Z zeszłym tygodniu w mediach pojawiły się dwie różne wypowiedzi papieża dotyczące osób homoseksualnch. Jedna pozornie pozytywna, druga raczej negatywna. Prawie wszystkie wypowiedzi Franiszka dotyczące osób niehetero budzą spore emocje.
Część społeczności LGBTQ wiąże z papieżem z Argentyny ogromne nadzieje i dostrzega w nim odważnego reformatora. Spora grupa uważa jednak, że w nastawieniu hierarchów kościelnych zmienia się co najwyżej ton wypowiedzi, lecz kościół jest nadal instytucją silnie homofobiczną. Naszą uwagę przykuł komentarz jednej z czytelniczek Queer.pl. Publikujemy go w formie artykułu, bo to według nas mocny i jasny głos w tej sprawie.
- florenccce -Bardzo mnie dziwi ta natychmiastowa zbiorowa ekstaza sporej części osób LGBT+, kiedy Franciszek powie coś w stylu „Bóg cię stworzył gejem i cię kocha”. Przecież to zdanie w żaden sposób nie kłóci się z nauką kościoła, że jesteśmy chorzy i musimy się leczyć.
Osoby niehetero według katolików są spoko, jeśli wypierają swoją tożsamość i nie uprawiają seksu. Najlepiej gdyby żyli w hetero związkach. Dlaczego tyle osób odbiera słowa Franciszka jako poparcie dla naszej walki o równość? On nigdy nie powiedział, że akceptuje nasze związki, że należą nam się te same prawa, które mają hetero, że chciałby żebyśmy mogli zakładać rodziny. Oświadcza jedynie, że zdaje sobie sprawę z naszego istnienia i tyle. Skąd więc to zaskoczenie, że wciąż jest homofobem? Książki o terapiach reparatywnych też mówią, że jesteśmy spoko i zasługujemy na pomoc w wyleczeniu się.
Polecam przestać wybiórczo słuchać tego, co Franciszek mówi i rozumieć co ma na myśli, to nie będziecie zawiedzeni i zauważycie, że nie ma "rozdwojenia jaźni" ani że "powinien się zdecydować".
daleko mi do zagorzałego katolicyzmu, lecz na papieża nie powiem złego słowa. człowiek jest genialny. ujmuje mnie za każdym razem, gdy go widzę. jojczenie, że czegoś nie dopowiedział jest szukaniem dziury w całym
Chociaż nie, cofam zwrócenie honoru. Zapytałam cię o przytoczenie fragmentu rzekomo gloryfikującego wypowiedź Franciszka - w tym cytacie niczego takiego nie ma. Jednak dalej się nie rozumiemy.
gloryfikacja to było faktycznie zbyt mocne słowo, ale media mają ogromną władzę nad masami. wystarczy pozytywny wydźwięk artykułu, subtelne zasugerowanie czegoś czytelnikom, pominięcie niektórych niewygodnych faktów i wypowiedzi franciszka, a cała machina rusza i połowa społeczności queer.pl mdleje z zachwytu nad papieżem.
Tutaj się zgadzam w 100%, ale w tym konkretnym przypadku przeglądałam w jaki sposób zagraniczne media donosiły o całym zajściu i queer niczego nie pominął, opisali kontekst, przytoczyli rzekome słowa zaznaczając, że nie są potwierdzone przez otoczenie papieża, tylko pochodzą od tego kolesia z Chole - a to w jaki sposób czytelnicy odbierają przekazywane informacje nie jest już sprawą redakcji, każdy odpowiada za własne myślenie.
gloryfikacja to było faktycznie zbyt mocne słowo, ale media mają ogromną władzę nad masami. wystarczy pozytywny wydźwięk artykułu, subtelne zasugerowanie czegoś czytelnikom, pominięcie niektórych niewygodnych faktów i wypowiedzi franciszka, a cała machina rusza i połowa społeczności queer.pl mdleje z zachwytu nad papieżem.
A ja myślę, że to jest raczej Twoja interpretacja. Newsy to nie felietony. Nie zawsze nam to może wychodzi, ale zwracamy jednak uwagę na to, aby unikać komentowania ich poprzez dobór języka czy nawet zdjęć. Kiedy przytaczamy jakąś dobrze brzmiącą wypowiedź papieża, to zarzuca nam się, że go promujemy i gloryfikujemy. Jeśli negatywną, to oburza się druga grupa i zarzuca nam, że go źle oceniamy. Tymczasem news nie ma oceniać. On ma informować. Od oceniania są opinie - powyżej przytoczyliśmy jedną z nich. Jak widzisz, nie jest to "mdlenie z zachwytu" :-)
Chociaż nie, cofam zwrócenie honoru. Zapytałam cię o przytoczenie fragmentu rzekomo gloryfikującego wypowiedź Franciszka - w tym cytacie niczego takiego nie ma. Jednak dalej się nie rozumiemy.
gloryfikacja to było faktycznie zbyt mocne słowo, ale media mają ogromną władzę nad masami. wystarczy pozytywny wydźwięk artykułu, subtelne zasugerowanie czegoś czytelnikom, pominięcie niektórych niewygodnych faktów i wypowiedzi franciszka, a cała machina rusza i połowa społeczności queer.pl mdleje z zachwytu nad papieżem.
Chociaż nie, cofam zwrócenie honoru. Zapytałam cię o przytoczenie fragmentu rzekomo gloryfikującego wypowiedź Franciszka - w tym cytacie niczego takiego nie ma. Jednak dalej się nie rozumiemy.
No tak, bo przecież rolą mediów nigdy nie było robienie szumu wokół tematów, którymi się zajmują, co ten queer w ogóle sobie wyobraża...
to niech się potem nie dziwią i nie publikują takich tematów. sami wywołali ten szum i gloryfikowali wypowiedź franciszka.
Mogłabym cię prosić o przytoczenie fragmentu, gdzie autor artykułu gloryfikuje wypowiedź Franciszka? Bo mnie się wydaje, że po prostu podali informację z włoskich mediów dalej, a to że ty to odbierasz jako gloryfikację, to jest twój problem. To co my robimy z informacjami dostarczonymi nam przez media świadczy już tylko o nas, chyba że same media narzucają nam swoją opinię - ale nie widzę w którym miejscu queer to zrobił?
no proszę, gdy nie umie się samemu szukać: "Nie byłby to pierwszy przypadek sugerujący odmienną postawę papieża Franciszka wobec homoseksualności od nauczania Kościoła, według którego orientacja nieheteroseksualna jest grzechem" - oczywiście rzuca się na 1 rzut oka brak wiedzy autora, bo KK uznaje czyny homoseksualne za grzech, nie samą orientację. franciszek nigdzie nie wyraża odmiennej postawy wobec homoseksualności niż KK. a sugerowanie się czymś prowadzi właśnie do takich sytuacji.
Zwracam honor - nie wiedziałam, że czepiamy się też niezmieniających wymowy szczegółów ;) Wciąż jednak obstaję przy swoim, że redakcja spełnia swoją powinność dostarczając nam informacji, które nas w jakiś sposób dotyczą, z zagranicznych mediów. Bo to chyba nie jest coś złego, że wywiązała się dzięki temu dyskusja? Przecież chyba o to chodzi, nie?