Strona główna Aktualności Społeczność
Profile Grupy Przewodnik Wydarzenia Wsparcie
Ogłoszenia
Towarzyskie Pokoje i mieszkania Praca Ogłoszenia drobne Edukacja Pozostałe Dodaj
Queeroteka
Książki Filmy i seriale Quizy Patronat Queer.pl
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Kontakt Reklama Regulamin
Queer.pl Portal osób LGBT+
Menu
Logowanie Rejestracja
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Wtorek, 15.06.2010 12:00

Na kogo zagłosuję?

Podziel się Tweetnij Skomentuj (72)
Podziel się Tweetnij Skomentuj (72)

Opinie przed pierwszą turą wyborów

Zebrali: Mariusz Kurc,
Bartosz Żurawiecki
Bartosz Żurawiecki Krytyk filmowy ("Film"), pisarz, autor powieści "Trzech panów w łóżku nie licząc kota. Romans pasywny", "Ja czyli 66 moich miłości" oraz dramatów zebranych w tomie "Erotica alla polacca"
Dupa blada! - tak bym podsumował kampanię i wybory prezydenckie AD 2010. Zestaw kandydatów przypomina mi półki sklepowe z czasów komuny - możemy wybierać między octem a musztardą.
Najwięcej sympatii czuję do Bogusława Ziętka, który ma spójny i konsekwentnie lewicowy program. Ale jego PRL-owskie sentymenty i miłość do "wielkiej płyty" wstrzymują mnie przed oddaniem na niego głosu.
Grzegorz Napieralski? Gładki, bez osobowości, chyba też bez poglądów. W reklamówkach wyborczych przemawia jak ksiądz z ambony. Może ktoś go kiedyś wreszcie nauczy, co i jak powinien mówić człowiek lewicy, którym podobno jest.
Na pewno nie zagłosuję na Jarosława Kaczyńskiego, choć z punktu widzenia interesów LGBT byłoby to najrozsądniejsze posunięcie. Nigdy się tyle o gejach nie mówiło, co za rządów PIS-u, nigdy też środowisko się nie było tak aktywne jak wtedy. Ja jednak nie mam ochoty raz jeszcze przechodzić przez ten cyrk.
Co do Bronisława Komorowskiego, to myślę, że jako prezydent będzie z godnością przecinał wstęgi.
Generalnie - są te wybory dowodem na mizerię polskiego życia politycznego i brak prawdziwych alternatyw. Ale o tym mądrzejsi ode mnie ludzie powiedzieli już niejedno.
38 5
Michał Zygmunt
Michał Zygmunt Publicysta, autor powieści "New Romantic"
Z perspektywy LGBT wybór jest prosty- należy głosować na Grzegorza Napieralskiego. Owszem, Bogusław Ziętek popiera nawet prawo do adopcji, ale są teraz rzeczy dla środowiska ważniejsze. A pierwszą z nich jest zakończenie bezproduktywnej wojny PO z PiS, bitwy dwóch niczym się ideowo nie różniących partii współodpowiedzialnych za narodowo-konserwatywną magmę, w której tkwimy od pięciu lat. Im więcej głosów zdobędzie najsilniejszy kandydat życzliwy wykluczonym (w tym gejom i lesbijkom), tym większa szansa na powstanie w Polsce nowego pola konfliktu- sił konserwatywnego zaprzaństwa z Kaczyńskim i Komorowskim na czele z siłami wolnomyślicielskimi, których triumf dla realizacji naszych postulatów jedyną szansą. W drugiej turze, jeśli rzeczywiście spotkają się w niej dwaj panowie na "K" należy oddać głos nieważny. Wybory szefa POPiS-u, czy jak wolą niektórzy przewodniczącego AWS, nie są naszą sprawą. A jeśli ktoś daje się przekonać "Gazecie Wyborczej" i uważa, że zwycięstwo Kaczyńskiego oznacza dla nas klęskę, niech porówna poglądy i działania pełnomocniczek do spraw równego statusu: Joanny Kluzik-Rostkowskiej w rządzie PiS i Elżbiety Radziszewskiej w gabinecie Tuska. I wszystko stanie się jasne.
14 9
Marcin Pietras
Marcin Pietras Publicysta (innastrona.pl, Queerpop.pl, AYOR)
Czy w przypadku prezydenta decyzja powinna odzwierciedlać moje poglądy? Jeśli tak, to właściwie nie mam wśród Top 10 swojego Number 1. Poza tym wiadomo, jakie przełożenie na polityczne realia mają deklaracje wyborcze, zwłaszcza prezydenckie, zwłaszcza w kwestii LGBTQ. Głos nieważny, jako wyraz dezaprobaty, to głos raczej stracony, bo nie wierzę, by w skali kraju zdarzyło się ich na tyle dużo, by komukolwiek u góry dało to do myślenia.

Pozostaje myśl przewrotna: Komorowski. Nawet nie dlatego, że nie chcę już Kaczora i ciągłych, de facto bezprzedmiotowych przekomarzanek na linii Premier - Prezydent (choć to kusząca perspektywa). Jeśli Bronek, to raczej z przekory: może niech sobie Platforma porządzi sama, ze sprzyjającym zapleczem w Belwederze, niech pokaże, o co tak naprawdę chodzi. W takiej konstelacji skompromitowała się w tym kraju niejedna ekipa. W najlepszym przypadku okaże się, że jak PO bardziej może, to więcej zrobi, i nawet - choćby przez przypadek - zrobi coś dobrego.

To trochę tak jak z ironicznym podejściem do homomałżeństw: "Dajmy się pedałom żenić, niech zobaczą, czym to smakuje. Od razu im się odechce". Ale może to właśnie heterycy przekonają się, że nie nastąpi koniec świata?
21 7
Marcin Szczygielski
Marcin Szczygielski Pisarz, autor ośmiu powieści, w tym gejowskich: "Berek" i "Bierki", grafik.
Żaden z kandydatów nie jest moim kandydatem, bo żaden w swoim programie nie zawarł deklaracji, które spełniałyby moje oczekiwania. Zagłosuję zapewne na Napieralskiego, bo SLD jest ugrupowaniem, które opowiada się za prawami gejów, choć robi to tylko półgębkiem i tylko w potrzebie pozyskania głosów. W jego programie jest też kilka innych punktów, które mi pasują. Wiem na pewno kogo nie chciałbym widzieć w roli prezydenta ;) Bardziej niż homofobów boję się kryptogejów - postępowanie kogoś, kto Cię nienawidzi jest bardziej przewidywalne i oczywiste, niż postępowanie kogoś, kto się Ciebie boi. Jeśli w II turze dojdzie do wyboru Kaczyński, czy ktoś - zagłosuję na tego drugiego ;) Z drugiej strony - być może wybór na prezydenta Kaczyńskiego przewrotnie byłby dobry dla gejów - w obliczu oczywistego wspólnego wroga nasz środowisko może nareszcie by się zjednoczyło we wspólnym "froncie".
22 8
Mirka Makuchowska
Mirka Makuchowska Członkini zarządu Kampanii Przeciw Homofobii
W I turze zagłosuję na Napieralskiego, bo uważam, że głosowanie na kandydata-homofoba lub takiego, który unika wypowiadania się w ważnych dla LGBT sprawach byłoby z mojej strony, jako lesbijki, nieuczciwe w stosunku do naszego środowiska. Byłoby marnowaniem potencjału, jaki tkwi w naszych głosach, swego rodzaju zdradą. A w II turze, gdy wybór będzie pomiędzy dżumą a cholerą, wybiorę cholerę, czyli Komorowskiego, bo łatwiej ją wyleczyć. Ale przede wszystkim: każdy powinien pójść i zagłosować.
55 8
Anna Laszuk
Anna Laszuk Dziennikarka Radia TOK FM, redaktorka naczelna nieregularnika feministyczno-lesbijskiego "Furia", autorka książki "Dziewczyny, wyjdźcie z szafy"
Dla mnie najważniejsze jest, by Jarosław Kaczyński nie został prezydentem. Każdy wybór zmniejszający jego szanse na wygraną jest dobry, bo cytując Zbigniewa Hołdysa, Kaczyński jest "ponurym średniowiecznym ch****".

Oczywiście, trzeba koniecznie iść na głosowanie. Nawet skreślenie wszystkich kandydatów jest uczestnictwem. A jak zagłosować w II turze? To zależy, jak poważne będzie zagrożenie ze strony Kaczyńskiego.
Z perspektywy LGBT nie ma większego znaczenia, czy prezydentem zostanie Komorowski czy Kaczyński, bo działań dla nas przyjaznych nie spodziewam się po żadnym z nich. Niemniej, zwycięstwo Kaczyńskiego oznaczałoby cofnięcie debaty publicznej o całą epokę i powrót fatalnych nastrojów społecznych.
17 11
dr Jacek Kochanowski
dr Jacek Kochanowski Socjolog i filozof, publicysta. Zajmuje się socjologią queer i gender, socjologią i filozofią kultury, socjologią wiedzy
Kolejne wybory prezydenckie stawiają ludzi lewicy, dla których prawa kobiet czy prawa osób nieheteroseksualnych, są istotne, w bardzo trudnej sytuacji. Pierwszy odruch, jak się pojawia, jest oczywisty: nie iść na wybory, skoro nie ma mojego kandydata, lub iść i oddać głos nieważny, skreślając wszystkich lub dopisując kogoś. Moim zdaniem oddanie głosu nieważnego lub rezygnacja z wyborów oznacza poparcie Jarosława Kaczyńskiego, który dysponuje elektoratem bardzo zmobilizowanym. W tej sytuacji warto w moim przekonaniu głosować na któregokolwiek kandydata, traktując swój głos jako gest obrony kraju przez powrotem demonów IV RP. Z kandydatów liczących się w tej rozgrywce mamy do zatem do wyboru Grzegorza Napieralskiego i Bronisława Komorowskiego. Rozumiem tych, którzy wybiorą poparcie szefa SLD, jednak ja się do takiego kroku zmusić nie mogę - popierałem SLD przez całe swoje dorosłe życie i nigdy nie doczekałem się realizacji jakichkolwiek obietnic wyborczych związanych z prawami człowieka. Czas przestać udawać, że SLD reprezentuje w sferze kulturowej lewicowy punkt myślenia. Biorąc pod uwagę poglądy prezentowane w kolejnych kadencjach, nie zaś te deklarowane tuż przed wyborami, wielkiej różnicy pomiędzy światopoglądem Napieralskiego i Komorowskiego nie ma. Obaj są w dokładnie takim samym stopniu "zaangażowani" w realne rozwiązywanie problemów kobiet czy lesbijek i gejów. Nie dam się nabrać na kolejne pustosłowie kandydata SLD. Będę, zaciskając zęby, głosował na Bronisława Komorowskiego nie ze względu na jego cechy jako kandydata, ale wyłącznie po to, by powstrzymać powrót IV RP. A te bardzo smutne wybory powinny być okazją dla wszystkich rozdyskutowanych środowisk lewicowych do refleksji nad tym, dlaczego wciąż nie udaje się zbudować w Polsce skutecznej politycznie siły zdolnej odebrać hegemonię konserwatywnej prawicy.
30 14
Agnieszka Grzybek
Agnieszka Grzybek Członkini Rady Krajowej Zielonych 2004
Nie ma na kogo głosować w wyborach prezydenckich, bo poszczególni kandydaci niewiele się różnią, a łączy ich na pewno jedno: brak programu wyborczego, miałka kampania i puste obietnice bez pokrycia. Według zielonego indeksu przeanalizowaliśmy ich wypowiedzi programowe, deklaracje. Sprawdziliśmy, jaki jest ich stosunek m.in. do zrównoważonego rozwoju, bezpieczeństwa socjalnego i ekologicznego, demokracji uczestniczącej i praw człowieka, w tym praw kobiet, osób LGBT. Potwierdziło się, że i Komorowski, i Kaczyński są tak samo konserwatywni w kwestiach światopoglądowych, Olechowski na minimalnym plusie, Ziętek w ogóle się tymi sprawami nie zajmuje, stosunkowo najlepiej wypadł Napieralski. Ale co z tego? SLD jest świetne w deklaracjach, zwłaszcza gdy nie grozi mu konieczność ich realizacji ze względu na układ sił politycznych. Ponieważ żaden z kandydatów nie uzyskał choćby połowy punktów według zielonego indeksu, ja osobiście coraz bardziej skłaniam się do oddania nieważnego głosu. Nie ulegam - i namawiam do tego innych - histerii wyboru "mniejszego zła", czekam na następne wybory, w których - mam nadzieję - odbijemy się od dna towarzyszy partyjnych. Czekam na kobietę!
27 17
Agnieszka Graff
Agnieszka Graff Publicystka, autorka książek "Świat bez kobiet", "Rykoszetem" oraz najnowszej "Magma", która ukaże się w czerwcu 2010 r.
Przyznam się do decyzji w naszym środowisku niemodnej. Otóż ja (niestety i z wielkim niesmakiem) zagłosuję na Komorowskiego. Dlaczego? Bo moim zdaniem jest realne niebezpieczeństwo, że Kaczyński wygra już w pierwszej turze. Tyle i tylko tyle mam do powiedzenia tym, którzy maja teraz rozterki, albo zamierzają oddać nieważny głos. W praktyce te wahania liczą się jako glosy na Jarosława K. Boję się kolejnej dawki kaczyzmu, boję się zatrucia Polski PiSowskim jadem, nie tylko homofobicznym, ale ogólniejszym - nie muszę go chyba opisywać. Wygrana Kaczyńskiego byłaby dla Polski - a szczególnie dla środowisk LGBT, feministycznych i nowo-lewicowych - wielkim nieszczęściem. Ja nie uważam, że "im gorzej tym lepiej". Im gorzej tym gorzej. I trzeba starać się temu gorzej zapobiec.
33 41
OCEŃ ARTYKUŁ
Podoba mi się (53)
skinnyboy jersey chore_melodie caviardage klaudia31 niewiemcorobic xen wawa_kabaty_81 safo_karamazow karea
Nie podoba mi się (4)
sunson rojza_genendel blackpalomito
Komentarze (72)
HEJT STOP!Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Komentuj
Moja ikona
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
danny80
21.06.2010 18:29 danny80 (46) Kraków
eurypides77:
Wiem, że się czepiam, ale argumentacja pani Agnieszki Graff opiera się na błędzie arytmetycznym - jeżeli pani Graff poszła do wyborów i zagłosowała na kogokolwiek innego niż Kaczyński, to na kogokolwiek ten głos nie byłby oddany, w równym stopniu zmniejsza on prawdopodobieństwo wygrania Kaczyńskiego w pierwszej turze.

Tak więc "głosuję na Komorowskiego, żeby Kaczyński nie wygrał w pierwszej turze" to argument nieprawdziwy.


Mogła to być też niezbyt udolnie sformułowana myśl typu: "głosuję na Komorowskiego, by już w pierwszej turze wygrał on a Kaczyński przegrał sromotnie". Tak czy siak mocno nietrafione.
cytuj zgłoś 0 0
eurypides77
21.06.2010 18:10 eurypides77 (48)
Wiem, że się czepiam, ale argumentacja pani Agnieszki Graff opiera się na błędzie arytmetycznym - jeżeli pani Graff poszła do wyborów i zagłosowała na kogokolwiek innego niż Kaczyński, to na kogokolwiek ten głos nie byłby oddany, w równym stopniu zmniejsza on prawdopodobieństwo wygrania Kaczyńskiego w pierwszej turze.

Tak więc "głosuję na Komorowskiego, żeby Kaczyński nie wygrał w pierwszej turze" to argument nieprawdziwy.
cytuj zgłoś 0 0
lilianne_blaze
20.06.2010 1:33 lilianne_blaze (109) Warszawa
tonginzejzon:

Do momentu kiedy sądownictwo nie zostanie zmienione nie ma się czemu dziwić.

Tylko, że ta kobieta zawsze ma wyjście. Zawsze może usunąć dziecko nielegalnie.


To nie jest kwestia wylacznie sadownictwa, rowniez spoleczenstwa, policji, prawa i mediow.

Co z tego ze aborcja jest przy gwalcie legalna do 12 tygodnia, jesli za swiadome przedluzanie procedur tak zeby bylo "za pozno" prawo nie przewiduje zadnych konsekwencji? W takim razie to prawo jest po prostu martwe. W sytuacjach takich jak Alicji Tysiac jeszcze da sie wygrac, ale jak udowodnic ze ktos po prostu swiadomie przedluzal papierkowa robote? Praktycznie sie nie da.

"Zawsze moze xxxxx nielegalnie" - z wiekszosci sytuacji jest takie wyjscie, "zawsze mozna zlamac prawo", ale chyba nie o to chodzi?

Tym bardziej ze o ile normalna aborcja jest dosc bezpieczna o tyle w przypadku podziemnej nigdy nie wiadomo na co sie trafi, wiec ryzyko jest nieprzewidywalne i potencjalnie bardzo wysokie ze smiercia wlacznie.
cytuj zgłoś 1 0
Ikona
20.06.2010 0:43 s24
Jakie dziecko? Płód, zarodek.

A nie dziecko.

Równie dobrze, nazwijmy to od razu "starcem nienarodzonym" bo przecież taki płód jest tak samo potencjalnym starcem jak potencjalnym dzieckiem.

Ba, o ile jest prawdopodobnie potencjalnym starcem/dzieckiem, to jest na pewno potencjalnym trupem, bo prędzej czy później trupem się stanie.


Jezu, nie ma to jak oderwana retoryka...
cytuj zgłoś 3 0
tonginzejzon
19.06.2010 11:57 tonginzejzon (37) Poznań
lilianne_blaze:
tonginzejzon:

tak samo jak zgwałcona kobieta powinna raczej wcześniej zgłościć ten fakt a nie po 4-6 miesiącach.


W Polsce aborcja w przypadku gwaltu jest legalna do 12 tygodnia i nie "na slowo" tylko po tym jak prokuratura udzieli zgody. W praktyce bardzo czesto zdarza sie ze procedury specjalnie sa przedluzane zeby "nie zdarzyc", byly rowniez przypadki kiedy prokuratorzy zupelnie wprost odmawiali wydania odpowiedniego zaswiadczenia zaslaniajac sie "sumieniem".

Nawet pomijajac ten "drobiazg" ze w Polsce przyzwolenie na przemoc seksualna jest bardzo wysokie, policja i prokuratura maja to gdzies, wykrywalnosc jest smiesznie niska, a przecietny wyrok to 2-3 lata. Ofiary gwaltow i tak sa pozostawiane same sobie a w razie czego najczesciej rowniez zdane na podziemie aborcyjne.

(Przy okazji, taka mala ciekawostka - Ksiega Powtorzonego Prawa nakazuje zabijac ofiary gwaltu jesli "nie krzyczaly wystarczajaco glosno")



Do momentu kiedy sądownictwo nie zostanie zmienione nie ma się czemu dziwić.

Tylko, że ta kobieta zawsze ma wyjście. Zawsze może usunąć dziecko nielegalnie.
cytuj zgłoś 0 2
lilianne_blaze
19.06.2010 2:06 lilianne_blaze (109) Warszawa
tonginzejzon:

tak samo jak zgwałcona kobieta powinna raczej wcześniej zgłościć ten fakt a nie po 4-6 miesiącach.


W Polsce aborcja w przypadku gwaltu jest legalna do 12 tygodnia i nie "na slowo" tylko po tym jak prokuratura udzieli zgody. W praktyce bardzo czesto zdarza sie ze procedury specjalnie sa przedluzane zeby "nie zdarzyc", byly rowniez przypadki kiedy prokuratorzy zupelnie wprost odmawiali wydania odpowiedniego zaswiadczenia zaslaniajac sie "sumieniem".

Nawet pomijajac ten "drobiazg" ze w Polsce przyzwolenie na przemoc seksualna jest bardzo wysokie, policja i prokuratura maja to gdzies, wykrywalnosc jest smiesznie niska, a przecietny wyrok to 2-3 lata. Ofiary gwaltow i tak sa pozostawiane same sobie a w razie czego najczesciej rowniez zdane na podziemie aborcyjne.

(Przy okazji, taka mala ciekawostka - Ksiega Powtorzonego Prawa nakazuje zabijac ofiary gwaltu jesli "nie krzyczaly wystarczajaco glosno")
cytuj zgłoś 1 0
Ikona
18.06.2010 22:31 niemamzegarka
to niewiarygodne, jaki kierunek obrała ta dyskusja, hm.
cytuj zgłoś 0 1
stammheim
18.06.2010 21:35 stammheim (99) Warszawa/Wrocław
tonginzejzon:
do stara malpa:
W UK i jeszcze w kilku innych państwach można przerwać ciążę czytaj zabić dziecko nawet w 6 miesiącu yyy życia?
no ja to nazywam życiem.
a jak będzie miał 2 miesiące i jeden dzień to już wtedy jest za duży aby przerwać jego życie?
jeżeli jest zagrożenie życia to jest zupełnie inna sprawa.
tak samo jak zgwałcona kobieta powinna raczej wcześniej zgłościć ten fakt a nie po 4-6 miesiącach.



Przerywanie ciąży dopuszcza się do 3 miesiąca jej trwania dlatego, że wtedy właśnie rozpoczynają pracę serce i mózg- a tak, jak śmierć serca i mózgu jest wyznacznikiem momentu śmierci człowieka, tak w naukowych środowiskach laickich za moment początku życia uważa się rozpoczęcie pracy przez te organy.
cytuj zgłoś 1 0
tonginzejzon
18.06.2010 20:50 tonginzejzon (37) Poznań
do stara malpa:
W UK i jeszcze w kilku innych państwach można przerwać ciążę czytaj zabić dziecko nawet w 6 miesiącu yyy życia?
no ja to nazywam życiem.
a jak będzie miał 2 miesiące i jeden dzień to już wtedy jest za duży aby przerwać jego życie?
jeżeli jest zagrożenie życia to jest zupełnie inna sprawa.
tak samo jak zgwałcona kobieta powinna raczej wcześniej zgłościć ten fakt a nie po 4-6 miesiącach.
cytuj zgłoś 0 2
Ikona
18.06.2010 18:18 stara-malpa
tonginzejzon:
a widziałeś może jak wygląda ''to'' w 6 miesiącu ciąży?
jak dla mnie to jest już dziecko

mówisz o 6 miesiącu, w 6 miesiącu to już nie zygota ani płód w stadium wczesnym
to chyba normalne, że ciążę powinno się móc przerwać tylko do góra 2 miesiąca (moim zdaniem)

bywają sytuacje kiedy trzeba przerwać ciążę np w 6 miesiącu nie na życzenie ale z konieczności bo np jest zagrożone życie matki i nie ma innego wyboru to jest zajebista tragedia dla wszystkich dla rodziców, lekarza ale w takim przypadku nie nazwałbym tego zabójstwem inna sprawa jeśli nie ma potrzeby przerwania ciąży
cytuj zgłoś 0 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • ...
  • 8
Autor
Redakcja Queer.pl
Pierwszy polski portal ludzi LGBT
Inne tematy
Eurowizja 2026: Finlandia faworytem bukmacherów. Jakie szanse ma Polska? Piątek, 15.05.2026 Eurowizja 2026: Finlandia faworytem bukmacherów. Jakie szanse ma Polska?
Minister Kierwiński o parach jednopłciowych: "będą korzystać z większości praw, które mają wszyscy polscy małżonkowie" Wtorek, 19.05.2026 Minister Kierwiński o parach jednopłciowych: "będą korzystać z większości praw, które mają wszyscy polscy małżonkowie"
Eurowizja 2026: największy bojkot w historii wydarzenia od 1970 roku. Kto i dlaczego odwrócił się od konkursu? Sobota, 16.05.2026 Eurowizja 2026: największy bojkot w historii wydarzenia od 1970 roku. Kto i dlaczego odwrócił się od konkursu?
Kontakt Reklama Regulamin
Social media
Polub na Facebooku Obserwuj na Twitterze Instagram WhatsApp
© 1996-2026 Queermedia.pl, ISSN 2299-9019 Polityka prywatnościUstawienia prywatnościPrzerwij abonamentOdstąpienie od umowy







🌈
Odkryj więcej na Queer.pl
Zalogowani użytkownicy mogą oglądać zdjęcia innych osób, zakładać profile, komentować artykuły i oceniać filmy.
Dołącz do nas Zaloguj się