Perfume Genius - "Too Bright"
Hipnotyczna, nonkonformistyczna, prawdziwa, zaskakująca – tymi słowami najważniejsze muzyczne i kulturalne magazyny opisują najnowszą, trzecią już płytę Mike'a Hadreasa, znanego jako Perfume Genius. Do słów zachwytu nad "Too Bright" dodałabym queerowa. Panie i panowie, nadchodzi nowe – jest przegięte, ma wymalowane paznokcie, buty na wysokich obcasach i mówi całej reszcie: "walcie się". A coś czuję, że w końcu cała reszta go pokocha. Premiera "Too Bright" w poniedziałek.
Twórczość tego pochodzącego z Seattle artysty porównuje się do muzyki Anthony & The Johnsons, czy Xiu Xiu, sam przywołuje też inspiracje PJ Harvey i Niną Simone. O muzyku zrobiło się głośno, gdy dwa lata temu YouTube zablokował klip do piosenki "Hood". Co tak bardzo zbulwersowało administrację serwisu? W klipie do króciutkiego utworu pojawił się aktor porno Arpad Miklos. Panowie się przytulają, a Miklos, który w zeszłym roku popełnił samobójstwo, maluje Hadreasa. Zapytany jakiś czas temu przez "Dallas Observer", czy jako ujawniony artysta czuje się wzorem dla homoseksualnych nastolatków, Mike przyznał, że nie wie czy jest wzorem, ale dostaje wiele listów od młodych ludzi. "Staram się pisać piosenki, które sam bym chciał usłyszeć gdy byłem młody. To dziwne, żeby myśleć o sobie jako o wzorze dla kogoś, ale to nie byłoby takie złe" – powiedział Hadreas.
Powiedzmy sobie szczerze: w alternatywnej muzyce pod szyldem "muzyk plus fortepian" było już wszystko. Tori Amos, która czarowała nas latami, wspomniany już Antony Hegarty, którego wokal się kocha, albo nienawidzi, Rufus Wainwright, który stał się symbolem śpiewającego Judy Garland "geja z fortepianem". Tym samym dwa poprzednie albumy Perfume Geniusa przeszły bez większego echa. Chociaż "Put Your Back N 2 it" z 2012 roku jest moim zdaniem płytą doskonałą, przy której śmiałam się, płakałam i wzruszałam prostymi, ale prawdziwymi i szczerymi (czasem aż do bólu) tekstami. Perfume Genius lubi prosty język, proste teksty, zaznacza jednak, że wkłada w nie dużo serca, ale i podkreśla, że trzeba czytać między wersami.
Gdy Hadreas śpiewa "Kiedy będę mógł wziąć cię za rękę na pełnej ludzi ulicy i bez wahania przyciągnąć do siebie" to czuję, że to jest szczere. Gdy w klipie do "Take Me Home" biega po ulicy w rajstopach i szpilkach oraz tańczy do przypominającej prosty walc piosenki, to wierzę mu bezgranicznie. Na "Too Bright" idzie jeszcze dalej: wkłada sukienkę i pomimo tego, że jest drobnym i szczupłym chłopakiem, pokazuje społeczeństwu środkowy palec. Czy nie wszyscy mamy ochotę czasem tak zrobić? Taki jest promujący płytę singiel "Queen". Hadreas mówił w wywiadach, że ze strachu, który czasem wzbudza, zbudował wewnętrzną siłę, nazwał to ironicznie "gay panic", a siebie przyrównuje do potwora z penisowymi mackami (bo czasem tak odbiera wzrok przerażonych jego innością ludzi). Śpiewa, że "żadna rodzina nie jest bezpieczna, gdy kręcę biodrami". Ze swojej inności Perfume Genius robi siłę, ale też prawo.
Muzycznie "Too Bright" jest od poprzednich płyt bardziej glamowa, mroczna, elektroniczna. Przy albumie pracował m.in. znany ze współpracy z PJ Harvey John Parish, a całą płytę wyprodukował Adrian Utley (Portishead). I wkład Parisha i Utleya na "Too Bright" słychać, z pewnością to najbardziej dojrzały, ale i najtrudniejszy w odbiorze album Hadreasa. Sam artysta mówi też, że płyta jest wynikiem gniewu, który narastał w nim "od dziesiątego roku życia i w końcu musiał znaleźć jakieś ujście".
Płytę otwiera "I Decline": bardzo podobny do tego, co słyszeliśmy na poprzednich płytach, spokojny, melancholijny, tylko Mike i fortepian. Zaraz jednak przechodzimy do "Queen", który działa jak zimny prysznic. Bardzo w stylu PJ Harvey jest piosenka "My Body" – niespokojna, z charakterystyczną gitarą i syntezatorami. I ważnym tekstem: "Noszę moje ciało jak zgniłą brzoskwinię" – powtarza Hadreas, który od dzieciństwa zmagał się z chorobą Leśniowskiego-Crohna, a potem także z alkoholem i narkotykami. W podobnym tonie jest "No Good". "Nie ma podróży, nie ma bezpiecznego miejsca dla serca, jeżeli ciało nie ma się dobrze" – śpiewa Mike. Jednym z moich ulubionych utworów na płycie jest też mocno syntezatorowy i hipnotyczny "Longpig" (termin oznaczający ludzkie mięso).
Po "My Body" nadchodzi zakręcone, ponownie glamowe "Grid" – drugi singiel z "Too Bright" z klipem, w którym posiniaczony i pokrwawiony Mike otoczony jest srebrnymi "demonami".
"Muzyka Hadreasa świetnie wpisuje się w nurt popkultury tworzonej przez gejów, którą kultura ludzi heteroseksualnych traktuje ostrożnie, ale z fascynacją" - czytamy w dużym tekście o "Too Bright" w najnowszym numerze "The New Yorkera". Zgadzam się absolutnie z autorem tekstu i polecam nową płytę Perfume Geniusa zwłaszcza tym, którzy nie mogą uwierzyć, że w inności też tkwi siła. I duma.
Perfume Genius, "Too Bright"
Matador Records, premiera: 22 września
Szkoda, że ta strona bycia Odmieńcem przekazywana w sztuce jeszcze ma tak niewielkie zrozumienie w środowisku LGBTQ w Polsce.
Fajnie, że nawet nurt popkultury już mamy swój własny bardzo nieheterycki...
Chyba się poryczę ze wzruszenia nad twoim komentarzem... (ironia)
Jeżeli Perfume Genius robi pod siebie to mu oczywiście współczuję, ale uważam, że ludzie mają poważniejsze choroby i dramaty.
A Ty czujesz się upoważniona do osądzania, czyj dramat można uznać za "wartościowym", a nad którym można się kpiąco roześmiać?
Zresztą, z kim ja dyskutuję. Z trollem chowającym swój profil, który przywołuje mordy na delfinach dokonywane przez Japończyków w artykule o mandze... Bitch pls, nie tutaj takie numery. Zapraszam na forum Filmwebu, tam znajdziesz swoich kolegów-podjudzaczy.
Chyba się poryczę ze wzruszenia nad twoim komentarzem... (ironia)
Jeżeli Perfume Genius robi pod siebie to mu oczywiście współczuję, ale uważam, że ludzie mają poważniejsze choroby i dramaty.
Chyba Ci się pomyliły piosenki (i artyści) :)