Moja wieloletnia działalność opiera się na spójności moich odważnych działań i poglądów. Wielu z Was widziało mnie w akcji lub zna ich relacje medialne. Pochodzę ze wsi, wychowałam się w małym miasteczku. Obserwowałam wiele przemocowych sytuacji i postanowiłam powiedzieć stanowczo „stop przemocy wobec kobiet” i „stop dyskryminacji wykluczonych”. Z wykształcenia jestem pedagożką, a przez trzy miesiące pełniłam tę funkcję w wiejskich szkołach. Uczniowie, nauczyciele i wójt byli zadowoleni z mojej pracy, którą utraciłam po wystąpieniu w TVN z tego powodu, że jestem lesbijką. Ta decyzja sprowokowała we mnie bunt i mocne postanowienie, że będę intensywnie działać na rzecz propagowania idei równego traktowania osób nieheteroseksualnych oraz równego dostępu do zawierania ślubów i adopcji dzieci przez pary jednopłciowe.
Kiedy nie chciano mnie jako lokalnej edukatorki, postanowiłam być ogólnopolską. Zostałam wydawczynią ważnych publikacji dla LGBT oraz autorką happeningów i felietonów. Założyłam hełm jako symbol mojej aktywności dla bliskich mi wartości i postanowiłam nie zdejmować go dotąd, aż prawa osób nieheteroseksualnych oraz prawa grup dyskryminowanych będą respektowane. Bycie otwartą lesbijką i działaczką LGBT połączyłam też z wieloletnim doświadczeniem przewodniczenia Wspólnocie Mieszkaniowej, w której dokonałam wielu ważnych zmian oraz odnowienia kamienicy.
Mam dość różnych rad, jak osoby LGBT mogą sobie czynić wzajemne pełnomocnictwa notarialne, tworzyć spółki, żeby chronić wypracowane przez siebie mienie. Oburza mnie i niepokoi, że w chwili śmierci partnera, często wieloletniego związku, będziemy zmuszeni ponosić koszty opłat spadkowych, bo obłudni politycy opowiadają dyrdymały, że „Polska jest nie gotowa dla rejestrowania związków jednopłciowych”! Zatem zamierzam w swoim charakterystycznym stroju występować wszędzie tam, gdzie się pojawię i zadawać pytania.
Dlaczego kobiety doświadczające przemocy muszą nadal opuszczać swoje domy i z małymi dziećmi są zmuszane do tułaczki, kiedy sprawca przemocy pozostaje w ich wspólnie wypracowanym domu? Dlaczego Policja nadal lekceważy interwencje dotyczące przemocy domowej? Dlaczego pomimo oficjalnego zakazu bicia dzieci ten przepis pozostaje nadal martwym zapisem?
Dlaczego wbrew zapisom Art. 33. Konstytucji RP, dotyczącym równości kobiet i mężczyzn w dostępie do stanowisk i równej płacy za tę samą pracę, nadal dyskryminuje się kobiety w tym względzie?
Dlaczego bieda dotyka częściej kobiet, które są zmuszane do wcześniejszego przejścia na emeryturę. Przecież można zostawić każdemu z nas prawo decydowania do wyboru wieku, w którym chcemy zostawić obowiązki zawodowe?
Dlaczego, w wolnej i demokratycznej Polsce miliony uczniów są zmuszani do korzystania z podręczników, zgodnych z Nową Podstawą Programową, która zobowiązuje rodziców do kupowania nowych podręczników, różniących się „kosmetycznymi” zmianami z wersjami z lat poprzednich, skoro w Konstytucji RP nie ma mowy o nakazie korzystania z konkretnych podręczników?
Czy Polska jest tak bogatym krajem, by co roku podręczniki były zmieniane? Dlaczego obowiązujący Kodeks Opiekuńczy i Wychowawczy zobowiązuje dorosłe dzieci do świadczeń alimentacyjnych nawet wobec rodziców, którzy nie pełnili wobec nich obowiązków wychowawczych i finansowych?
Uwielbiam zadawać pytania i obiecuję Wam, że nie ustanę w ich zadawaniu. Wprowadźcie mnie do Sejmu, a obiecuję Wam, że zadam każde z tych pytań i wiele innych, ważnych dla Was, wielu decydentom.
Jolanta Anna Zawadzka, "Anka Zet" Lista Ruchu Palikota, Warszawa II, okręg wyborczy 20, miejsce ostatnie: 24

A pomysł z parytetami to nonsens niesamowity. Jak nie będzie sensownej kobiety, czy mężczyzny, to da się kogokolwiek. Co to kogo interesuje, czy ten ktoś ma coś do powiedzenia! Ma być pół na pół. Parodia.
A masz jakieś konkretne argumenty? czy tak sobie tylko czerwonawisienko wpadłaś aby porzucać mięsem?