Bielawa
oglądałem ten serial. Miałem wysokie nadzieje co do niego i się zawiodłem. Rozumiem to, co chciał przekazać, już od pierwszych sekund jest ukazana segregacja rasowa w usa w XXw i to jest straszne, że biali mogli zabijać bezkarnie zabijać czarnych, ale nudny jak cholera (to moja opinia, nie trzeba się z nią zgadzać). Luki w wątkach magicznych mnie odrzuciły, nie wspominając o tym, że magowie z tego całego zakonu opracowywali/opanowywali zaklęcia latami, a główni bohaterowie brali pierwszy raz księgę w łapę i od razu byli magami na 99 poziomie. Najciekawszy chyba był motyw scifi, gdzie babka wędrowała po multiwersum, bo faktycznie ten wątek najbardziej się trzymał kupy
cytuj zgłoś 2 1
Paulina Krzyżaniak
Autor
Paulina Krzyżaniak
Recenzentka
Od lat mieszka w Szkocji, gdzie ukończyła studia na wydziale Filmu i Gender. Kocha kino - zwłaszcza queerowe. Poza kinem kocha książki, kimchi i koty. W wolnych chwilach pisze opowiadania, w tym roku zostały opublikowane w magazynie Helikopter i Pro Libris.
TAGIWięcej
hbo kraina lovecrafta kultura popkultura recenzja serial seriale seriale lgbt
Powiązane
Obraz Poniedziałek, 11.01.2021 Hailee Steinfeld odczuwała ogromną odpowiedzialność, przedstawiając queerowość Emily Dickinson Obraz Wtorek, 12.04.2022 Zdrada wobec safickiej reprezentacji - finał Killing Eve zawiódł queerową widownię [SPOILERY] Obraz Środa, 09.03.2022 Queer Eye Niemcy już na Netflixie - pojawił się dandys, osoby niebinarne oraz kibic z thermomixem Obraz Poniedziałek, 20.09.2021 Nagrody Emmy 2021 rozdane. Kto z queerowych gwiazd został wyróżniony? Obraz Środa, 11.08.2021 Jak wypadły postacie lesbijek w polskim serialu? Recenzja drugiego sezonu "Rojsta"
Inne tematy
Sąd Najwyższy Ukrainy uznał parę jednopłciową za rodzinę. Co to właściwie zmienia? Środa, 11.03.2026 Sąd Najwyższy Ukrainy uznał parę jednopłciową za rodzinę. Co to właściwie zmienia?
Lesbinton: w Poznaniu powstał klub badmintonowy dla lesbijek Wtorek, 10.03.2026 Lesbinton: w Poznaniu powstał klub badmintonowy dla lesbijek
Kontakt Reklama Regulamin
Social media
Polub na Facebooku Obserwuj na Twitterze Instagram
© 1996-2026 Queermedia.pl, ISSN 2299-9019 Polityka prywatnościUstawienia prywatności