Im więcej ukazuje się w Polsce literatury spod znaku LGBT, tym częściej pojawia się pytanie o jej początek. O ile mniej lub bardziej zakamuflowane wątki homoerotyczne istniały właściwie zawsze, o tyle pierwsze książki poruszające wprost temat homoseksualności dość łatwo umiejscowić w czasie. Pierwsza fala literatury emancypacyjnej to przełom lat 80. i 90. XX wieku. Swego czasu pisałem o tłumaczeniach klasycznych powieści zagranicznych, które się wtedy ukazały na polskim rynku. Dziś pora na przypomnienie polskich produkcji, tym bardziej, że dwie z nich zostały niedawno wznowione w formie e-booków.
- Krzysztof Tomasik - 1O. „ZATOKA OSTÓW” Tadeusza Olszewskiego (Latarnik 2008)Historia tej powieści to właściwie temat na osobną książkę, ukończona w 1988 r. miała stać się założycielską księgą emancypacji gejów w Polsce. Została wpisana do planu wydawniczego MAW-u na 1990 rok, ale w międzyczasie wydawnictwo padło. Swoją rolę jednak odegrała, bo jej obszerne fragmenty były drukowane w pismach literackich: “Nurt” i “Okolice”, a potem także gejowsko-lesbijskim miesięczniku
“Okay” oraz przygotowanej na niemiecki rynek antologii polskiej prozy homoerotycznej
“Diskrete Leidenschaften” (1988).
Akcja „Zatoki ostów” dzieje się na przestrzeni dwóch lat 1979-81, a osią powieści jest przemiana Piotra, który w czasie spędzanego z żoną urlopu w Grecji zakochuje się z turyście z Anglii - Jeffie. Rozwijające się uczucie sprawia, że główny bohater zastanawia się nie tylko nad swoim małżeństwem, ale także całą dotychczasową egzystencją. Ostatecznie powieść ukazała się w 2008 roku, podobną drogę przebył
„Kochanek czerwonej gwiazdy” Witolda Jabłońskiego, który ukończony na początku lat 90. wyszedł w 2011 r.
9. „LUSTRO” Ewy Schilling (Infopress 1998)
Homoseksualizm na początku lat 90. miał w polskiej literaturze twarz mężczyzny. Pierwsza książka lesbijska to dopiero 1998 rok, wtedy na rynku pojawił się zbiór opowiadań Ewy Schilling. Autorka wcześniej publikowała w gejowsko-lesbijskich pismach
„Filo” i „Inaczej”. W swoim debiucie zaprezentowała szereg bohaterek, akcja kolejnych opowiadań dzieje się w różnych epokach historycznych i dotyczy kobiet, które łączyło tylko jedno, na pewnym etapie swojego życia odczuły pociąg do tej samej płci. Doceniła to po latach
Izabela Filipiak mówiąc o „Lustrze”:
„czytając jesteśmy zmuszeni zgadywać, która z postaci okaże się lesbijką. Która jest, a która nie? Mamy pejzaż, który na pierwszy rzut oka wygląda całkiem heteroseksualnie, ale my już się spodziewamy po którymś opowiadaniu, że któraś z tych bohaterek na pewno jest. Tylko która? To jest zupełnie fascynujące, bo odbija w sobie egzystencję lesbijek z tą powierzchniową heteroseksualnością. Wszystkie wyglądamy heteroseksualnie, prawda, a tymczasem któraś nie jest”.8. „AL FINE” Grzegorza Musiała (Marabut 1997)Twórczość Grzegorza Musiała trudno nazwać emancypacyjną, a jednak przez długi czas pełniła ona także taką funkcję. Dziś zupełnie zapomniany, przez całe lata 80. Musiał konsekwentnie wprowadzał w swoich utworach wątki homoerotyczne, wykorzystując do tego modernistyczny sztafaż. Najmocniej temat wybrzmiał w dwóch ostatnich powieściach:
„W ptaszarni” (1989) i „Al fine” (1997). Niestety, w obu przypadkach łączyło się to z coraz bardziej anachroniczną wizją nieszczęśliwego i cierpiącego homoseksualisty, który nie będąc w stanie zaakceptować siebie, nienawidzi też wszystkich dookoła.
7. „PRZESZŁE MIŁOŚCI” Włodzimierza Antosa (L'Europe 1992)O doświadczeniu homoseksualnym można pisać nie tylko prozą. Takie przeświadczenie kierowało Włodzimierzem Antosem, gdy w 1990 r. założył Oficynę Wydawniczą „L'Europe”, która oprócz gejowsko-lesbijskiego miesięcznika
„Okay” firmowała ambitny projekt serii poezji homoerotycznej. Ukazały się tam zbiorki
Andrzeja Trzeciaka-Klimaszewskiego, Krzysztofa Boczkowskiego, Arnolda Samsonowicza, Tadeusza Olszewskiego i samego Antosa, który w wierszu „Rozstanie, czyli wspomnienie o Aleksandrze” pisał:
nie będziemy musieli stanąć
przed sądem
aby w majestacie prawa
uzyskać rozwód
bowiem żaden węzeł małżeński
nie związał naszych rąk
nie było błogosławieństwa
księdza popa ani rabina
a węzeł gordyjski splatający
nasze serca rozcięliśmy
własną chęcią i wolą 6. „BYŁAM MĘŻCZYZNĄ” Ady Strzelec (Szczepan Szymański 1992)Na początku lat 90. z szafy wyszli nie tylko polscy geje i lesbijki, ukazała się także pierwsza książka opisująca doświadczenia osoby transseksualnej. Adzie Strzelec towarzyszymy od momentu, kiedy postanawia, że nie jest już w stanie funkcjonować w społeczeństwie jako mężczyzna i rozpoczyna starania o operację korekty płci. „Byłam mężczyzną” spotkało się z życzliwym przyjęciem, na spotkaniu promocyjnym fragmenty książki czytała
Dorota Stalińska, a sama autorka gościła w mediach opowiadając o sobie i oswajając pojęcie transseksualności.
Kindle, konto na Amazonie i hulaj dusza.