Wiedeń to miasto kojarzone przez wielu z kulturą i sztuką, pałacowym przepychem i słynną architekturą secesyjną. Stolica Austrii od lat znana jest również z wyjątkowej gościnności dla osób LGBTQ. Pojechałam tam, by przekonać się o tym na własne oczy.
Kultura i walka o prawa A skoro już przy zabawie w klubach jesteśmy: ostatni wieczór w Wiedniu spędziłam na przeznaczonym dla kobiet afterparty, zorganizowanym w oryginalnych pomieszczeniach
VOLKSTHEATER. Impreza oferowała dwie sceny z różnorodną muzyką i zabawę w naprawdę dużym tłumie. Tego wieczora do teatru ustawiały się długie kolejki kobiet – była to jedyna oficjalna impreza po wiedeńskiej Paradzie Równości. Pomimo swojej gościnności, nawet w Wiedniu oferta atrakcji dla gejów przekracza bowiem ilość tych przeznaczonych dla lesbijek.
Volkstheater założony został w 1889 roku i w dekadenckich czasach początku XX stulecia pełnił rolę przystani dla nieheteroseksualnych twórców kultury – orientacje aktorów i innych pracowników teatru były w towarzystwie tajemnicą poliszynela. Bardzo popularną sztuką wystawianą przez teatr była "Sieben Madchen in Uniform" ("Siedem dziewcząt w mundurach") – grana w latach 20., wykorzystywała motyw genderowych przebieranek i zabaw z płcią, zresztą jako jedna z kilku w tamtym okresie. Crossdressing i aktorstwo osób nieheteroseksualnych ma zresztą bogatą historię na wiedeńskich scenach. To tutaj narodził się "Taniec dłoni" – przedstawienie tancerek Opery Wiedeńskiej Hedy Pfundmeyer i Tily Losch, w którym główne role grają dłonie artystek: zmysłowe, ekspresyjne, symboliczne, ukrywające kobiece pożądanie. Tancerki były zresztą kochankami, grywającymi role zarówno standardowo kobiece, jak i androgyniczne. Widywane zawsze razem w wiedeńskiej Dzielnicy Czerwonych Latarni, uchodziły za jeden z duetów, których prawdziwy charakter znało wiele osób.
Wiedeń pełen jest takich nienormatywnych historii, nierzadko opartych na podwójnym wykluczeniu wynikającym nie tylko z orientacji, ale i żydowskiego pochodzenia. Na pozorną wolność środowisk artystycznych cień rzucał tutaj rosnący w siłę faszyzm. Stolica Austrii nie zapomina o swojej przeszłości: domy obfitują w tablice z nazwiskami żydowskich mieszkańców, zaś przez główną aleję słynnego parku Prater biegnie napis upamiętniający ofiary. To właśnie tutaj swój początek ma historia wiedeńskich demonstracji w obronie równości: na 1843 rok datuje się zamieszki, w ramach których walczące o swoje prawa kobiety obwołano agresywnymi i roszczeniowymi (czy nie przypomina Wam to trochę zbywania argumentów za równością małżeńską w dzisiejszej Polsce?). Pierwsze marsze na Praterze organizowano również w obronie praw pracowników, o których w XIX wieku dopiero zaczynało się mówić.
Okazją do uzyskania czasu i przestrzeni dla siebie, odrobiny przyjemności i oderwania od codziennych obowiązków matek i żon stawał się sport. Choć aktywność fizyczna uchodziła w połowie XIX wieku za nieprzystojną kobietom, jazda na rowerze była tolerowana, co wiedeńskie cyklistki chętnie wykorzystywały, ciesząc się urokami największego parku w stolicy. Rower stał się rewolucją dla wyzwolonych kobiet. Dziś turystki i turyści mogą skorzystać z wielu wypożyczalni jednośladów ulokowanych w okolicy Prateru, gdzie sprzęt można wypożyczyć już za kilka euro.
Nieodłącznym elementem parku jest stadion sportowy, na którym rozegrano w przeszłości wiele znaczących dla kobiecego ruchu spotkań – między innymi z udziałem drużyny
Dick Kerr's Ladies, w czasach swojej świetności popularniejszej od niejednej męskiej grupy zawodników sportowych.
Nieopodal Prateru, na Taborstrasse w Drugiej Dzielnicy znajdowała się niegdyś najsłynniejsza łaźnia publiczna -
DIANABAD. Otwarta w 1842, była popularnym miejscem spotkań wiedeńskich gejów. Dziś śladem po Dianabad jest graffitti na ścianie jednego z okolicznych budynków. Społeczność gejowska, korzystająca chętnie z barów i dyskotek, ma jednak wciąż do dyspozycji liczne sauny w tej samej okolicy.
Na weekend, na urlop, a może na życie? Wiedeń promuje się dziś jako bezpieczna przystań dla turystów LGBTQ z całego świata – i jest w tym bardzo dużo racji. Tutaj nie spotkasz się z nieprzyjemnymi reakcjami trzymając za rękę partnera czy partnerkę tej samej płci, zaś wiedeńska Parada Równości należy do największych w Europie – na kilka dni całe miasto przybiera tęczowe barwy. Sklepy, przedsiębiorstwa i władze wspierają równość, wiedząc że homofobia po prostu się nie opłaca. W rankingach turystycznych Wiedeń występuje jako bezpieczne miasto, które daje wiele okazji do wypoczynku, zwiedzania, dobrej imprezy. Stosunkowo niedrogie życie (w porównaniu z innymi europejskimi dużymi miastami) jest kolejnym atutem austriackiej stolicy. Z tych i innych powodów jest ona miejscem migracji obywateli z homofobicznych państw całego świata. Austria ma dużo, ale jeszcze nie wszystko: mimo licznych zalet tutaj również istnieje homofobia, a wiele przypadków przemocy nią motywowanej nie jest zgłaszanych na policję. Austriacy i Austriaczki nie posiadają także prawa do zawierania małżeństw jednopłciowych, choć tutejsze związki partnerskie cieszą się przywilejami praktycznie równymi małżeństwom. W styczniu tego roku wprowadzono również prawo do adopcji dzieci.
Więcej informacji o atrakcjach dla społeczności LGBT na stronie
vienna.info/gay Aby być zawsze na bieżąco, zapraszamy do polubienia strony
Gayfriendly Vienna na Facebooku. Tu znajdują się wszystkie aktualne wydarzenia dla społeczności LGBT w Wiedniu.