Spotkania, debaty, wystawy, pokazy filmowe, spektakle, imprezy oraz oczywiście Marsz Równości – za nami kolejna odsłona krakowskiego festiwalu LGBT – Queerowy Maj, który już na stałe wpisał się w kalendarz krakowskich wydarzeń. Działo się tak dużo, że nie było możliwości uczestniczenia (niestety) we wszystkim, ale przeżyjmy to jeszcze raz!
Spotkania, debaty, wystawy, pokazy filmowe, spektakle, imprezy oraz oczywiście Marsz Równości – za nami kolejna odsłona krakowskiego festiwalu LGBT – Queerowy Maj, który już na stałe wpisał się w kalendarz krakowskich wydarzeń. Działo się tak dużo, że nie było możliwości uczestniczenia (niestety) we wszystkim, ale przeżyjmy to jeszcze raz!
Marsz na marsz!
Nie da się ukryć, że najważniejszym wydarzeniem Queerowego Maja jest zawsze Marsz Równości. W tym roku Marsz przeszedł trochę inną trasą, zaczęliśmy na Placu Szczepańskim, przeszliśmy przez Rynek i ulicą Krakowską doszliśmy do Placu Wolnica, gdzie bezpiecznie i bez incydentów uczestnicy i uczestniczki Marszu mogli rozejść się po uroczych knajpkach, by ukoić pragnienie (pogoda dopisała!). Było kolorowo, głośno i politycznie. Organizatorzy i organizatorki przypomnieli dlaczego Marsz idzie ulicami Krakowa, o co walczymy: edukacja antydyskryminacyjna, nowelizacja Kodeksu karnego poszerzająca go o przestępstwa i mowę nienawiści, przyjęcie ustawy o związkach partnerskich, uregulowanie sytuacji prawnej i poprawy rzeczywistej sytuacji osób transpłciowych, przypomnienie o osobach, które należą do kilku narażonych na dyskryminację grup oraz konieczność prowadzenia przez państwo polityki antydyskryminacyjnej i społecznej. „Różnorodność, solidarność, równość” – to główne hasła sobotniego Marszu Równości, w którym udział wzięło ok. 500 osób. Pojawili się i politycy: prof. Joanna Senyszyn, Anna Grodzka oraz Janusz Palikot.
Media mainstreamowe jak zwykle skupiły się na „starciach” i „potyczkach” między Marszem Równości i kontrmanifestacją zorganizowaną przez Narodowe Odrodzenie Polski - kto był ten wie, że jedyne „starcia” w Krakowie w trakcie Marszu Równości to chuligani wyżywający się na Policji (a w tym roku także niestety na jednym z krakowskich squatów). Zwyciężczynią w kategorii „najbardziej nierzetelnej relacji ” została stacja TVN24, gdzie zasugerowano, że obie strony dążyły do konfrontacji i tak naprawdę nie było wiadomo kto rzucał wyzwiska i petardy.
Trzeba rozmawiać!
Po Marszu Równości, w Fince, odbyła się debata, w której udział wziął m.in. Konsul USA, Tim Huson, posłanka Ruchu Palikota, Anna Grodzka, redaktor naczelny „Repliki”, Mariusz Kurc, dr Jerzy Krzyszpień oraz członkowie i członkinie Komitetu Organizacyjnego Queerowy Maj i Marszu Równości. „Na gorąco” rozmawialiśmy o Marszu oraz o naszych strategiach oporu i pomysłach na przyszłość. Konsul przygotował bardzo piękną i osobistą przemowę, w której nawiązał do ostatnich wypowiedzi Baracka Obamy oraz historycznego już wystąpienia Hillary Clinton w Genewie. "Wszystkie istoty ludzkie rodzą się wolne i równe" – przypomniał słowa Clinton Huson. Debata w Fince była tylko jednym z wielu spotkań podczas Queerowego Maja, który rozpoczął się w zeszły czwartek koncertem Łukasza Laxy’ego oraz spektaklem „Lamentacje londyńskie” na Scenie 21 (ul. Gazowa 21).
Festiwalowy piątek otworzył teoretyczny wstęp do… sobotniej imprezy pomarszowej. Monika Kłosowska opowiadała w siedzibie Fundacji Autonomia o genderbendingu. Czym jest gender bending i jak wygląda – testowaliśmy na sobie podczas sobotniej imprezy w krakowskich Bronowicach. W ruch poszły peruki, przyrządy do makijażu, cekiny, szpilki i marynarki a wszystko przy dźwiękach Zdrady Pałki. W piątek także odbyły się dwa spotkania z Agnieszką Weseli Furią. Jedno było ponad dwugodzinnym wyczerpującym wykładem, dotyczącym problematyki związanej z sytuacją lesbijek w XIX wieku i pierwszej połowie wieku XX w Polsce. Furia nie zapomniała przybliżyć nam postaci Zofii Sadowskiej, słynnej w środowisku warszawskim lesbijki, bohaterki skandalu obyczajowego. Drugie spotkanie dotyczyło książki „Puszczalscy z zasadami”. Oba spotkania przyciągnęły bardzo dużo ludzi.
Sport to zdrowie
Piękna pogoda utrzymała się także w niedzielę – co ucieszyło wszystkich, albowiem w planach był Piknik nieskrępowanej radości na Błoniach, organizowany przez Krakowski Klub Sportowy Krakersy. Między 11.00 a 14.30 ok. 50 osób uczestniczyło w grach, aktywnościach sportowych, zabawach. Teren pikniku oznaczono tęczowymi chorągiewkami. Efekty pięknej pogody mogliśmy podziwiać wieczorem, albowiem uczestnicy pikniku chwalili się piękną czerwoną opalenizną. Niedziela to także warsztaty Fundacji Trans-Fuzja o „Trans-inkluzywności w ruchu LGBT”, przeciekawy wykład Ady Augustyniak o lesbijkach w Pekinie, majowy klub Queer.pl oraz przedpremierowy koncert połączony z pokazem tańca w reżyserii Rafała Urbackiego, „Kto podskoczy jest pedałem, hej”, który zobaczyliśmy na Scenie 21.
Nowa kawiarnia na krakowskim Kazimierzu, Sibro, była miejscem wykładu Ady Augustyniak „Lala Shalong miejscem spotkań chińskich lesbijek w Pekinie”. Czy wiedzieliście, że lala to po chińsku lesbijka, a chińskie lesbijki dzielą się na T i P? Ada Augustyniak przypomniała też o mrocznej stronie życia społeczności LGB w Chinach. O nalotach na LGBT-friendly miejsca, aresztowaniach bez powodu, o smutnym życiu nieheteroseksualnych kobiet, które jeżeli nie mają możliwości wykształcenia i wzbogacenia się zmuszone są wyjść za mąż (lesbijki często decydują się na małżeństwa z gejami).
O czym jest nowe dzieło Rafała Urbackiego? Nie będziemy zdradzać, ale na zachętę uchylimy rąbka tajemnicy…
W poniedziałek na Uniwersytecie Pedagogicznym im. KEN odbyła się projekcja filmu „Ratunku! Mamy geja w klasie”, której towarzyszyła otwarta dyskusja. Pojawili się studenci, ale także licealiści. Potem szybko pobiegliśmy na spotkanie wokół książki „Queer a islam” - z Anną Świtajską z wydawnictwa Smak Słowa, redaktorką książki - Katarzyną Górką-Sosnowską oraz socjolożką, Beatą Kowalską, autorką jednego z tekstów. Wieczór zakończyliśmy w Sibro na Węgłowej 4, gdzie odbyła się prapremiera komiksowej wersji „Wielkiego Atlasu Ciot Polskich”. Prowadzący spotkanie Tomasz Charnas przygotował niespodziankę dla gości, którzy mieli okazję wcielić się w bohaterów „Lubiewa” i „poprzeginać” niczym Lukrecja i Patrycja.
Queerowy Maj 2012 to także mapping, który w środowy i czwartkowy wieczór przypominał spacerującym po krakowskim Kazimierzu o Marszu Równości, tęczowe speed-daitingi, wykłady i projekcje filmów w JCC, wykład Sebastiana Jagielskiego o mężczyznach pożądających mężczyzn w kinie PRL-u (w ramach projektu „Różowe okulary PRL-u”, który potrwa w Krakowie do końca czerwca), wernisaż wystawy fotograficznej „Różnorodność. Nie różnica. Queer koncept” oraz „Berlin-Yogyakarta”, graficzno-muzyczny performance grupy Pismo Obrazkowe na Scenie 21, „Zupełnie inny weekend” w Kinie 18 i mnóstwo okazji do spotkań, rozmów, spędzenia razem czasu i… przede wszystkim integrowania się.
Dziękujemy!
(md)