Strona główna Aktualności Społeczność
Profile Grupy Przewodnik Wydarzenia Wsparcie
Ogłoszenia
Towarzyskie Pokoje i mieszkania Praca Ogłoszenia drobne Edukacja Pozostałe Dodaj
Queeroteka
Książki Filmy i seriale Quizy Patronat Queer.pl
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Kontakt Reklama Regulamin
Queer.pl Portal osób LGBT+
Menu
Logowanie Rejestracja
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Piątek, 23.09.2011 00:00

Wybory parlamentarne 2011

Podziel się Tweetnij Skomentuj (24)
Podziel się Tweetnij Skomentuj (24)

Na kogo głosować?

Już za niecałe trzy tygodnie odbędą się wybory parlamentarne, ale trudno nie odnieść wrażenia, że kampania na dobre jeszcze się nie zaczęła. A ta, która trwa, jest wyjątkowo nudna i przewidywalna. Dotyczy to także tematyki LGBT.

Już za niecałe trzy tygodnie odbędą się wybory parlamentarne, ale trudno nie odnieść wrażenia, że kampania na dobre jeszcze się nie zaczęła. A ta, która trwa, jest wyjątkowo nudna i przewidywalna. Dotyczy to także tematyki LGBT.

Dlaczego tak się dzieje, skoro w tych wyborach do Sejmu kandyduje rekordowa liczba jawnych gejów i lesbijek, a po raz pierwszy znalazło się także miejsce dla osoby transpłciowej? Zapewne z niewiary, że coś się jeszcze może zmienić, z zawiedzionych obietnic, a może także ogólnego zniechęcenia. Gołym okiem bowiem widać, że z demokracją w Polsce jest coś nie tak, a parlament obstawiony przez cztery partie, które trwają wymieniając się politykami i wypłacając sobie ogromne dotacje, jest tego najlepszym świadectwem. Wyśrubowane progi wyborcze blokują wszelką nową inicjatywę, a sytuacji nie ratują media głównego nurtu, wspierając konflikt między PIS i PO i mniej lub bardziej subtelnie opowiadając się za jedną ze stron (nie od dziś „Polityka” i „Gazeta Wyborcza” na czas wyborów zamieniają się właściwie w sztaby Platformy).

A jednak to Sejm, choćby wybrani przedstawiciele mieli nie wiadomo jak mały mandat wyborczy do sprawowania władzy, wybiera rząd i przygotowuje ustawy dla wszystkich. Dlatego warto się przyjrzeć naszym kandydatom i kandydatkom w nadchodzących wyborach, a przede wszystkim wystawiającym ich partiom. Tym bardziej, że nikt chyba nie ma wątpliwości, jak ważne byłoby, zarówno w wymiarze symbolicznym, jak i praktycznym, aby w polskim Sejmie społeczność LGBT miała swojego przedstawiciela lub przedstawicielkę.

Kandydaci i kandydatki

W najnowszej „Replice” mamy wyliczenie 11 jawnych osób LGBT startujących do Sejmu, alfabetycznie są to: Robert Biedroń (Ruch Palikota – Gdynia), Katarzyna Bienias (Ruch Palikota – Zielona Góra), Janusz Boguszewicz (Ruch Palikota – Wrocław), Sandra Ejsmont (Ruch Palikota – Olsztyn), Anna Grodzka (Ruch Palikota – Kraków), Paweł Jasiński (Ruch Palikota – Olsztyn), Joanna Kasprowicz (SLD z rekomendacji Zielonych 2004 – Zielona Góra), Krystian Legierski (SLD z rekomendacji Zielonych 2004 – Warszawa), Karolina Skowron (SLD z rekomendacji Zielonych 2004 – Gdynia), Tomasz Szypuła (Ruch Palikota – Warszawa) i Jolanta Anna Zawadzka (Ruch Palikota – okręg podwarszawski).

Już ta krótka wyliczanka pokazuje, że jawne osoby LGBT znajdziemy tylko na dwóch listach: Ruchu Palikota i Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Nie musi być to jedyne kryterium wyboru, ale niewątpliwie coś znaczy. Jeżeli partia nie realizuje polityki równościowej na własnych listach i nie jest w stanie wystawić do wyborów geja czy lesbijki (o transie nie mówiąc), daje bardzo wyraźny sygnał, że ma tę tematykę w głębokim poważaniu. Tak jest choćby z Platformą Obywatelską, która przyparta do ściany, może nawet ustami premiera przebąkiwać coś o związkach partnerskich (oczywiście w dalekiej i nieokreślonej przyszłości), ale na co dzień funkcja pełnomocniczki rządu ds. równego traktowania jest sprawowana przez Elżbietę Radziszewską, nazywaną „ministrem od niczego”, która mimo niezliczonych gaf i ogólnej krytyki nie tylko pozostała na stanowisku, ale także w nadchodzących wyborach zajmuje prestiżowe, pierwsze miejsce na liście PO w Piotrkowie Trybunalskim.

Sojusz Lewicy Demokratycznej

Jakie jest SLD – wiadomo. Od wielu lat pozostaje jedyną lewicą w polskim parlamencie, choć czy rzeczywiście jest lewicą – to kwestia dyskusyjna. Co jakiś czas Sojusz ogłasza nowe otwarcie, po czym... jest jak zawsze. Najnowsza kompromitacja partii to homofobiczne żarty posła Marka Wikińskiego, które wpisują się w długą tradycję zapoczątkowaną „pedalskimi skarpetkami” Anity Błochowiak i seksistowskimi dowcipami Leszka Millera (Wikiński powiedział: Jestem tak taktowny wobec pana Roberta Biedronia, że aż się obawiam, żebym nie stał się obiektem adoracji z jego strony. Miller jest zresztą znów gwiazdą partii, startuje z pierwszego miejsca w Gdyni, co jest tym bardziej żenujące, że tradycyjnie był to okręg Izabeli Jarugi-Nowackiej.

Na ile SLD jest rzeczywiście gej i les-friendly, najlepszym świadectwem niech będzie fakt, że partia z tak długim stażem wciąż nie dorobiła się w swoich szeregach jawnego geja czy lesbijki, a cała trójka kandydatów LGBT na listach Sojuszu to reprezentanci Zielonych 2004. Największe szanse na mandat ma niewątpliwie Krystian Legierski (czwarte miejsce w Warszawie), warszawski radny i członek Grupy Inicjatywnej ds. Związków Partnerskich. Właśnie złożenie w Sejmie ustawy o związkach jest jak dotąd największych osiągnięciem Sojuszu w dziedzinie polityki równościowej. Inna kwestia, kiedy to zostało zrobione (tu przed końcem kadencji) i czy bez zabiegów GI w ogóle by do tego doszło (wiadomo, że nie).

Ruch Palikota

Drugą partią, która ma na swoich listach jawne osoby LGBT jest Ruch Palikota. Już sama nazwa odsyła do założyciela i przewodniczącego, który bez wątpienia jest postacią kontrowersyjną. W przeciwieństwie do wielu jego krytyków nie rażą mnie happeningi Palikota w rodzaju konferencji z gadżetami takimi jak pistolet i wibrator, bardziej jego dotychczasowe działania, a więc wieloletnia obecność w Platformie Obywatelskiej i osławiony, prawicowy i skrajnie homofobiczny tygodnik „Ozon”, którego Palikot był wydawcą. Jeszcze w 2005 r. pytany przez „Gazetę Wyborczą” o brutalnie spacyfikowany Marsz Równości w Poznaniu, Palikot mówił, że nie uważa homofobii za „największy polski problem” i deklarował: Platforma nigdy nie da zgody na promowanie kultury homoseksualnej, czyli obsceniczne zachowania i promowanie seksu.

Wszystko to sprawia, że Janusz Palikot zdecydowanie nie jest „bohaterem mojej bajki”, a jednocześnie trudno nie docenić list wyborczych, jakie zaprezentował. Wcześniej wiele ugrupowań zapewniało, że pragnie otworzyć się na działaczy organizacji pozarządowych, po czym tworzyło listy pełne znanych już dobrze, skompromitowanych twarzy. Palikot jako pierwszy z zawodowych polityków takie zapewnienie rzeczywiście zrealizował, listy Ruchu Palikota pełne są nie tylko osób LGBT, ale także feministek (Wanda Nowicka) i przedstawicieli inicjatywy Wolne Konopie. Jeżeli do tego dodamy postulat świeckiego państwa, okaże się, że nowe ugrupowanie podejmuje tematy niemal niezagospodarowane do tej pory przez politykę. Dodatkowo na jednego z liderów Ruchu Palikota wyrasta Robert Biedroń (jedynka w Gdyni), którego udział w osławionej już telewizyjnej debacie obnażył założenia owej debaty, gdzie każdy miał grzecznie prezentować pozbawione kontrowersji banały. Okazało się, że postulat odebrania przywilejów Kościołowi katolickiemu najbardziej zdenerwował prowadzących program, a jeden z nich, gdy nie udawało się uciszenie Biedronia, posunął się nawet do uwagi: „Tu nie Parada Równości!, proszę nie przerywać”.



Duża sprawa

Przy okazji tej kampanii ma miejsce jeszcze jedno ważne wydarzenie - po raz pierwszy w wyborach parlamentarnych startuje osoba transpłciowa i to od razu z pierwszego miejsca – Anna Grodzka jest jedynką Ruchu Palikota w Krakowie. Oby był to początek nowej tradycji, a w przyszłości partie przyjazne społeczności LGBT chwaliły się obecnością na swoich listach nie tylko mniejszości seksualnych, ale i płciowych. Mam nadzieję, że za niecałe trzy tygodnie Grodzka zostanie posłanką, a tym samym – jak zauważył Mariusz Kurc w rankingu „Orientacja na władzę” - jedyną (choć nie pierwszą) transseksualną parlamentarzystką na świecie.

Więcej o kandydatkach i kandydatach LGBT w magazynie Wybory 2011.
OCEŃ ARTYKUŁ
Podoba mi się (59)
-agrafka- brojovva niki olencja88 immensity kawaii_sukeban bzi_bzio iwo27 -o_o- mario-pan
Nie podoba mi się (2)
damosss fitzcarraldo
Komentarze (24)
HEJT STOP!Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Komentuj
Moja ikona
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
Ikona
05.10.2011 10:52 creativity
Przemiana Palikota nakazuje czujność, bo już wielu polityków przechodziło różne przemiany, a potem wychodziło gów_o z powidł. Tak czy owak sądzę, że warto mu dać szansę. SLD już wiele razy miało okazję by zrobić coś dla swojego stałego elektoratu. Niestety jakoś tej okazji nigdy nie wykorzystał. Ja w tych wyborach zapalam zielone światło Palikotowi, mimo że do tej pory byłem związany z SLD.
cytuj zgłoś 0 0
ognik
04.10.2011 8:18 ognik (42) pomorskie
Palikot mnie nie przekonuje. Zbyt wiele populizmu, za dużo zamieszania. Jego program też nie pokrywa wszystkich interesujących mnie punktów jak np. nauka i szkolnictwo wyższe. Co więcej, jest to ruch oddolny - kandydaci do sejmu to często brani są "z ulicy", są bez doświadczenia. Jak tu więc mówić o ekspertach mądrze rządzących Polską?
Dałbym szansę SLD, ale ich nudna i sztywna kampania mnie odstrasza. Wydają się nieporadni, a Napieralskiemu brakuje charyzmy. I kogo tu wybrać? :P
cytuj zgłoś 0 1
Ikona
02.10.2011 17:17 szmerek
Panowie i panie, moim zdaniem krowa, która dużo ryczy mało mleka daje - a w sprawach LGBT jedną taką krowę już na scenie politycznej mamy, a jest to SLD. Po co nam druga, czyli Palikot i ludzie z nim związani? Owszem, wprowadził osoby homoseksualne, a nawet transpłciowe na listy wyborcze, ale czy za tym pójdą konkrety? Czy może po wejściu RPP do Sejmu osoby LGBT zostaną zmarginalizowane, a sama partia stanie się przybudówką homofobicznej Platformy albo zakłamanego SLD? Nie łudźmy się - na więcej, niż 7-8% Palikot liczyć nie może i w Sejmie jego ugrupowanie nie będzie liczącą się siłą. Nie ufam Palikotowi, chociaż uważam, że jego ugrupowanie to "mniejsze zło" w stosunku do czwórcy PO-PiS-SLD-PSL.
Sam głosuję na Polską Partię Pracy. Mało o tej partii słychać, bo media są raczej zajęte pudrowaniem wciąż tych samych obecnych w polityce od lat gęb. Jest to partia lewicowa, mająca w swoim programie ochronę praw mniejszości seksualnych ale nie czyniąca z tego głównej karty przetargowej. A ponieważ idee lewicowe zarówno w sferze obyczajowej jak i gospodarczej sa mi bliskie, to głos oddany na PPP jest najsłuszniejszym wyjściem i do tego wzywam wszystkich, którzy mają dość neoliberalnych eksperymentów i sejmowej szopki.
cytuj zgłoś 0 1
doktorek26
30.09.2011 22:32 doktorek26 (49) Rzeszów
Zapraszam na wybory i głosuj na mnie:) www.piotrles.pl
Pozdrawiam-okręg wyborczy 23
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
28.09.2011 20:29 byku
No i dlaczego nawet w naszym skromnym gronie nie ma jedności?? owszem fakt głosujemy na przyjazne nam partie ale
mimo to Ruch Palikota ma tylko 65%... szkoda. Ja również oddam swój głos palikotowi bo jako jedyny otwarcie mówi o związkach partnerskich i angażuje się w nasze sprawy...
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
27.09.2011 12:17 dada
Palikot miał już okazję zmieniać Polskę - i jakoś mu to wcale nie wyszło. Skończyło się na hapeningach i szokujących akcjach. Ja domagam się konsekwencji. On konsekwencji nie może zagwarantować.
cytuj zgłoś 0 2
Ikona
26.09.2011 23:14 Blazej
Palikot jest na fali wznoszacej i jezeli wszyscy oddamy na niego glos to ma szanse zeby duzo namieszac.

Ja wiem jedno. Palikot jako jedyny zaprosil na swoje listy osoby zaangazowane w zmiany - ludzi z niezaleznych stowarzyszen, ktorzy maja jakis cel, o cos walcza. Pozostale ugrupowania to towarzystwa wzajemnej adoracji, od lat dominuja tam ci sami ludzie, karierowicze bez pomyslow na zmiany, ktorzy bez bycia w polityce nie maja zadnych kwalifikacji do robienia czegokolwiek innego.

polecam poczytac co proponuje w swoim programie Palikot - wiele zmian swiatopogladowych i unowoczesniajcych nasze panstwo:
http://www.facebook.com/#!/NowoczesnaPolska?sk=info
cytuj zgłoś 3 0
Ikona
26.09.2011 18:48 merii
PODZIEL SIĘ GŁOSEM
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
26.09.2011 17:35 madeinchina
Tak, tak, oni potrzebują tylko głosów od gejów przed wyborami. A później jak PO i zapowiedź związków i inne cuda. Obiecanki, cacanki a głupiemu radość.
cytuj zgłoś 1 2
Ikona
25.09.2011 23:25 stfu
no to w dalszym ciągu lepiej oddać głos nieważny, przynajmniej statystyki pokazałyby wtedy, ile jest osób tak myślących - a nuż by to kogoś do refleksji zmusiło?
cytuj zgłoś 1 0
  • 1
  • 2
  • 3
Autor
Redakcja Queer.pl
Pierwszy polski portal ludzi LGBT
Sonda
Na którą partię zamierzasz oddać swój głos w wyborach parlamentarnych? Sonda zakończona
Głosowanie dostępne tylko dla zalogowanych Zaloguj się i głosuj
  • Platforma Obywatelska
  • 7,82 %
  • Prawo i Sprawiedliwość
  • 3,54 %
  • Sojusz Lewicy Demokratycznej
  • 14,81 %
  • Polskie Stronnictwo Ludowe
  • 0,33 %
  • Zieloni 2004
  • 2,06 %
  • Ruch Palikota
  • 68,23 %
  • Polska Jest Najważniejsza
  • 0,41 %
  • Inna
  • 2,80 %
TAGIWięcej
Anna Grodzka Gdynia kampania wyborcza kandydaci Kraków Krystian Legierski parlament Platforma Obywatelska Polityka Polska Robert Biedroń Ruch Palikota Sejm SLD Społeczeństwo transpłciowość Warszawa wybory Wybory parlamentarne 2011 związki partnerskie
Powiązane
Obraz Poniedziałek, 10.10.2011 Jesteśmy w Sejmie! Obraz Wtorek, 11.10.2011 Oficjalne wyniki: kto w Sejmie, kogo zabraknie? Obraz Piątek, 19.08.2011 Grodzka kandyduje, bo "ludzie mają dość" Obraz Wtorek, 30.08.2011 Głosujmy na ludzi, nie na partie! Obraz Środa, 12.10.2011 Po wyborach 2011
Inne tematy
Transkrypcja małżeństw jednopłciowych: była radość - są problemy, niepewność i rozczarowanie Wtorek, 26.05.2026 Transkrypcja małżeństw jednopłciowych: była radość - są problemy, niepewność i rozczarowanie
Minister Kierwiński o parach jednopłciowych: "będą korzystać z większości praw, które mają wszyscy polscy małżonkowie" Wtorek, 19.05.2026 Minister Kierwiński o parach jednopłciowych: "będą korzystać z większości praw, które mają wszyscy polscy małżonkowie"
Eurowizja 2026: największy bojkot w historii wydarzenia od 1970 roku. Kto i dlaczego odwrócił się od konkursu? Sobota, 16.05.2026 Eurowizja 2026: największy bojkot w historii wydarzenia od 1970 roku. Kto i dlaczego odwrócił się od konkursu?
Kontakt Reklama Regulamin
Social media
Polub na Facebooku Obserwuj na Twitterze Instagram WhatsApp
© 1996-2026 Queermedia.pl, ISSN 2299-9019 Polityka prywatnościUstawienia prywatnościPrzerwij abonamentOdstąpienie od umowy







🌈
Odkryj więcej na Queer.pl
Zalogowani użytkownicy mogą oglądać zdjęcia innych osób, zakładać profile, komentować artykuły i oceniać filmy.
Dołącz do nas Zaloguj się