Strona główna Aktualności Społeczność
Profile Grupy Przewodnik Wydarzenia Wsparcie
Ogłoszenia
Towarzyskie Pokoje i mieszkania Praca Ogłoszenia drobne Edukacja Pozostałe Dodaj
Queeroteka
Książki Filmy i seriale Quizy Patronat Queer.pl
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Kontakt Reklama Regulamin
Queer.pl Portal osób LGBT+
Menu
Logowanie Rejestracja
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Poniedziałek, 20.11.2017, Aktualizacja: Środa, 01.04.2026

Jestem osobą transpłciową. I nie, "nie jestem chory"

Podziel się Tweetnij Skomentuj (44)
Podziel się Tweetnij Skomentuj (44)

I nie, nie urodziłem się w niewłaściwym ciele

Trwa Trans Awareness Week – tydzień, który ma służyć podnoszeniu świadomości na temat różnorodnych doświadczeń osób transpłciowych. Gdy zapytasz przypadkową osobę, kim jest osoba transpłciowa (wykluczając oczywiście transfobiczne odpowiedzi) usłyszysz, że to osoba, która „urodziła się w niewłaściwym ciele”, „kobieta zamknięta w ciele mężczyzn”, „czy mężczyzna uwięziony w ciele kobiety”.

- Anton Ambroziak -

Za tą konkluzją pojawi się westchnienie, grymas na twarzy, współczucie. Pamiętam jedno z pierwszych spotkań z Wiktorem Dynarskim – wtedy osobą prezesującą fundacji Trans-Fuzja. Zapytałem go o stosunki sąsiedzkie w budynku, w którym mieści się biuro fundacji. Najpierw rzucił dowcipnie, że wypadają nieźle na tle Ruchu Narodowego, który również ma siedzibę w tej samej bramie. Potem opowiedział mi o rozmowie z sąsiadem, w której ten chciał dać wyraz wsparciu dla osób transpłciowych. Powiedział (plus minus): „Te osoby trans to jeszcze rozumiem. Współczuję im – takie się już urodziły, nic nie mogą z tym zrobić. Ale pedała to bym zajebał”. Ta ilustracja – kto ma wybór a kto go nie ma – od kilku miesięcy pomaga mi przetrwać zawsze wtedy, gdy poprawiam osoby, które zwracają się do mnie w złych zaimkach, a w odpowiedzi dostaję: przechyloną głowę i poklepywanie po ramieniu.

Narracja, którą po angielsku nazywa się „born in the wrong body” jest pełnoprawna jeśli opisuje czyjeś doświadczenie. Wtedy nie należy z nią dyskutować. Problem pojawia się wtedy, gdy monopolizuje ona debatę publiczną. Rozumiem, że można ją też potraktować jako komunikacyjny skrót rozładowujący napięcia i konflikty społeczne. Osobisty wybór jako strategię przetrwania. Ale dla mnie ma ona wiele mankamentów.

Po pierwsze, po drugie – nie mają zwyczajowej kolejności – można je ze sobą mieszać jak w worze i dopiero jako całość stanowią obraz, który odpowiada na pytanie „what’s wrong in the born-in-the-wrong-body discourse„? A tak naprawdę, to tylko pretekst, żeby ulało mi się w odpowiedzi na pytanie „what’s wrong with the discourse„? Ogólnie.

Po pierwsze, ustawia nas – jako osoby transpłciowe – na pozycji ofiary. To stygmatyzuje i odbiera poczucie sprawczości. Jest elementem, który może prowadzić do dysforii, u osób które jej nie odczuwają. Działa na prostej zasadzie „skoro inni mi współczują, to musi być ze mną coś nie tak”. Dlaczego jeszcze się uśmiecham? Nie mam pojęcia.

Po drugie, wspiera medykalizację debaty publicznej. Skoro urodziłeś_urodziłaś się w niewłaściwym ciele to na pewno potrzebujesz pomocy specjalistów. Ba, nie tylko specjalistów. Jako mniejszość, jako ofiara (patrz punkt jeden), dla której w talonach mamy tylko współczucie – bo przecież nie oddamy kawałka naszego tortu z napisem „przestrzeń do wypowiadania się” – potrzebujesz obrońców. Oddanych i zaangażowanych rzeczników twojej sprawy. I w kolejce już ustawiają się zastępy psychologów_psycholożek, seksuologów_seksuolożek, psychiatrów, badaczy_badaczek ludzkiej tożsamości i seksualności (bo to zawsze trzeba w pakiecie), polityków_polityczek, samozwańczych ekspertów i ekspertek, a także oddanych sprawie dziennikarzy i dziennikarek. Z tymi ostatnimi podzielam od dłuższego czasu profesję, dlatego poświęcę im trochę więcej czasu. Ostatnio dostałem propozycję coming-outowego wywiadu do poczytnego magazynu mediów głównego nurtu. Znajome redaktorki zastanawiały się czym uzupełnić numer, żeby dać „pełny obraz”. Wszystkim przyszło do głowy to samo: „koniecznie jakiś dobry specjalista”. Długo siłowałem się na argumenty próbując obrazowo – tak jak dziennikarze lubią najbardziej – wytłumaczyć co jest nie tak z takim skrótem. Pogoń za kompetencjami, gdy chcesz opisać różnorodność doświadczeń nie jest konieczna. Nikt nie wie lepiej, co to znaczy być osobą transpłciową od nas. Niestety, nikt z nas nie udzieli Wam(nam) dziennikarze jednej, prostej odpowiedzi na to pytanie. Ile osób, tyle doświadczeń. Jak to zmieścić w jednym numerze? Może nie zakładajmy, że zamkniemy czyjeś doświadczenia i cały temat na dwóch stronach, a na pewno uda się coś wspólnie wymyślić. Wystarczy chcieć.

Po trzecie, ta narracja wszystkie doświadczenia sprowadza do ciała. A jeśli powiesz, że bierzesz hormony nagle całe twoje życie zaczyna być o zaroście lub jego braku, mięśniach, biodrach, głosie. A inni mierzą (swoją miarką) „czy już dość męsko/kobieco czy jeszcze nie”. Tym też osoby próbują usprawiedliwić naruszanie czyichś granic. „Skoro jesteś tylko ciałem to chyba mogę spytać co masz między nogami?”. Nie kolego i koleżanko, takich pytań nic nie usprawiedliwia. Tak samo nic nie usprawiedliwia pytania o to jak daleko chcesz pójść w swojej tranzycji.

Po cztery, skoro tak robi (patrz punkt trzeci) to i wyrzuca poza margines wszystkie doświadczenia, które w zwrocie „born in the wrong body” się nie zawierają. No bo co jeśli osoba akceptuje swoje ciało? Jeśli nie uznaje binarnego podziału kobieta-mężczyzna? Jeśli nie ma zamiaru dokonywać medycznej korekty? Jeśli ma w dupie normy męskości i kobiecości? Jeśli swoje doświadczenie opiera na samostanowieniu, a nie wypełnianiu oczekiwań społecznych? Czy jest wtedy „mniej trans”? Gdzie w ogóle jest dla niej przestrzeń? Dyskurs, który fetyszyzuje ciało wyklucza. Może krzywdzić też np. ze względu na klasę. Głównymi powodami niedecydowania się na korektę medyczną w Polsce są czynniki finansowe i brak społecznej akceptacji. Jeśli w takim przypadku nadal słyszysz, że wszystko jest o twoim ciele i nie jesteś dość trans dopóki nie przejdziesz jedynki, dwójki,… to jak masz się k... czuć? Takie podejście często też kaleczy nasz aktywizm. Skupiamy się na kwestiach medycznych i rzeczniczych, zapominając o społeczności, która jest różnorodna.

I wreszcie, to że jestem osobą trans nie znaczy, że zawsze musimy ze sobą o TYM rozmawiać. Nie ograniczaj mnie pytaniami tylko do tego komponentu mojej tożsamości. There’s much more!

Droga cis-osobo, następnym razem, zanim nazwiesz komuś jego doświadczenie w zupełnie nieadekwatny sposób, przypomnij sobie mój tekst. Pomyśl, czy „w dobrej wierze” kogoś nie skrzywdzisz.
Ekspercie, ekspertko – gdy dostaniesz propozycje opowiedzenia o osobach transpłciowych – w fajnym panelu, w radiu, gazecie, na manifestacji czy wieczorku filmowym – przypomnij sobie czy nie znasz osób transpłciowych, które mogłyby to zrobić.
Dziennikarzu, dziennikarko – jeśli zależy ci na oddaniu jak najpełniejszego obrazu – a nie tylko powielaniu klisz, dobrym tytule i wielu lajkach – wspomnij mnie i do zrobienia materiału zaproś osoby o różnym doświadczeniu.
Jednak przede wszystkim ten tekst jest dla wszystkich osób transpłciowych. I to Tobie i Tobie chciałem powiedzieć, że zanim nie zacząłem drążyć i szukać, nie czułem żeby coś w narracji o transpłciowości było o mnie. Jeśli też tak czujesz, to wiedz, że z Tobą jest wszystko okej!
I drogie osoby, które czujecie, że „coś jest z Wami nie tak”, „jesteście chore”, czy „urodzone-w-złym-ciele”. Nie musicie! To społeczeństwo, w którym żyjecie jest chore – nie Wy!

Anton Ambroziak – osoba niebinarna, transchłopak, feminista, lewak, dziennikarz, redaktor, w sercu zawsze – aktywista (kolejność przypadkowa)

Tekst pierwotnie ukazał się w "Codzienniku Feministycznym". Dziękujemy za zgodę na przedruk!
OCEŃ ARTYKUŁ
Podoba mi się (21)
nicky2 bimyself mikosaurus-rex alaa ally02 wiolka-srolka wystarczyjedenstrzal pufff pastelkowelove odette
Nie podoba mi się (12)
syntetycznywilk profwilczur ellenripley abigail wikash pest getyourcrayon cytryna2 boypol
Komentarze (44)
HEJT STOP!Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Komentuj
Moja ikona
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
Ikona
29.09.2024 1:42 NN 2910
Popieram osoby transplciowe niebinarne w ich marzeniach żeby byłi wolnymi ludźmi kocham normalna LGBT i normalnych ludzi walczących o swoje prawa szxzesc wam
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
10.12.2017 13:24 me too
Pest:


Wolałem używać słowa "transseksualizm" ze względu na moją niechęć do transpłciowości jako nazwy-parasolki, a tak jest chyba najczęściej rozumiana.


Mam tak samo. Ta parasolka to ogromna krzywda.
cytuj zgłoś 2 0
Pest
10.12.2017 0:31 Pest (31) Kraków
shingao:
PS. Termin "transseksualizm" za bardzo seksualizuje, czy wręcz pornografizuje tematykę tożsamości płciowej. Bycie osobą trans nie określa czyiś zachowań łóżkowych, zachowań seksualnych.


W sumie po przemyśleniu sprawy zgadzam się, że termin "transpłciowość" jest dużo bardziej adekwatny. Wolałem używać słowa "transseksualizm" ze względu na moją niechęć do transpłciowości jako nazwy-parasolki, a tak jest chyba najczęściej rozumiana.
cytuj zgłoś 3 0
SyntetycznyWilk
05.12.2017 21:22 SyntetycznyWilk (28)
Nie może nastąpiła jakaś zmiana definicji transchłopak ale to odnosi się do osób transseksualnych ale od jakiegoś niepokojący trend mieszania doświadczeń niebinarnych i trans..to jest szkodliwe.
"No bo co jeśli osoba akceptuje swoje ciało?" Hmm..w taki razie nie jesteś transchłopakiem bo im raczej dość mocno przeszkadza dysforia, kurde niektórzy od tego popełniają samobójstwo. Takie pisanie to wyraz ignorancji i braku szacunku, osoba która nigdy nie doświadczyła dysforii i nie ma zamiaru szprycować się hormonami (jasne są tacy co nie mogą bo zdrowie i to jest zrozumiałe) dumnie staje i zaczyna pisać o swoich doświadczeniach trans..no WTF. Tak samo z tymi bzdurami ,że to nie choroba itp sory ale skoro poczucie przynależności do odmiennej płci jest w 100% normalne to z jakiej racji tacy ludzie mieliby uzyskać pomoc od lekarzy, pomijam fakt jak ta 100% normalna przecież rzecz może kogoś skłonić do samobójstwa.
Podsumowując autorze nie pisz więcej czegoś takiego bo tak jak sam napisałeś nie nie urodziłeś się w złym ciele, pisz sobie o non-binary.
cytuj zgłoś 7 0
psom na pożarcie
02.12.2017 23:39 psom na pożarcie
Wystarczy wspomnieć, że osoba "transseksualna" może być aseksualna, i już mamy zonk.
cytuj zgłoś 5 0
shingao 新顔
02.12.2017 23:26 shingao (40) Szczecin
PS. Termin "transseksualizm" za bardzo seksualizuje, czy wręcz pornografizuje tematykę tożsamości płciowej. Bycie osobą trans nie określa czyiś zachowań łóżkowych, zachowań seksualnych.
cytuj zgłoś 4 0
shingao 新顔
02.12.2017 23:21 shingao (40) Szczecin
Pest:
1. To, jak często dane słowo jest używane, w żaden sposób nie wpływa na to, czy jest poprawne czy nie. Poza tym słowa "transseksualistki", "transkobiety" czy "transseksualne kobiety" pojawiają się od lat w wypowiedziach ludzi związanych z tematem.


To, że coś robi się od lat, nie oznacza, że robi się to dobrze. W języku polskim nie powinno się używać słowa "transseksualizm", ponieważ znaczenie tego terminu odnosi się do płci, a nie seksualności. Za bardzo kojarzy się z orientacją seksualną. Nie powinniśmy bezmyślnie zapożyczać terminów z języka angielskiego. Czym innym jest sex w j. angielskim, a czym innym seks w języku polskim.

Kwestie związane z transpłciowością są trudne i aby móc je w sposób jasny przedstawić laikom (od których zależy poprawa sytuacji osób trans) powinniśmy używać terminów, które nie wprowadzają w błąd.
cytuj zgłoś 7 0
Pest
30.11.2017 18:32 Pest (31) Kraków
zła:
Jako że z panią wkurzoną pozamiatane, ( nie wysilałabym się jakbym zauważyła w porę tę pisownię słowa oryginał, albo potworek językowy "wymyśleć", no cóż, strata czasu) to odniosę się jeszcze do Pesta:


Pest:
No już bez przesady. W języku polskim zwyczajowo używa się męskiej formy rzeczownika w liczbie mnogiej, gdy w grupie znajdują się zarówno mężczyźni i kobiety. [...]Taki zarzut byłby właściwy, gdyby k/m w ogóle nie istnieli.


Pozwoliłam sobie skrócić, ale nie masz racji. W liczbie mnogiej, mało gdzie można spotkać określenie "transki" albo inne określenie nacechowane żeńsko. Podejrzewam, że nawet nie istnieje i stworzyły je same zainteresowane. I zawsze są to transseksualiści. "Nie wszyscy transseksualiści decydują się na usunięcie penisa". "Spotyka to wielu transseksualistów noszących spódnicę". No sorry to tyczy tylko m/k, mimo to określa się je ( ich) trannsseksualistami. Taki rodzynek można jeszcze znaleźć nawet w książce, która traktuje o dyskryminacji osób trans płciowych w pracy. No właśnie, niby o transpłciowych a więc z definicji transwestytach również, a w całej książce mówi się o zmianie dokumentów, czego transwestyci nie robią raczej. Tak jest to pomieszane.


Ale z czym konkretnie się nie zgadzasz? Bo Twój komentarz nie ma żadnego związku z moim. Mimo wszystko:
1. To, jak często dane słowo jest używane, w żaden sposób nie wpływa na to, czy jest poprawne czy nie. Poza tym słowa "transseksualistki", "transkobiety" czy "transseksualne kobiety" pojawiają się od lat w wypowiedziach ludzi związanych z tematem.
2. Co masz na myśli pisząc, że to słowo nie istnieje i "stworzyły je same zainteresowane"? To skąd się biorą drzewa, zbieramy je z drzew czy wyławiamy z rzek? Wszystkie słowa zostały stworzone i wraz ze zmieniającym się światem, odkrywaniem czy akceptowaniem kolejnych zjawisk będą pojawiać się nowe.
3. Nie wiem, o jakiej książce mówisz i nie wiem, w jakich kontekstach padały te określenia. Zresztą nawet jeśli zostały faktycznie użyte niepoprawnie, to punkt pierwszy jest wciąż aktualny.
cytuj zgłoś 1 0
shingao 新顔
29.11.2017 20:09 shingao (40) Szczecin
"Zła, wkurzona i zdenerwowana". Dobry tytuł na film. Mógłby to być western będący kobiecą wariacją na klasyk "Dobry, zły i brzydki" z Clintem Eastwoodem, albo jakaś komedia o kobietach na skraju załamania nerwowego (coś w styli Almodovara).
cytuj zgłoś 6 0
Ikona
29.11.2017 12:06 zła
Jako że z panią wkurzoną pozamiatane, ( nie wysilałabym się jakbym zauważyła w porę tę pisownię słowa oryginał, albo potworek językowy "wymyśleć", no cóż, strata czasu) to odniosę się jeszcze do Pesta:


Pest:
No już bez przesady. W języku polskim zwyczajowo używa się męskiej formy rzeczownika w liczbie mnogiej, gdy w grupie znajdują się zarówno mężczyźni i kobiety. [...]Taki zarzut byłby właściwy, gdyby k/m w ogóle nie istnieli.


Pozwoliłam sobie skrócić, ale nie masz racji. W liczbie mnogiej, mało gdzie można spotkać określenie "transki" albo inne określenie nacechowane żeńsko. Podejrzewam, że nawet nie istnieje i stworzyły je same zainteresowane. I zawsze są to transseksualiści. "Nie wszyscy transseksualiści decydują się na usunięcie penisa". "Spotyka to wielu transseksualistów noszących spódnicę". No sorry to tyczy tylko m/k, mimo to określa się je ( ich) trannsseksualistami. Taki rodzynek można jeszcze znaleźć nawet w książce, która traktuje o dyskryminacji osób trans płciowych w pracy. No właśnie, niby o transpłciowych a więc z definicji transwestytach również, a w całej książce mówi się o zmianie dokumentów, czego transwestyci nie robią raczej. Tak jest to pomieszane.
cytuj zgłoś 0 3
  • 1
  • 2
  • 3
  • ...
  • 5
Redakcja Queer.pl
Autor
Redakcja Queer.pl
Pierwszy polski portal ludzi LGBT+
Pierwszy polski portal przeznaczony dla osób LGBT+, założony w 1996 roku.
queer.pl
TAGIWięcej
aktywizm LGBT Anton Ambroziak Codziennik Feministyczny Doświadczenia osób transpłciowych dysforia medykalizacja osoby niebinarne Polska Społeczeństwo Trans-Fuzja transpłciowość Wiktor Dynarski
Powiązane
Obraz Piątek, 24.02.2012 Glen czy Glenda? Obraz Poniedziałek, 20.12.2010 Trans-Fuzja przeciwko dyskryminacji w armii Obraz Wtorek, 13.07.2021 Dr Grabski: Tożsamości płciowej nie można sobie wybrać, podobnie jak orientacji seksualnej Obraz Czwartek, 29.04.2021 Wystawa fotograficzna “O Kobietach” autorstwa polskiej fotografki Pameli Porwen Obraz Poniedziałek, 01.03.2021 Niebinarne bindery - oddolna akcja wspiera transpłciowe i niebinarne osoby w walce z dysforią
Inne tematy
Transkrypcja małżeństw jednopłciowych: była radość - są problemy, niepewność i rozczarowanie Wtorek, 26.05.2026 Transkrypcja małżeństw jednopłciowych: była radość - są problemy, niepewność i rozczarowanie
Minister Kierwiński o parach jednopłciowych: "będą korzystać z większości praw, które mają wszyscy polscy małżonkowie" Wtorek, 19.05.2026 Minister Kierwiński o parach jednopłciowych: "będą korzystać z większości praw, które mają wszyscy polscy małżonkowie"
Eurowizja 2026: największy bojkot w historii wydarzenia od 1970 roku. Kto i dlaczego odwrócił się od konkursu? Sobota, 16.05.2026 Eurowizja 2026: największy bojkot w historii wydarzenia od 1970 roku. Kto i dlaczego odwrócił się od konkursu?
Kontakt Reklama Regulamin
Social media
Polub na Facebooku Obserwuj na Twitterze Instagram WhatsApp
© 1996-2026 Queermedia.pl, ISSN 2299-9019 Polityka prywatnościUstawienia prywatnościPrzerwij abonamentOdstąpienie od umowy







🌈
Odkryj więcej na Queer.pl
Zalogowani użytkownicy mogą oglądać zdjęcia innych osób, zakładać profile, komentować artykuły i oceniać filmy.
Dołącz do nas Zaloguj się