Strona główna Aktualności Społeczność
Profile Grupy Przewodnik Wydarzenia Wsparcie
Ogłoszenia
Towarzyskie Pokoje i mieszkania Praca Ogłoszenia drobne Edukacja Pozostałe Dodaj
Queeroteka
Książki Filmy i seriale Quizy Patronat Queer.pl
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Kontakt Reklama Regulamin
Queer.pl Portal osób LGBT+
Menu
Logowanie Rejestracja
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Środa, 08.06.2016, Aktualizacja: Środa, 01.04.2026

Swobody bardzo dzisiaj brakuje

Podziel się Tweetnij Skomentuj (8)
Podziel się Tweetnij Skomentuj (8)

Rozmowa z duetem Sexy Suicide

Grają zimny synthpop, inspirują się muzyką i stylem lat 80., a nazwę zaczerpnęli od "najpiękniejszego samobójstwa świata" – legendarnej fotografii autorstwa Roberta Wilesa. Duet Sexy Suicide to jeden z najciekawszych zespołów, jakie w ostatnich latach powstały na polskiej scenie alternatywnej. Bartłomiej Salamon i Marika Tomczyk opowiedzieli Weronice F. Justyńskiej o swojej nowej płycie, inspiracjach muzycznych, ale i o tym - dlaczego ważne są dla nich prawa osób LGBTQ.

Spotykamy się tuż przed premierą Waszego nowego albumu "Intruder", która będzie miała miejsce już 17 czerwca. Album promuje teledysk do utworu "Never forget" z jednopłciowym, tragicznym wątkiem. Czy to był spontaniczny, jednorazowy pomysł, czy też planujecie jeszcze jakieś akcje podkreślające, że społeczne zaangażowanie i trudne tematy, takie jak homofobia, są dla Was ważne?
Marika: Temat homofobii jest nam bardzo bliski – mamy bardzo dużo nieheteroseksualnych znajomych, którzy wciąż ukrywają swoją orientację, wciąż nie czują się komfortowo ze sobą. Tragiczny scenariusz naszego teledysku jest zaznaczeniem tego, że nietolerancja może mieć – i często miała - tragiczne skutki.



Bartek: Na przykład historia tego młodego chłopca, Dominika z Bieżunia, który popełnił samobójstwo, bo nie był akceptowany w szkole – to też było dla nas bodźcem do stworzenia tej piosenki i klipu. Jeśli chodzi o kontynuację, być może poruszymy jeszcze ten temat w którymś z utworów – ten lub jakikolwiek inny dotyczący nietolerancji. Nie uważam, że każdy utwór musi być zaangażowany, ale myślę, że muzyka pop – w szerokim rozumieniu tego określenia – jest dobrą drogą do mówienia o sprawach, z którymi się nie zgadzasz, przeciwko którym chcesz zaprotestować, które nie są zgodne z twoimi poglądami. Ciężkie, istotne tematy podane w popowej formie mają szansę dotrzeć do wielu ludzi i dać im do myślenia. W innych formach i gatunkach muzyka ma trochę trudniejszą drogę odbioru. Chcielibyśmy to wykorzystać.

Marika: Mamy dobrego znajomego, który jest drag queen – chodzi o Kim Lee. Robiłam z nim kiedyś wywiad i okazał się bardzo sympatycznym człowiekiem. Wpadłam na pomysł, żeby napisać kawałek o królowej nocy – nie do końca królowej, jednej z takich osób, które nie utożsamiają się z określoną seksualnością czy płcią, z takich osób, które patrzą na człowieka przez pryzmat jego charakteru, a nie tego, czy widzą przed sobą kobietę, mężczyznę, lesbijkę, geja, osobę hetero czy jakąkolwiek inną. Byłaby to piosenka o osobie, dla której nieważna jest seksualność, dla której największą wartością jest po prostu sam człowiek.

A może uważacie, że więcej zespołów w Polsce powinno w ten sposób wykorzystywać swoją muzykę? Czy czujecie, że na polskiej scenie muzycznej brakuje takiego zaangażowania w istotne sprawy?
Bartek: Tak, zdecydowanie. Jest kilka takich zespołów, jeśli chodzi o scenę elektro-synthpopową – chociażby Alles, ale też grupy z kręgu muzyki hardcore/punkowej. Podziemie muzyczne jest zaangażowane, ale wydaje mi się, że w centrum uwagi, w głównym nurcie powinno być więcej istotnych społecznie tematów, poruszanych przez zespoły z różnych gatunków muzycznych. Być może mainstreamowe grupy nie mają takiej potrzeby i wolą śpiewać o tym, że wszystko jest fajnie, przyjemnie, nie ma żadnych problemów, słońce świeci i mamy tęczę na niebie.

Marika: Wiadomo, że w życiu codziennym ludzie spotykają się z nieprzyjemnymi sytuacjami. Duża część twórców chce się odgrodzić od niewygodnych spraw, czy to w muzyce, czy w filmie. W polskim komercyjnym, mainstreamowym kinie dopiero od jakiegoś czasu pojawiają się ciężkie społecznie, aktualne, kontrowersyjne tematy – to jest fajne. Chociaż problemy takie jak homofobia nie są komercyjnym tematem, wciąż są osnute pewnego rodzaju tabu. Często wokaliści, którzy są homoseksualni, w ogóle nie chcą o tym mówić ani śpiewać. Ale ludzie powoli przestają się kryć z tym, kim są, coraz więcej osób ujawnia swoją nieheteroseksualną orientację.

Macie dosyć charakterystyczny wizerunek, odróżniacie się od innych zespołów, które zaliczają się do kręgu polskiej sceny alternatywnej. Co sądzicie o podwójnych standardach, bardzo dobrze widocznych w Polsce, które przyzwalają kobietom na noszenie spodni i wygląd wykraczający poza stereotypowo pojmowaną kobiecość, a mężczyznom zabraniają noszenia sukienek, makijażu, pomalowanych paznokci?
Bartek: Uważam, że tej swobody bardzo dzisiaj brakuje. Za ten aspekt kocham lata 80. Dało się wtedy zaobserwować taki element karnawału, stylistycznego mieszania płci - dziewczyny nosiły marynarki, krótkie włosy, krawaty. Wystarczy spojrzeć na Annie Lennox. Mężczyźni ubierali się w damskie ciuchy, nosili make up, natapirowane włosy, kolczyki. To miało energię, było ciekawe, a potem lata 90. zupełnie zmieniły trendy. Bardzo mi tego brakuje.

Marika: Mamy w Polsce kilku modeli, którzy tak się ubierają, być może są orientacji innej niż heteroseksualna. Są wręcz linczowani za swoją odmienność – widzę na przykład na Facebooku zdjęcia takich modeli jak Radek Pestka czy Mateusz Maga z Top Model, które ludzie komentują: "patrzcie, co się stało z mężczyznami!". Jak to, co się stało?! Takie trendy można uznać za powrót do stylistyki lat 80., w których gwiazdy wyglądały androgynicznie – na przykład Boy George. A dziś publicznie obrzuca się błotem osoby wyglądające w ten sposób – przestano tolerować swobodę wyrażania siebie poprzez wygląd. Niby rozwijamy się jako społeczeństwo, a jednak w kwestii tolerancji coraz bardziej się cofamy.

Wasz wizerunek i muzyka nie są mainstreamowe – gracie na małych scenach, jesteście częścią nurtu muzyki alternatywnej. Chcecie zostać w tym miejscu – rozwijać swoje mocne strony w muzycznym podziemiu, czy też bierzecie pod uwagę wejście w muzykę komercyjną? Występowaliście już na przykład w programie Must Be The Music – ten krok mógł zaowocować bardziej komercyjnymi działaniami w przyszłości (zespół odpadł z programu mimo ciepłego przyjęcia przez jurorów – przyp. WFJ). Czy widzicie się w mainstreamie, czy też lepiej Wam w muzycznym podziemiu?
Bartek: Jeżeli nie będziemy musieli się naginać – czy to w kwestii muzyki, czy wizerunku – to jak najbardziej chcielibyśmy spróbować swoich sił na scenie poza alternatywą. Ale jeśli taka zmiana wiązałaby się z poddaniem się jakimś trendom, jeśli charakter naszej muzyki i wizerunku miałby być przeszkodą, to nie. Osobiście nie czuję się komfortowo na dużych scenach i dużych festiwalach - w takich sytuacjach zatraca się swoista intymność, kontakt z publicznością i z innymi muzykami.



Marika: Wszystko może stać się komercyjne – są zespoły, które po długiej karierze w muzycznym podziemiu, przy trzeciej, czwartej płycie wypuściły singiel, który – chociaż wcale nie miał być komercyjny – nagle spodobał się szerokiej publiczności, zaczął się sprzedawać. W takich sytuacjach, kiedy zespół staje się znany, ludzie wracają do jego wcześniejszych płyt i zaczynają odkrywać to, co kiedyś było niszową muzyką. To jest w porządku, to jak najbardziej dobry sposób na wyjście do szerokiej publiczności i myślę, że jeśli mielibyśmy zacząć grać w głównym nurcie, to właśnie w ten sposób. Może kiedyś na przykład ktoś odkryje na nowo naszą pierwszą płytę, stare numery załapią i nagle ludzie nabiją nam milion wyświetleń na Youtube. Może tak być, ale jeśli nie będzie, to nie będziemy z tego powodu nieszczęśliwi – bo budujemy cały czas swoje grono wiernych odbiorców. Tak naprawdę ci fani są dla nas dużo bardziej wartościowi niż ci, którzy mogliby nas usłyszeć na przykład w komercyjnym radiu...

Bartek: ...i słuchać nas, stojąc na koncercie z założonymi rękami, bez entuzjazmu.

I to właśnie można nazwać queerowym podejściem, sytuacją, w której liczy się różnorodność, a nie podążanie za głównym nurtem. Świat osób nieheteroseksualnych też w pewnym sensie dzieli się w ten sposób – na główny nurt, gejów i lesbijki o tradycyjnych przekonaniach i wyglądzie oraz queerowe podziemie, w którym znajdują się osoby o niestandardowym stosunku do kwestii związków czy wyglądu. Oczywiście żaden z tych światów nie jest zły, ale ważne jest podkreślenie, że istnieją ludzie, którzy nie przystają do wyobrażeń i oczekiwań, na przykład nie są w monogamicznym związku, czy – z drugiej strony – nie chodzą do klubów, by potańczyć przy Britney czy Madonnie, ale szukają czegoś poza mainstreamem, również w muzyce.
Marika: Uwielbiam Madonnę!

Bartek: Myślę, że jeśli ludziom spodoba się nasza muzyka, gdy jakimś sposobem trafi ona do nich bardziej komercyjnymi kanałami, a przy okazji będziemy mogli przekazać publiczności coś ważnego, to będzie miało sens.

W latach 80. zespoły synthpopowe eksperymentowały z brzmieniami, bawiły się z dźwiękiem, używały do grania nawet metalowych elementów znalezionych na złomowisku. Czy przy nagrywaniu nowej płyty wykorzystywaliście takie niecodzienne dźwiękowe efekty?
Bartek: Sample do naszych utworów są pozyskiwane z naturalnego otoczenia, z zakładów przemysłowych i fabryk, opuszczonych miejsc, których w moim regionie – zagłębiu górnośląskim – jest bardzo dużo. To sprzyja muzycznym poszukiwaniom. Na nowej płycie mamy bardzo dużo takich zsamplowanych dźwięków, wplecionych między chłodne syntezatory. Uwielbiam takie elektroindustrialne połączenia, takie kombinacje syntezatorów z dziwnymi, industrialnymi brzmieniami.

Czy jest jakiś polski lub zagraniczny, istniejący nadal zespół, z którym chcielibyście zagrać na jednej scenie? Coś z kategorii muzycznych marzeń?
Bartek: Tak, jasne – z zespołów, które grają do dzisiaj, to oczywiście The Frozen Autumn, który jest moją ukochaną grupą. Bardzo lubię też Provision, są dla mnie dużą inspiracją. Także grupa Sixth June.

Marika: Provision udostępnili na Facebooku nasz numer! Ja natomiast bardzo chciałabym wystąpić z Electric Youth, Parallels, może z CHVRCHES, a także z Soft Moon. Jestem otwarta na różne muzyczne klimaty, słucham też zespołów uważanych za hipsterskie. Takie gościnne występy mogłyby się wydarzyć przy następnej płycie – chciałabym, aby słodki głos łączył się z mrocznymi brzmieniami. Najlepiej czuję się w śpiewaniu w takiej stylistyce.

Wasz występ z tymi grupami byłby świetnym pomysłem. A co do formuły zespołu – wcześniej graliście w trójkę (jako Neon Romance – przyp. WFJ), teraz jesteście duetem. Tę zmianę da się usłyszeć. Jak to zmieniło Wasze podejście do nagrywania i Waszą kreatywność?
Bartek: Mamy wspólną wizję, nie czujemy się w żaden sposób ograniczeni. We dwójkę dogadujemy się świetnie. Moim zdaniem im więcej osób w zespole, tym więcej problemów – szczególnie jeśli nasze wyobrażenia o muzyce idą w rozbieżnych kierunkach.

Marika: Poza tym pierwsze nasze kompozycje nie były autorstwa Bartka, zostały dodane na płytę Neon Romance przez grającego wtedy z nami muzyka. To były też moje pierwsze teksty – pisałam trochę o pierdołach. Kolejna płyta jest w całości, oprócz jednego tylko numeru, skomponowana przez Bartka. Nowe kompozycje są zupełnie inne – bardziej industrialne, mniej popowe od poprzednich. Jeśli chodzi o teksty: każdy jest inspirowany jakąś historią: Evelyn McHale, Mur Berliński, miłość do zmarłej osoby, uzależnienie od narkotyków.

Ostatnie pytanie – czy wybieracie się na tegoroczną Paradę Równości lub jakiś marsz?
Bartek: Bardzo byśmy chcieli, jeśli tylko uda nam się zgrać organizacyjnie obecność na Paradzie z koncertem, który mamy wieczorem 11 czerwca w Łodzi.

Marika: Poza tym nasza wytwórnia chciałaby, żebyśmy zrobili krótki dokument o zespole i naszej twórczości, ale mamy też pomysł na drugi film, w którym skupilibyśmy się na środowisku LGBTQ. Może nagramy w tym celu rozmowę z drag queen Kim Lee? Myśleliśmy też o tym, by wybrać się z kamerą właśnie na Paradę Równości lub marsz i porozmawiać z uczestnikami. Z tego wyszedłby ciekawy projekt.
OCEŃ ARTYKUŁ
Podoba mi się (56)
nathaira snuff- darkmoon justonemorecat xvyz habiibii jakunianka crol qorderko12 witch75
Nie podoba mi się (1)
Komentarze (8)
HEJT STOP!Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Komentuj
Moja ikona
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
KittyTheKiller
24.06.2016 0:10 Imago
ktoś pamięta TATU?? też się kiedyś promowały dziewczyny... jak to się skończyło-każdy wie... 100%komercja bez głębszej treści...

scena muzyczna działa na emocje-ale oprócz rozrywki niczego nie wnosi...
ciekawe czy ktoś stworzy u nas dokument na poziomie produkcji BBC... a w temacie LGBT dużo jest do opowiedzenia...
cytuj zgłoś 0 0
Ritter
13.06.2016 23:40 Ritter
Nie oglądam talent show, ale ich znam radiowej czwórki.
cytuj zgłoś 0 0
rokiczanka
12.06.2016 21:27 rokiczanka (33) Warszawa
Polecam BriaAndChrissy - "Face Your Fears"
rownież kanał na yt BriaAndChrissy
https://www.youtube.com/watch?v=yIDaCdjDodM
cytuj zgłoś 0 0
spd_601
12.06.2016 18:39 spd_601 (31) Zabrze/*Warszawa
swobody brakuje na queer.pl, gdzie
panuje cenzura jak na fronda.pl
cytuj zgłoś 1 1
zbójtwardokęsek
10.06.2016 20:36 zbójtwardokęsek (31) Katowice
devotee:
Polscy depeche mode

Polscy Depeche Mode to nie Sexy Suicide, a zespół And One :)
cytuj zgłoś 1 0
profesor wilczur
10.06.2016 2:07 vraios (33) Rzeszów
super zespół. może nie tak dobry polski synthpop jak Papa Dance, ale mnie zainteresował i z pewnością sprawdzę więcej :p
cytuj zgłoś 0 0
devotee
09.06.2016 0:35 devotee (35) Częstochowa
I shame of device...genialne
cytuj zgłoś 0 0
devotee
09.06.2016 0:35 devotee (35) Częstochowa
Polscy depeche mode
cytuj zgłoś 0 0
Autor
Weronika F. Justyńska
kulturoznawca, działacz_ka stowarzyszeń Fabryka Równości oraz Bez!miar
Zainteresowana tematami szeroko pojętej sztuki queerowej, androgynii i performatywności płci. Od 2012 roku obecna_y na polskiej scenie dragowej jako drag king Vera Cruz. Dla Queer.pl pisze gościnnie o kulturze i koncertach.
www.facebook.com/veracruznancykings
TAGIWięcej
Bartek drag queen Homofobia w muzyce Kim Lee Kultura Marika muzyka Parada Równości Polska Społeczeństwo synthpop teledysk tolerancja Łódź
Powiązane
Obraz Piątek, 25.05.2007 Wywiady IS eXtra: Kayah Obraz Wtorek, 12.10.2021 List miłosny do Ralpha Kaminskiego i jego nowego teledysku - Lulla La Polaca i Kaminski w dragu Obraz Czwartek, 05.08.2021 Mateusz Damięcki pozuje ze swoim synem w złotych szpilkach: "Synku, tolerancja to za mało. Wystarczy miłość" Obraz Piątek, 11.06.2021 Kolejna tęczowa piosenka! Kayah i Nick Sinckler prezentują "Kochaj różnym być" Obraz Wtorek, 08.06.2021 Singiel na Pride Month od thekayetana i Reni Jusis. Posłuchajcie tanecznego utworu "Pole widzenia"
Inne tematy
Eurowizja 2026: Finlandia faworytem bukmacherów. Jakie szanse ma Polska? Piątek, 15.05.2026 Eurowizja 2026: Finlandia faworytem bukmacherów. Jakie szanse ma Polska?
Minister Kierwiński o parach jednopłciowych: "będą korzystać z większości praw, które mają wszyscy polscy małżonkowie" Wtorek, 19.05.2026 Minister Kierwiński o parach jednopłciowych: "będą korzystać z większości praw, które mają wszyscy polscy małżonkowie"
Prezydent Nawrocki zapowiada weto ws. ustawy o statusie osoby najbliższej. Będzie projekt prezydencki? Czwartek, 28.05.2026 Prezydent Nawrocki zapowiada weto ws. ustawy o statusie osoby najbliższej. Będzie projekt prezydencki?
Kontakt Reklama Regulamin
Social media
Polub na Facebooku Obserwuj na Twitterze Instagram WhatsApp
© 1996-2026 Queermedia.pl, ISSN 2299-9019 Polityka prywatnościUstawienia prywatnościPrzerwij abonamentOdstąpienie od umowy







🌈
Odkryj więcej na Queer.pl
Zalogowani użytkownicy mogą oglądać zdjęcia innych osób, zakładać profile, komentować artykuły i oceniać filmy.
Dołącz do nas Zaloguj się