Geje wampiry? Czemu nie? W końcu wyruszanie na nocne łowy, czyhanie na ofiarę w ciemnym parku albo innym zakątku, łapczywe ssanie i łykanie życiodajnego likworu było przez całe wieki domeną gejowskiej egzystencji, jej charakterystyczną, niezmienną cechą.
- Witold Jabłoński - Homoerotyczny kontekst tematu wampirycznego przewijał się od początku w klasyce grozy, obecny jest w sposób zawoalowany w
„Draculi” Brama Stokera czy „Carmilli” Sheridana Le Fanu. Najbardziej widoczny jest jednak w utworach współczesnej amerykańskiej pisarki
Anne Rice i wprowadzony został z pełną świadomością pilnej czytelniczki dzieł Zygmunta Freuda i innych dwudziestowiecznych psychologów. Szczególnie interesujący jest obraz męskich wampirycznych typów, zaludniających karty jej
„Kronik wampirów”.
Przedstawieni są jako istoty przeraźliwie egoistyczne i okrutne, ale jednak zarazem wspaniałe, zdolne do uczuć niedostępnych kobietom, takich jak gorąca przyjaźń, z łatwością zamieniająca się w zgubną namiętność. Autorka przygląda się swoim bohaterom: Lestatowi, Louisowi i Armandowi z uwagą badacza nieznanego gatunku zwierząt, a w jej opisach tych niebezpiecznych związków zawiść miesza się z fascynacją. Pisarka w opisach wampirycznych uwiedzeń i związków wykorzystuje przy tym z lubością klisze fabularne i schematy właściwe opowieściom o homoseksualistach. Rzecz charakterystyczna, że cała trójka przeszła na stronę ciemności za sprawą swego rodzaju gwałtu dokonanego zawsze przez starszego, doświadczonego wampira. Od tej chwili wiecznie młodzi i piękni krwiopijcy patrzą na świat zupełnie innymi oczyma, przechodząc całkowitą metamorfozę stylu życia, gustów i upodobań. Można zaryzykować stwierdzenie, że dla czytelników pozbawionych pewnego rodzaju wrażliwości i wiedzy relacje zachodzące pomiędzy bohaterami powieści Rice pozostaną całkowicie niezrozumiałe. Już samo usytuowanie ramowej akcji
„Wywiadu z wampirem” (1976), zarówno
w książce, jak i znakomitej
ekranizacji Neila Jordana z 1994 r., w gejowskiej dzielnicy San Francisco, gdzie upiornie piękny Louis spotyka efebowatego, żądnego mocnych wrażeń dziennikarza, wydaje się dosyć znamienne.
Związek wrażliwego Louisa z jego wampirycznym stwórcą Lestatem ma wszelkie cechy homoseksualnego zauroczenia i przechodzi typowe etapy, takie jak, cyniczne uwiedzenie podatnej i chętnej ofiary, potem przywiązanie rodzące się podczas wspólnie przeżywanych przygód, wreszcie powolne wypalanie się namiętności, a na końcu znużenie prowadzące nawet do agresji i w konsekwencji zerwania. Jest to schemat obecny również niekiedy w romansach heteroseksualnych, wszelako bohaterami powieści Rice są dwaj mężczyźni związani (początkowo) niezwykle silnym uczuciem. Scena, w której para wampirów decyduje się „zaadoptować” małoletnią córeczkę jest wyraźnym echem toczącej się przez całe lata 70. w USA (i obecnej w świecie zachodnim do dziś) dyskusji o prawach posiadania dzieci przez związki gejowskie. Lestat ironicznie nazywa stworzony przez siebie skomplikowany uczuciowo trójkąt „szczęśliwą rodzinką”, mając wszak świadomość, że stworzył rodzinę dysfunkcyjną. Istotnie, dzieje owej wampirzej familii nie kończą się dobrze: zyskawszy wiedzę o swej nieśmiertelnej egzystencji wiecznego dziecka, Klaudia zwraca się przeciwko swojemu „ojcu”, próbując go zniszczyć, zresztą bezskutecznie, zatruta krwią, ostrym nożem, wreszcie ogniem. Sama zginie, spopielona słonecznym światłem w paryskim Teatrze Wampirów, ukarana przez tamtejszy klan za atakowanie kogoś ze swego gatunku. Louis, rozstawszy się ze swoim bezwstydnie bezwzględnym kochankiem i uwielbianą „córeczką”, pozostanie przez wiele lat samotny i złamany bólem.
Narrator „Wywiadu” jest wśród swoich pobratymców wyjątkiem, klasycznym bowiem wcieleniem wyimaginowanej przez Rice wampirycznej postawy są inni bohaterowie tej i kolejnych powieści, Lestat i Armand: „piękni i bez żalu”, „drapieżnicy o okrutnych oczach”. W powieści
„Wampir Lestat” (1985) autorka dokonuje zresztą myślowej wolty i ciekawego przesunięcia akcentów. O ile w oczach Louisa Lestat był przede wszystkim uosobieniem typowego dla Wieku Rozumu bezdusznego materializmu i rozhukanego libertynizmu, o tyle we własnej relacji zamienia się w poszukiwacza „odwiecznej magii, odwiecznych tajemnic”. Autorka każe tytułowemu bohaterowi walczyć z klanem staromodnych wampirów, zamieszkujących paryskie cmentarze i wyżywających się w satanistycznych obrzędach. Mają oni za złe „nowoczesnemu” wampirowi pragnienie przebywania wśród zwykłych śmiertelników, co zupełnie przypomina niechętny stosunek „gettowych” gejów do tych nielicznych indywidualistów (np. w dziedzinie sztuki), którzy otwarcie poszukują akceptacji także wśród heteroseksualnej większości. Zachowująca się jak typowa nieakceptowana i zwalczana mniejszość grupa paryskich wampirów wychodzi w końcu z podziemia, aby pod wodzą Armanda (który był, notabene, przed „mroczną przemianą” młodocianą męską prostytutką) stworzyć ku uciesze snobistycznych widzów słynny Teatr Wampirów. „To są wampiry udające ludzi, udających wampirów” – tłumaczy Louis swej przybranej córce. „Co za awangarda!” – woła zachwycona Klaudia. Wampiry stają się jeszcze jedną sensacją wspaniałego Paryża, tak jak stała się nią w swoim czasie rewia transwestytów „Chez Michou”.
Lestat od samego początku pragnie wyjść z ukrycia i wystąpić w pełnym blasku reflektorów, a jego największym spełnieniem staje się publiczny wampiryczny coming out. Marzenie to występuje szczególnie silnie w trzeciej części kronik, zatytułowanej
„Królowa potępionych”, przeniesionej na ekran w 2002 roku przez Michaela Rymera. Powabny strzygoń zostaje idolem rockowym, bożyszczem tłumów. Rzuca przy tym wyzwanie swym braciom: „Wyjdźcie z ukrycia, gdziekolwiek jesteście”, co jako żywo przywodzi na myśl hasła działaczy gejowskich, wzywających żyjących dotychczas sekretnie „dewiantów” do masowego outingu. Nie słucha ostrzeżeń starszego przyjaciela, Mariusa: „Życie wampirów to dyskrecja”. Jednak próba jawnej, otwartej egzystencji na oczach zafascynowanej nim młodzieżowej publiczności kończy się klęską. Żyjące w wyizolowanych gettach wampiry mają mu za złe publiczne ujawnianie ich sekretów, a większość widzów reaguje podczas koncertu przerażeniem, kiedy przekonuje się, że nie chodziło wyłącznie o chwyt reklamowy. Wampiryzm niesie za sobą śmierć, nie może się stać zatem wzorem postępowania dla „normalnej” części społeczeństwa. Lestatowi pozostaje w tej sytuacji powrót do swoistego elitarnego klubu, jakby komuny stworzonej przez przyjaciół o pokrewnych upodobaniach.
Wampiry w ujęciu Anne Rice są więc piękne, bezwzględnie egocentryczne i biseksualne, działające poza dobrem i złem oraz poza granicami narzuconymi zwyczajnym ludziom chociażby przez ich płeć. Nie przypominają jednak tragicznych, romantycznych bohaterów powieści gotyckich, lecz raczej wyuzdanych libertynów z „Niebezpiecznych związków” Laclosa albo opowieści markiza de Sade. Mniej zależy im na nieśmiertelności, bardziej na zachowaniu wiecznej młodości i urody. Jeśli kogoś naprawdę kochają, to przede wszystkim samych siebie. Wbrew legendzie, te próżne istoty uwielbiają przeglądać się w lustrach, a nierzadko takim symbolicznym lustrem jest również druga osoba. Każdy z wampirycznych mistrzów: Marius, Armand, czy Lestat pragnie ukształtować wychowanka na swój obraz i podobieństwo, boleśnie zatem odczuwa bunt i odejście stworzonej przez siebie istoty.
Różne aspekty wampirycznej miłości budzą skojarzenia z sadyzmem i masochizmem, homoseksualnym uwiedzeniem i nekrofilią, seryjnymi gwałtami i morderstwami. Należałoby w związku z tym zapytać, czemu opowieści wampiryczne budzą wciąż tak silny odzew ze strony ogromnych rzesz odbiorców. Wielu twórców współczesnych stara się opracować na nowo staromodny, zdawałoby się, temat (świadomie pomijam tutaj sławetny cykl wampirycznych romansideł dla gimnazjalistek autorstwa Stephenie Meyer, który mistrz horroru Stephen King podsumował jednym zdaniem: „Chodzi w nim o to, jak ważne jest znaleźć fajnego chłopaka”). Można zaryzykować tezę, iż wampiryzm pojawia się wszędzie tam, gdzie mamy do czynienia ze skrajnym egoizmem, cynicznym wykorzystywaniem cudzego uczucia, przedmiotowym traktowaniem partnera i niepohamowanym uleganiem szalonej żądzy, pragnieniem osiągnięcia rozkoszy za wszelką cenę. Czyż nie takie jest właśnie konsumpcyjne, hedonistycznie nastawione społeczeństwo zachodniego świata u progu nowego tysiąclecia?
Książki Rice skupiają się przede wszystkim na postaciach, ich przemyśleniach, historii, relacjach i przemianie z biegiem lat. Akcji, krwi czy drastycznych scen jest w nich niewiele. Książki Rice to przede wszystkim przemyślenia postaci. W filmie nie dało się tego tak przedstawić, to odróżnia książkę od filmu jako gatunku, że przekazują sceny, informacje, uczucia w inny sposób. Film skupił się na akcji i bohaterach widzianych z 3-ej perspektywy, bardziej niż z 1-ej jak w książkach. Inaczej się nie dało. Ale rozumiem, że wampiry nie dla każdego muszą być interesującym tematem. U Rice są one użyte do zwrócenia uwagi na niektóre cechy ludzkie poprzez zmianę perspektywy i poprzez kontrast.
Wesolutka:
Tu się zgodzę, ludzka głupota nigdy nie przestanie mnie zaskakiwać.
jest męczące.
Plus przykład powieści o wampirach z lesbijskim podtekstem tylko wspomniany, bo w końcu to nic ciekawego, nie ma się co rozwodzić.
Popieram.
Ponaddto w książkach Anne występują i wampirzyce, i motywy lesbijskie.
Geje nie lubią takiego zakręcenia i kamuflowania.
A ilu biseksuów spotkałeś w życiu, że wyciagasz takie generalizujace wnioski??
Polecam nie tylko "Kroniki Wampirów" (z których moim numerem jeden, jeśli chodzi o zawartość homoseksualną, jest "Wampir Armand"), ale także trylogię o Śpiącej Królewnie, gdzie i panowie i panie znajdą coś dla siebie.
Jak dla mnie Anne Rice jest najlepsza.
Szkoda tylko, że od nawrócenia nie kontynuuje już "Kronik", ani nawet "Nowych Kronik"... :(
Pani Rice obecnie nie uznaje się za osobę wierzącą.
W tym roku ma też wyjsć jej nowa ksiażka o wampirach 'Prince Lestat' ♥
:))
Ale w ogóle się nie trzeba doszukiwać... Lestat, najbardziej zanana i charakterystyczna postać z "kronik", zanim został wampirem miał kochanka...
Zawsze zachwycały mnie w nich zarówno elementy queerowe i gotyckie, jak i zachwyt nad człowiekiem i jego osiągnieciami (szczególnie sztuką, muzyką, technologią) z równoczesnym opisem okrucieństw do których byli zdolni gł. bohaterowie.
'Carmilla' to tez wspaniała książka. Szkoda , że jest tak mało znana. Niewiele osób wie, że została napisana przed "Draculą" :)
Polecam nie tylko "Kroniki Wampirów" (z których moim numerem jeden, jeśli chodzi o zawartość homoseksualną, jest "Wampir Armand"), ale także trylogię o Śpiącej Królewnie, gdzie i panowie i panie znajdą coś dla siebie.
Jak dla mnie Anne Rice jest najlepsza.
Szkoda tylko, że od nawrócenia nie kontynuuje już "Kronik", ani nawet "Nowych Kronik"... :(
Anne Rice piszę albo już napisała ostatnią książkę o przygodach Lestata, tytuł to "Prince Lestat".
Polecam nie tylko "Kroniki Wampirów" (z których moim numerem jeden, jeśli chodzi o zawartość homoseksualną, jest "Wampir Armand"), ale także trylogię o Śpiącej Królewnie, gdzie i panowie i panie znajdą coś dla siebie.
Jak dla mnie Anne Rice jest najlepsza.
Szkoda tylko, że od nawrócenia nie kontynuuje już "Kronik", ani nawet "Nowych Kronik"... :(