Strona główna Aktualności Społeczność
Profile Grupy Przewodnik Wydarzenia Wsparcie
Ogłoszenia
Towarzyskie Pokoje i mieszkania Praca Ogłoszenia drobne Edukacja Pozostałe Dodaj
Queeroteka
Książki Filmy i seriale Quizy Patronat Queer.pl
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Kontakt Reklama Regulamin
Queer.pl Portal osób LGBT+
Menu
Logowanie Rejestracja
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Poniedziałek, 02.07.2012 00:00

Magia easternu

Podziel się Tweetnij Skomentuj (4)
Podziel się Tweetnij Skomentuj (4)

Gejowski romans na zamknięcie przeglądu kina bałkańskiego

W maju krakowskie Kino Pod Baranami piąty doroczny festiwal filmów LGBT, Miłość między innymi, otworzyło filmem wyprodukowanym w krajach byłej Jugosławii. Zaś w miniony czwartek festiwal kina bałkańskiego zamknął dumnie film z wiodącym wątkiem gejowskim. Jak widać, bałkańskie kinematografie nie unikają problematyki mniejszości seksualnych. Go West Ahmeda Imamoviča to bośniacka opowieść o krwawej wojnie z początku lat 90. Obraz zaskakujący i nieoczywisty.

W maju krakowskie Kino Pod Baranami piąty doroczny festiwal filmów LGBT, Miłość między innymi, otworzyło filmem wyprodukowanym w krajach byłej Jugosławii. Zaś w miniony czwartek festiwal kina bałkańskiego zamknął dumnie film z wiodącym wątkiem gejowskim. Jak widać, bałkańskie kinematografie nie unikają problematyki mniejszości seksualnych. Go West Ahmeda Imamoviča to bośniacka opowieść o krwawej wojnie z początku lat 90. Obraz zaskakujący i nieoczywisty.

Dwóch gejów mieszkających w Sarajewie, Kenan i Milan, próbują uciec przed tężejącym zagrożeniem wojny domowej na wieś, do serbskiej rodziny Milana, by stamtąd przedostać się za zachodnia granicę i rozpocząć nowe życie w spokojnej Holandii. Kenan jest Bośniakiem i muzułmaninem. Jako obrzezany mężczyzna jest w szczególnym niebezpieczeństwie; bojówki serbskie bezlitośnie mordują muzułmanów w ramach zarządzonych przez armię czystek etnicznych. Milan wpada na pomysł ratowania kochanka przebraniem: odtąd Kenan podróżuje w stroju kobiety w charakterze narzeczonej Milana; jego delikatna uroda pozwala mu na to, by pozostać nierozpoznanym. W rodzinnym domu Milana sprawy się komplikują, ponieważ samotny ojciec wraz z przyjaciółmi ze wsi postanawia wyprawić synowi i jego „narzeczonej” tradycyjne, prawosławne wesele. Rozpoczyna się gra pozorów, gra tożsamości, etnicznych, religijnych, seksualnych. Wszystko prowadzi nieuchronnie do tragedii.

Zastanawiające, że właśnie w kraju byłej Jugosławii, gdzie obecnie skrajna prawica sprawuje rząd dusz, powstają filmy odważnie konfrontujące widza z tematem homoseksualności. W Polsce ta tematyka ciągle ujmowana jest, o ile w ogóle już gdzieś się pojawi, w nawias eufemistycznej nieśmiałości. Imamovič, z pochodzenia Bośniak, muzułmanin, zupełnie nie wydaje się skrępowany obraną problematyką i swoją gorzką opowieść snuje pewną ręką, nie obawiając się widza zaszokować.

Film Imamovič zadedykował dwóm osobom: swojemu ojcu oraz wielkiemu mistrzowi włoskiego kina, Sergio Leone. Tego drugiego uważa zapewne za swojego duchowego, czy też może „artystycznego” ojca. Go West miało być nie tylko dramatyczną historią z czasów wojny bałkańskiej, ale także hołdem dla niego. Bośniacki reżyser całą opowieść stylizuje na dawne dzieła Leone, które najwidoczniej podbiły jego wyobraźnię. Westernowa estetyka i wojna w byłej Jugosławii? Pomysł ryzykowny, ale zrealizowany zaskakująco konsekwentnie.

Podrabianie stylu Sergia Leone wychodzi Imamovičowi tak dobrze, że udaje mu się szczęśliwie przekroczyć granice zwyczajnego epigoństwa. Mamy tu scenerię piaszczystych, rdzawych wzgórz południa Serbii, przypominającą pejzaże Dawno temu w Ameryce czy Za garść dolarów; mamy gospodę przywodzącą na myśl westernowy saloon; mamy galerię postaci wyjętych wprost z westernu (stary pijak o złotym sercu, szlachetna dziwka, nawiedzony wiejski kaznodzieja); wreszcie muzykę, starającą się naśladować dostojne nuty Ennio Morricone. Wszystko składa się na fabułę utrzymaną w zasadzie w całości w pastiszowym tonie. Taka formuła z reguły budzi dystans, ale w tym przypadku pastisz wcale nie pozostawia nas jako widzów obojętnymi. Magia westernu? …przepraszam – raczej easternu? Może to urok kina Leone, autora którego styl był najbardziej pretensjonalny spośród wszystkich wielkich filmowców XX wieku, a który mimo to, a może dzięki temu, potrafił tchnąć w swoje opowieści prawdziwie epickiego ducha. Imamović nie może się z nim równać, ale też nie przegrywa jako reżyser; Go West okazuje się filmem bardzo intensywnym i wielowymiarowym.

Zróżnicowanie etniczne, religijne jest przekleństwem Bałkanów; brak poszanowania dla odmienności powszechną zasadą funkcjonowania armii, zasadą na, której oparta jest bestialska polityka zniszczenia, prowadząca do eksterminacji. Zapożyczone u Leone chwyty narracyjne jeszcze intensyfikują ten przekaz. Mimo cytatów estetycznych, Go West pozostaje filmem bardzo bałkańskim, przez wielu widzów pewnie uznanym za hermetyczny. Dawna gwiazda francuskiego kina, Jeanne Moreau, która w filmie gra epizodyczną rolę dziennikarki, przeprowadzającej wywiad z Kenanem, staje się ucieleśnieniem cywilizowanej, zachodniej Europy, która nigdy nie będzie w stanie zrozumieć specyfiki problemów jugosłowiańskich uchodźców i stać ją będzie jedynie na pełne współczucia, zgrozy i zarazem pożałowania spojrzenie. W finale filmu tylko sztuka będzie miała moc kojącą. Imamovič wierzy w jej siłę i podkreśla to wkładając w usta swojemu bohaterowi słowa Trockiego o tym, że prawdziwa sztuka zawsze wygra z polityką i zawsze pozostanie od niej wolna.

Filmowy miszmasz, który zaproponował Ahmed Imamovič, nie jest lekkostrawną pożywką dla kinomana, który oczekuje klasycznej opowieści z brutalną wojną w tle. Poziom absurdu, groteski wydaje się tutaj zbyt wysoki, dla wielu niestrawny. Ale taka już specyfika bałkańskiego charakteru. Rubaszny humor staje się narzędziem obrony przed koszmarem wojny. Chyba nigdzie indziej na świecie filmowcy nie potrafią tak zręcznie podszywać szczerego komizmu autentycznym, przejmującym tragizmem. Można się zżymać na to, że pastisz nie jest odpowiednią konwencją do opowiadania o krwawej wojnie, ale czy jednocześnie nie jest artystyczną formą kapitulacji przed tematem, którego tak naprawdę żaden fabularny gatunek nie udźwignie?

Przemysław Pełka

OCEŃ ARTYKUŁ
Podoba mi się (11)
pixel tomaisin ogrodnik098 radek
Nie podoba mi się (1)
Komentarze (4)
HEJT STOP!Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Komentuj
Moja ikona
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
Ikona
09.07.2012 11:15 Me
Ogladalem ów film i mocno polecam!
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
09.07.2012 11:15 Me
Ogladalem ów film i mocno polecam!
cytuj zgłoś 0 0
szalw
04.07.2012 18:43 szalw (34) Warszawa
rejedef, teraz Ty żeś dowalił ;P Bałkany są na południu, dokładnie pod Polską (która się zalicza do Europy Środkowej)
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
04.07.2012 15:24 rejedef
Eastern? Przeciez Balkany sa geograficznie na zachodzie Europy... Fail!
cytuj zgłoś 0 1
Autor
Redakcja Queer.pl
Pierwszy polski portal ludzi LGBT
TAGIWięcej
Ahmed Imamović Bośnia i Hercegowina festiwal filmowy film Film Go West Ahmeda Imamoviča Jeanne Moreau kino Kino Pod Baranami Kraków Kultura pastisz Sarajewo Sergio Leone western wojna w Jugosławii
Powiązane
Obraz Piątek, 22.06.2012 Konkurs: wejściówka na film w Krakowie! Obraz Środa, 15.05.2013 Konkurs! Wygraj karnet do Kina Pod Baranami Obraz Wtorek, 13.10.2009 O Miłości Między Innymi Obraz Sobota, 15.11.2008 Kraków: 2. Festiwal Filmu Queer "A million different loves!? Obraz Wtorek, 15.05.2012 „Parada” na otwarcie
Inne tematy
Eurowizja 2026: największy bojkot w historii wydarzenia od 1970 roku. Kto i dlaczego odwrócił się od konkursu? Sobota, 16.05.2026 Eurowizja 2026: największy bojkot w historii wydarzenia od 1970 roku. Kto i dlaczego odwrócił się od konkursu?
Minister Kierwiński o parach jednopłciowych: "będą korzystać z większości praw, które mają wszyscy polscy małżonkowie" Wtorek, 19.05.2026 Minister Kierwiński o parach jednopłciowych: "będą korzystać z większości praw, które mają wszyscy polscy małżonkowie"
Transkrypcja małżeństw jednopłciowych: była radość - są problemy, niepewność i rozczarowanie Wtorek, 26.05.2026 Transkrypcja małżeństw jednopłciowych: była radość - są problemy, niepewność i rozczarowanie
Kontakt Reklama Regulamin
Social media
Polub na Facebooku Obserwuj na Twitterze Instagram WhatsApp
© 1996-2026 Queermedia.pl, ISSN 2299-9019 Polityka prywatnościUstawienia prywatnościPrzerwij abonamentOdstąpienie od umowy







🌈
Odkryj więcej na Queer.pl
Zalogowani użytkownicy mogą oglądać zdjęcia innych osób, zakładać profile, komentować artykuły i oceniać filmy.
Dołącz do nas Zaloguj się