Pierwszy raz „zgnoił pedała” w wieku 18 lat. Tamten zwyczajnie mu nie podpasował. Jak sam mówi: „Wyglądał jak rozhisteryzowana panienka, więc musiał po gębie dostać”. Dlaczego dostał? „Bo mnie wku*** samym sobą” - słyszę w odpowiedzi – „czasem widzisz faceta i w ogóle nie wiesz, ze to gej. To jest w porządku. Ale takie cioty rozpoznasz od razu. Robią z siebie nie wiadomo co, a potem się dziwią, że po gębie dostają”. Od tamtej pory nic szczególnego się nie zmieniło. Dziś Karol* ma 27 lat i nadal lubi uprzykrzać życie „pedałom”. Każdy z nas zna takiego Karola lub też każdy przynajmniej o takim Karolu słyszał. I choć nas to czasem wkurza mówimy „Jaki kraj, tacy ludzie”. Nie byłoby więc nic dziwnego w tym, że Karol lubi czasem dołożyć jakiemuś gejowi… Nie byłoby, gdyby sam nim nie był.
Nie sądzisz jednak, że nie podejmując próby rozmowy ze znajomymi nie dajesz im nawet szansy
na stanie się bardziej akceptującymi? Może właśnie przez to hamujemy rozwój akceptacji w kraju. Być może jest tak, że twoi kumple nie akceptują gejów, bo sami żadnego nie znają, gdyby dowiedzieli się o tobie - mogliby spojrzeć na to inaczej.I co bym miał? Sztuczną akceptację? Zawsze byłoby dziwnie. Wybacz, ale możesz mieć najbardziej tolerancyjnych przyjaciół, ale i tak będziesz dla nich w jakiś sposób INNY. Oni nie muszą cię z tego powodu nienawidzić, mogą cię lubić, ale zawsze ową inność będzie czuć w powietrzu. Niektórzy nawet celowo zapoznają się z czarnoskórymi, czy z lesbami. Przez swoją wewnętrzną „akceptację” dowartościowują swoje ego. Ale to żadna tolerancja, to podbudowywanie siebie samego. Tolerancja to powinna być trochę taka ignorancja, ale w innym znaczeniu. Bo jak kogoś tolerujesz, ale ciągle masz gdzieś w myślach, że „ON JEST INNY”, gdzieś ci to w głowie stuka, to nie jest to do końca tolerancja. Jakbym przyszedł do ciebie w zielonej bluzie, a nie w tej czerwonej, to byś na to nie zwróciła uwagi nawet. Taka powinna być tolerancja - jak coś jest to jest i tyle. Wtopiona w tłum. Ale homosie sami z siebie robią małpeczki z ZOO. Chcą by ludzie gadali o ich orientacji, a jednocześnie mówią, że ludzie o niczym innym nie mówią, tylko o tej ich orientacji. Geje dzisiaj poza tym,
że są gejami nie pokazują publicznie nic innego. O czym mają pisać prawicowe media, jak geje tylko
o jednym gadają. Macie fundacje, ale tylko te, które myślą o was. Nie znam fundacji lesbijek, które zbierają kasę na dzieci z porażeniem mózgowym. I pewnie mi powiesz, że na pewno wiele lesbijek prywatnie w takich fundacjach pracuje. I wielu gejów pracuje w schroniskach dla zwierząt, czy w innych takich. Ok, w porządku, ale jak wy mówicie, że inni tego nie zauważają, no to sorry - jak mają zauważać, jak o tym nie mówicie i tego nie pokazujecie z taką siłą jak pokazujecie pawie pióra w dupie na paradach równości? Może prywatnie dokarmiacie głodne koty, ale publicznie myślicie tylko o sobie i jednocześnie chcecie by i inni o was myśleli. W oczach społeczeństwa jesteście narodowymi ignorantami. Sami pokazujecie się w takim świetle, jak gdybyście tylko swoją orientację mieli światu do zaoferowania. Takie „Jestem pedałem, leżę i pachnę, a ty mnie podziwiaj”.
Mam trochę inne zdanie na ten temat. Nie wiem czy znasz grupę „Wiara i Tęcza”. To grupa homoseksualnych osób wierzących, która mówi o Bogu i jego miłości do wszystkich ludzi. Wielokrotnie mówi się też, że ten, czy inny pisarz był gejem, że ten, czy tamten król był gejem. I gdy takie informacje słyszy środowisko prawicowe, wówczas podnosi się krzyk oburzenia. Jak można mówić, że Konopnicka była lesbijką, jak można mówić o grupie „Wiara i Tęcza”…Wszystkie wasze akcje musicie podpierać waszą orientacją. Nie może dla was istnieć „Wiara” musi być „Wiara i Tęcza”. Założę się, że wszystko dotyczące wiary, o czym tam mówicie, odnosi się
w 90 proc. do tematu „Wiara w kontekście homoseksualizmu”. A królowie? Wybacz, ale jeżeli ktoś najpierw obejrzy pedała z piórami w dupie, a potem usłyszy, że jakiś król był gejem, to ma prawo się burzyć. Geje robią z siebie takie lepkie cioty, a ludzie nie zgadzają się na lepkich bohaterów. Taka już ludzka natura.
Trochę zaprzeczasz sam sobie. Przed chwilą powiedziałeś, że nie znasz fundacji lesbijek zbierającej pieniądze na chore dzieci, więc mówisz tu o takiej fundacji, gdzie byłoby wiadome, że założycielki są lesbijkami. Z drugiej strony, mówiąc o WiT, powiedziałeś, że pewnie te osoby afiszują się ze swoim homoseksualizmem.
Wiesz, jest różnica w posiadaniu świadomości, że te dziewczyny, które zbierają kasę dla dzieciaków, to lesbijki, a w byciu bombardowanym przez taką informację. Gdyby taka organizacja lesbijek robiła to wszystko przy okazji opieczętowując każdą nadaną na poczcie paczkę tęczową naklejką, gdyby robiąc jakąś manifestację wychodziła z tęczowymi flagami, w tęczowych koszulkach, z tęczowymi balonikami, to byłaby przesada. Bo chyba tu głównym sensem ma być to, że zbiera się kasę w takim, a nie innym celu, a nie orientacja pań założycielek? Sama świadomość wystarczy. Nie trzeba zaraz rozdawać tęczowych pierniczków za każde 10 zł przekazane na rzecz dzieciaków.
Więc jak miałyby przekazać „samą świadomość”?
Na pewno nie nadając nazwę „Tęczowe babki dla dzieciaków”. Robić swoje, zbierać pieniądze.
Na pewno się zdarzy okazja, gdzie będą mogły powiedzieć „Kiedy ostatnio byłyśmy z Moniką
na wakacjach”. Ktoś się zapyta „Byłyście razem na wakacjach?” - wtedy można po prostu powiedzieć „Tak, jesteśmy razem”. Wtedy pokazujesz, że to dla ciebie norma i mówisz o tym tak, jakbyś mówiła o tym, że wczoraj świeciło słońce. A jak na dzień dobry mówisz „Jestem wierzący i jestem gejem” - to sorry. Kto tu ma właściwie problem z tolerancją? Może to właśnie osoby homo siebie nie tolerują i muszą to wszystko ciągle powtarzać. Każdemu na chama wciskać. Nie akceptują siebie, więc pragną by inni ich akceptowali, żeby mogli się poczuć w jakimś sensie normalnie.
Powiedz mi, dlaczego lubisz uprzykrzać życie gejom? Mówisz cały czas o tym, że każdy powinien robić swoje i nic nikomu do tego. A jednak lubisz kogoś karać za to, że jest taki, a nie inny.Po prostu mnie denerwuje to, że homo to wszystko tak doszczętnie sp***li.
Co sp***li?To wszystko o czym wcześniej mówiłem.
I co ma tutaj załatwić bicie kogoś?Bicie niczego nie załatwia, ja o tym wiem. Jestem jednak w otoczeniu takich, a nie innych ludzi. Kampania Przeciw Homofobii o takich jak ja nie myśli, ma nas gdzieś. Jak geje krzyczą na paradach,
w stronę ONR, żeby się ujawnili, to jest to tylko drwina. Nikt nie pomyśli, że tam na serio może być ktoś, kto mógłby się ujawnić. Ale do czego ma się przyznawać? Do tego, że jest jednym z tych, którzy machają gołymi dupami po drugiej stronie? Człowiekowi jest wstyd… Po paradach wszyscy z tej strony prawicowej się śmieją. Kumpel mi kiedyś przysłał takie zdjęcie. Jakaś ciota w różowych szpileczkach, w różowym topiku, robiący dziubka. I teraz ja mam się przyznać „Stary, jestem gejem”? To nic, że ja sam nie chodzę w szpileczkach. Gdyby moja stara chodziła po osiedlu w futrze, z nartami na nogach, w samym środku lata to i na mnie by głupio patrzyli potem. To nic, że to moja stara by tak za***lała po osiedlu, a nie ja.
Masz partnera…Od 3 lat.
Nigdy go nie widziałam. Jaki on jest?Łysy i barczysty. Tak jak ja
(śmiech). Nie widziałaś go, bo mieszka w Gdańsku**. Ale to, że wiesz o tym w ogóle to i tak dużo. Prócz ciebie wie jeszcze tylko jedna osoba, ale nie pytaj kto, bo i tak nie odpowiem.
Też bije pedałów?Nie, on nie jest otoczony osobami z MW, czy ONR. Jest barczysty, bo pracuje na siłowni.
A jaki ma stosunek do osób homoseksualnych?Obojętny. My się nie identyfikujemy z tym całym jak to nazwałaś „środowiskiem homo”. Po prostu jesteśmy razem i tyle.
I nikt was przez te 3 lata nie widział?Ja jeżdżę do niego. On się tu nie pojawia. Raz tylko był. Jak będę chciał sobie już całkiem poważnie ułożyć z nim życie to się przeniosę do niego. Albo razem gdzieś wyjedziemy. W Polskę, czy za granicę. Ja w każdym razie nie będę kazał komuś się dostosowywać do mnie. Sąsiadom - żeby mnie akceptowali, babie w warzywniaku, księdzu, czy facetowi, który mi pocztę przyniesie. Jak kogoś kochasz prawdziwie, a żyjesz w takim kraju jak Polska, to szukasz rozwiązań, które już istnieją. Dlatego my np. zajęliśmy się teraz poszukiwaniem kruczków prawnych. Zdziwiłabyś się ile mogą tak naprawdę osoby homo. Ale może o tym nie wiedzą. Więcej czasu zajmuje im marudzenie, więc
w sumie skąd mają wiedzieć… Miałaś w życiu kilka partnerek. Pewnie niejedna osoba, która będzie to czytała, ma lub miała kogoś. Partnera. Kilku partnerów. Może jest w związku od 8 lat, a nigdy pewnie u prawnika o taką poradę nie byli. My byliśmy 2 razy. Nie musze teraz jęczeć, że mój partner niby nie może po mnie dziedziczyć. Ślub weźmiemy za granicą. Tu nie możemy, trudno. Ślub za granicą, a impreza w Polsce.
I kogo na nią zaprosisz? Kumpli, którzy o tobie nie wiedzą?Będzie jego rodzina i jego znajomi.
I będzie atmosfera INNOŚCI, o której wspomniałeś?Będzie. Każdy się z tym liczyć musi. Zrobisz swoje przyjęcie kiedyś i też to odczujesz. Tak to już jest. Możesz marudzić na to, a możesz to przeżyć i cieszyć się tą drugą osobą. Ile masz takich okazji
do narzekania? Jeden dzień przyjęcia ślubnego, jakieś urodziny raz do roku i Wigilia… Myślę, że trzeba przestać być życiową ciotą, a organizować swoje życie z tego co się ma naokoło. I nie pokazywać innym, że czegoś nie mam, że mi źle. Będą się tylko cieszyć…
* - Rozmówca nie zgodził się na podanie imienia
** - Rozmówca nie zgodził się na podanie miejsca zamieszkania
No niestety geje stają się właśnie takimi ofiarami otaczającej nas rzeczywistości. Kiedy wszyscy dookoła mówią ci że jesteś zły to w końcu się z tym zgadzasz i sam zaczynasz myśleć że jesteś zły. No bo faktycznie jesteś inny - co do tego nie ma żadnych wątpliwości. (natomiast czy zły to już inna kwestia, dużo tu zależy od stopnia religijności, ale można to obejść zapisując się do WIT )
Różni ludzie różnie sobie z tym radzą. Jak jesteś wstanie zaakceptować siebie i polubić to jaki jesteś, to nie ma problemu. Gorzej jak nie potrafisz tego zrobić. Wtedy masz sieczkę w głowie i całe życie walczysz ze sobą , albo w końcu blachy ci puszczają i zostajesz jakimś zboczeńcem :) Ukrywanie się i bycie gejem tylko przez tych parę chwil by zaspokoić potrzebę seksualną jest tylko odsunięciem tego problemu na później. Chwilowo pomoże ale prędzej czy później trzeba się będzie jakoś uporać z tym problemem. Co do wartościowych gejów (czyli takich co nie chcą tylko seksu - bo chyba o to ci chodzi) to są też tacy ale trzeba ich trochę poszukać. Pamiętam że jak miałem naście lat to tez miałem z tym ogromny problem. Każdy chciał się ze mną pie*yć ale nikt nie chciał ze mną po prostu pogadać. Strasznie mnie to denerwowało, nawet jak z kimś gadałem normalnie to jak się spotykaliśmy na żywo to nikt nie chciał już gadać. Doszło do tego że przy spotkaniu zaczynałem rozmowę z gejem od tego że nie mam zamiaru się z nim pie*yć więc jak mu to nie odpowiada to nie spada teraz i nie zawraca mi głowy. O dziwo zadziałało i tak znalazłem pierwszego chłopaka.
Podobnie byłoby gdybyś był hetero - wartościowych hetero też jest mało. Oni się rozwijają do 20 kilku lat a potem ślub, dzieci i proza życia.
Jednak dodam, że jeśli teraz jesteś na etapie wypierania homo z siebie i próby życia jak heteryk, to to najgorsza decyzja jaką możesz podjąć.
I jeszcze jedno - owszem sam sex może być odbierany jako coś niskiego, zgoda, ale jeszcze nie widziałem kogoś kto wygrałby z pożądaniem seksualnym. Spójrz chociażby na księży pedofilów - stawiają na szali swój autorytet i karierę aby jednak zasycić chuć. Różnica między księżmi a Tobą jest taka, że oni na własne życzenie z konformizmu krótkowzrocznego znaleźli się w sytuacji tragicznej, tzn. każde rozwiązanie jest złe, a Ty możesz żyć szczęśliwie.
Na pewno wypierając się swojej orientacji, czy próbując żyć jak hetero będziesz stanowił zerowa atrakcyjność dla wartościowych gejów.
Nie szkodzi. Podobno ukrywasz swoją orientację (to jaka ona jest? jesteś hetero?)
A skoro uważasz że jesteś homo to na jakiej podstawie tak twierdzisz? Uprawiasz chyba jakiś seks z facetami? Jednocześnie jednak "nie przepadasz" za towarzystwem gejów... Czyli co? Hop - siup i każdy w swoją stronę? Można i tak...
hass:
Towarzystwo każdy wybiera sobie sam :-P
Moje towarzystwo jest i gejowskie i absolutnie nie jest płytkie a przede wszystkim jest od 25 lat to samo. Bo tylko wtedy, kiedy ludzi nie traktuje się jak "wsad do wyra" można z nimi zbudować przyjaźnie, które przetrwają kilkadziesiąt lat :-)
Naprawdę polecam! Spróbuj!
Jakoś nie jestem amatorem analu. 45-latek powinien już rozumieć, że relacje międzyludzkie są dosyć skomplikowanym tematem i nie sprowadzać wszystkiego do jednego :P
@vito212121!
Z tym wyższym poziomem to pojechałeś bo bandzie! Nie rób bohaterstwa z ekshibicjonizmu. Swój CominOut miałem w wieku 16 lat. Gejowskie życie mi po prostu nie odpowiadało. Wiecznie to samo, płytkie towarzystwo myślące tylko o tym, o co posądza mnie upstairs...
Jedni wolą udawać, że wszystko z nimi jest ok. Inni zaczynają (w miarę dojrzałości) zadawać niewygodne pytania. I wtedy już nie wmówisz sobie że "to" jest normalne. Wolę zmarnować życie, próbując poskładać swoją psychikę w całość, niż dalej rżnąć głupa i dawać się ponosić jakimś infantylnym popędom.
Tylko jeśli samemu się ukrywamy, to nie nawalajmy na tych, którzy żyją na wyższym od nas poziomie i nie ukrywają się.
No i pytanie do ukrywających się - jak zamierzacie zaspokajać swoje potrzeby seksualno - uczuciowe? Masturbacja przy porno przez całe życie i żona dla oddalenia podejrzeń|?
Ale w dupe lubisz? ;-)
hass:
To ja też chcę mieć zdrowe podejście do Ciebie. :-)
Kiedy chcesz dać się "zgnoić"? ;-)