Strona główna Aktualności Społeczność
Profile Grupy Przewodnik Wydarzenia Wsparcie
Ogłoszenia
Towarzyskie Pokoje i mieszkania Praca Ogłoszenia drobne Edukacja Pozostałe Dodaj
Queeroteka
Książki Filmy i seriale Quizy Patronat Queer.pl
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Kontakt Reklama Regulamin
Queer.pl Portal osób LGBT+
Menu
Logowanie Rejestracja
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Piątek, 07.03.2008 00:00

Sztuka bycia mężczyzną

Podziel się Tweetnij Skomentuj (13)
Podziel się Tweetnij Skomentuj (13)

Część pierwsza - kłopoty heterycznego samca

Mężczyzna, facet, gość(u) - te określenia samca gatunku ludzkiego przywodzą na myśl konkretne skojarzenia. W opozycji do tzw. płci pięknej mężczyzna powinien być .... brzydki? Jako przeciwieństwo delikatnej i powiewnej kobiety- winien być szorstki i toporny. To tyle, żeby ograniczyć się do formy zewnętrznej. Obraz mężczyzny utrwalony jak w utrwalaczu fotograficznym heteromatrixie funkcjonuje w społeczeństwach orientu i okcydentu...

- Janusz Boguszewicz -

Mężczyzna, facet, gość(u) - te określenia samca gatunku ludzkiego przywodzą na myśl konkretne skojarzenia. W opozycji do tzw. płci pięknej mężczyzna powinien być .... brzydki? Jako przeciwieństwo delikatnej i powiewnej kobiety- winien być szorstki i toporny. To tyle, żeby ograniczyć się do formy zewnętrznej. Obraz mężczyzny utrwalony jak w utrwalaczu fotograficznym heteromatrixie funkcjonuje w społeczeństwach orientu i okcydentu. Funkcjonuje ale i pokutuje, bowiem mężczyzna końca XX i początku XXI wieku nie koniecznie chce i potrafi się do tych schematów dopasować. I tu rodzi się kłopot. Kryzys, czy raczej zmierzch tzw. męskości.

Mężczyzna dzisiejszy próbuje dziś odkryć na nowo swoją, biologicznie określoną cielesność, odróżnić się od grupy jednorodnych, jemu podobnych, a przecież różnych innych samców. Przy tym kłopocze się nieustannie o swój wiek (syndrom starzenia, wobec nieustannie podsycanego kultu młodości), swoją potencję. Mężczyźni stają się ofiarami wrodzonej, albo wpojonej im przez stulecia agresywności. Rzeczywistość nie wygląda optymistycznie: wykuty przez tradycję jeszcze w pomrokach dziejów, w jaskini może, albo jakiejś innej prehistorycznej pieczarze gorset męskości nie wytrzymuje próby czasu. Przymus odnoszenia sukcesów, bycia dominującym, silnym, walecznym a przy tym zachowywania twarzy "pokerzysty"- nie okazywania uczuć- te wszystkie cechy typowego faceta przestają obowiązywać. Mężczyźni czują się w roli samca niepewnie, rodzi się w nich poczucie strachu i kryzysu tożsamości.

Podobnie jak ideał kobiety, żony i matki jest wytworem pragnień i wyobrażeń mężczyzn, tak też obraz idealnego mężczyzny to wytwór kobiet. Jesteśmy przez nie wymyśleni i zaprogramowani zgodnie i ich wolą i fantazją. Niechętnie, ale coraz więcej samców się do tego z wielką nieśmiałością i wstydem przyznaje. Ten fatalnie skrojony na stulecia kostium w naszym życiu wygląda z pozoru banalnie:
- facet potrzebuje mało snu (noc służyć ma do czegoś innego)
- potrafi znosić ból bez jęków i szemrania (no nie płacz! Nie bądź baba!)
- mężczyźni potrafią pić! ilość wypitego alkoholu zawsze stanowił powód do dumy, niezależnie jak się impreza zakończyła i w jakim stanie znajdował się potem rzeczony rekordzista
- faceci nie są wybredni co wypija i zjedzą, przysłowiowa kaszanka na gazecie równa kawiorowi lub łososiowi mówi sama za siebie
- mężczyzna nie poprosi nigdy o pomoc, bo jest to oznaka słabości, a przecież mężczyźni z definicji są silni!
- mężczyzna potrafi kontrolować i nie okazywać swych uczuć
Im mniej facet dba o swoją powierzchowność, im mniej środków chemicznych tym lepiej:
facet powinien zatem "pachnieć" naturalnie, a więc potem, alkoholem, tytoniem, kobietą czasem też- byle jednak nie inną niż osobista żona, bądź przyjaciółka.

Im bardziej spełniamy powyższe normy, tym bardziej jesteśmy męscy. Przynajmniej w oczach tych którzy tego od nas oczekują, czyli kobiet właśnie. Oczywiście wyjątki potwierdzają regułę. Kto zatem spełni powyższe postulaty idealnej męskości jest niejako zaprogramowany do bycia twardym, zahartowanym, zdecydowany, emocjonalnie wykastrowanym, egoistycznym, dominującym i agresywnym. I tu dochodzimy do dylematu dzisiejszego pojmowania męskości: Albo jako facet z jajami wypełnię tę wszystkie stawiane mi oczekiwania, a zatem spełnię się w roli prawdziwego mężczyzny, albo- jeśli postępować będę zgodnie z moim wewnętrznym "ja" i moimi ludzkimi, naturalnymi zachowaniami, nie będę odpowiadał definicji mężczyzny. W związku z powyższym grozi mi stres, konflikt wewnętrzny, cierpienia ciała i duszy na nawet rozwolnienie. Amerykański badacz James M. O`Neil zdefiniował 6 podstawowych problemów męskości:
- Ograniczone życie uczuciowo- wewnętrzne
- Homofobia
- Przymus kontroli, władzy i współzawodnictwa
- Ograniczone i pozbawione spontaniczności życie zwłaszcza seksualne
- Nieustanna pogoń za wynikami i sukcesem
- Niezdrowy tryb życia i brak dostatecznej pielęgnacji ciała

Mężczyźni mają często problemy z wyrażaniem emocji. Nauczeni jeszcze w dzieciństwie -kontrolują swoje uczucia, nie chcąc uchodzić za mięczaków, słabeuszy, czy nawet tchórzy. Złość, frustracja, nienawiść, czy nawet miłość uchodzą za niepożądane a okazywać i ujawniać ich nie należy. I tu pojawia się nam homofobia.
U większości przejawia się ona obawą, przed zbytnią (co to znaczy?) bliskością z innymi mężczyznami. Strachem przed bycia miękkim, delikatnym, kobiecym, -niemęskim, a zatem być może gejem! Sfeminizowany facet jest niczym dżuma, a jego zachowanie wyzwaniem do agresji. Taki z piskliwym głosikiem i krokiem gazeli nie jest w stanie przekonać nikogo o swoim heteroseksualizmie. I choćby spłodził gromadkę dzieciaków, a w domu czekała żona, on w pracy zawsze będzie narażony na plotki, podejrzenia, pomówienia.
Męscy geje, niewyoutowani w środowisku rodzinnym, czy pracy, muszą się często, mniej lub bardziej świadomie kontrolować, by dobrze odegrać swą rolę samca. Żadne przegięcia nie są tu wskazane, bo konsekwencje zbyt "luźnego" zachowania mogą być poważne. Łącznie z towarzyskim i społecznym ostracyzmem.

Kontrola, opanowanie oraz duch władzy i rywalizacji (żądza sukcesu i pragnienie imponowania innym)- to mają być główne cechy prawdziwego mężczyzny. Od najmłodszych lat ćwiczone w domu, szkole, na boisku, wpajane przez rodziców i rodzeństwo, bo prawdziwy facet musi być dominujący, aktywny (no właśnie!), władczy a przy tym opanowany. Emocje i uczucia są u niego niepożądane, bo mogą odsłonić słabe a więc kobiece strony jego wnętrza. Tylko w wyjątkowych przypadkach, najlepiej wobec żony, mężczyzna może być zmysłowy, czuły, pozwolić sobie na tzw. intymność, uściski, pocałunki i przytulanki. Takie zaś zachowanie wykluczone jest w stosunku do przedstawicieli własnej płci! Dlaczego? Wydaje się to być uzasadnione w dwojaki sposób. Kobiety są zazdrosne także o mężczyzn, bo podświadomie zdają sobie sprawę, czym taka męsko- męska intymność w praktyce grozić może, oraz sami faceci, dbający o swój wizerunek "macho", nie mogą sobie pozwolić na choćby cień podejrzeń. (faceci o ugruntowanej męskiej samoświadomości, nie mają oporu na okazywanie ludzkich oznak czułości w stosunku do innych facetów!)

Mężczyźni w naszym kręgu kulturowym uważają pracę za najważniejsze kryterium ich przydatności i tożsamości płciowej. Tytani pracy, bohaterowie i przodownicy wypracowujący 300% normy ustąpili miejsca juppiesom, pracoholikom dla których przymus osiągania sukcesów stanowi praktycznie jedyne źródło potwierdzenia ich znaczenia, przydatności i męskiej tożsamości. Biznesmeni, uzbrojeni w laptopy, telefony komórkowe, samochody służbowe i odprasowane garnitury ruszają na codzienny bój o kontrakty, zamówienia, umowy i zlecenia. Po pracy, zmordowany nasz bohater powraca zmęczony i wykończony a tam miast witać go niczym zwycięzcę i dekorować laurami, partnerka z miną skwaszoną oczekuje od niego kolejnego wysiłku. Tak to mąż, ojciec i głowa domu musi się spełniać w swojej męskości o każdej dnia i nocy porze. Nic dziwnego że towarzyszy mu poczucie frustracji, wypalenia, depresji. Wpada w kompleksy i alkoholizm a nawet ulubiona audycja sportowa nie przynosi ukojenia. Obraz nędzy i rozpaczy.

c. d. n...
OCEŃ ARTYKUŁ
Podoba mi się (0)
Nie podoba mi się (0)
Komentarze (13)
HEJT STOP!Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Komentuj
Moja ikona
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
Ikona
26.03.2008 10:50 doloress
widze ze autor albo jest zakompleksionym facetem, albo laska ze zbyt wysokim poczuciem wlasnej wartosci :D ale ja sie moge nie znac.. pozdrawiam
cytuj zgłoś 0 0
tybi
17.03.2008 21:20 tybi (46) Wrocław
o jeny i znowu winne kobiety? to niby one "stworzyły" macho? kobieta to zawsze obok pedała i Żyda dziecko do bicia...
najbardziej się boję tego c.d.n.
strach się bać
cytuj zgłoś 0 0
gadaman
13.03.2008 11:34 Gadaman (40) 3city/ Kwidzyn
Nie zgadzam się tylko z tym, że w zmianie sposobu myślenia wymaga poświęceń ludzi. I ci ludzie muszą cierpieć, umierać za niedorzeczną racje stanu. Z resztą w Arabii Saudyjskiej przyłapanie na stosunku homoseksualnym kosztuje ludzi 200 batów. A czterokrotne przyłapanie takiej osoby naraża ją na ukamienowanie. I gdzie tu ofiarność, gdzie zmiana sposobu myślenia jeśli w ubiegłym roku przyłapano tam ponad 1000 osób na takich stosunkach, i blisko 100 ludzi ukamienowano(dane nie są oficjalne - bo takich statystyk tam sie nie prowadzi oficjalnie). A mimo, że co rok ginie tam w podobny sposób wiele ludzi -> nikt nie zadał sobie trudu by im jakoś pomóc. A wszystko to w imię Boga -> jedynego miłościwie nam panującego.
Jeśli chcemy efektywności -> trzeba by zniszczyć wiarę w religię a dokładniej moralizować ją do granic możliwości - ale czy to właśnie nie moralizacja pcha to ciągle w takiej formie jak jest?

Fakt tak zrozumiałem "walkę" jako niecofanie się przed wszelkimi przejawami okrucieństwa (ale tu zmuszania ludzi do oglądania nas nienormalnych jako normalnych).
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
12.03.2008 22:21 Bertram Tung
Cyt. "ja nie znajduję twardego poparcia na zmiany, które zaszły dzięki bezimiennym śmierciom jednostek. Niemniej te PRZEKONzmiany zachodził ale wolniej i tak na prawdę narastały!"
Żeby mogły zajść te zmiany, o których mówisz, to w murze dotychczasowego sposobu myślenia (scholastycyzm) musiał pojawić się WYŁOM. Poświęcenie tych ludzi umożliwiło powstanie tego wyłomu, i to była właśnie istota ich poświęcenia. Jeżeli szukasz zmian, które zaszły by natychmiast, to oczywiście ich nie znajdziesz. Ale zauważ, że te zmiany, które, jak sam zauważyłeś, narastały, zostały zapoczątkowane właśnie przez tamtych ludzi. Być może rzeczywiście trochę ich heroizuję, ale prawda jest taka, że (pozwolę sobie na to niezbyt ładne porównanie) tamci ludzie byli katalizatorami postępu.

Odnosząc się do punktu drugiego Twojej wypowiedzi, najwidoczniej się nie zrozumieliśmy - miałem na myśli tylko i wyłącznie zwalczanie stereotypów za pomocą dialogu, nic innego (rzeczywiście moje słowa "wszelkimi możliwymi sposobami" mogły być mylące, za co przepraszam).
cytuj zgłoś 0 0
gadaman
12.03.2008 18:19 Gadaman (40) 3city/ Kwidzyn
Cytuję ciebie: "gdyby nie poświęcenie tamtych ludzi to dzisiaj dalej tkwilibyśmy w ciemnocie, i podtrzymuję swoje słowa."
I to nie jest heroizowanie tamtych rzekomych dokonań? (bo ja nie znajduję twardego poparcia na zmiany, które zaszły dzięki bezimiennym śmierciom jednostek. Niemniej te zmiany zachodził ale wolniej i tak na prawdę narastały!) Ewentualnie może to być szybsze, bardziej medialne i wypromować pewne rzekomo wybitne jednostki!

"przekonywanie ludzi, to jest właśnie między innymi nasza 'walka'."
Przekonywanie -> to nie kłucie normalnością w oczy i nie krzyczenie "jestem homoseksualistą - patrzcie!". Przekonywanie to dialog, spokojny i wyważony a nasze środowisko jest zbyt podatne na obrazę moralności( która w przestrzeni lat zamknęła sie w pętli seksualności i nie wyjdzie z niej dopóki, dopóty nie zacznie się nas postrzegać jako ludzi a nie różowe landryny ze swoją muzyką, kulturą i i całą subkulturą (ostatnio tak modną choć nadal negowaną).
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
12.03.2008 1:15 zetde
Nie wiem skąd autor bierze te rewelacje, z dawnych pegieerów albo od cowboyów z Teksasu chyba. Ja mieszkam w dużym mieście. Kobiety lubią zadbanych mężczyzn, zapach potu nikogo nie podnieca, a raczej przekreśla. Mężczyźni i chłopcy dbają o siebie, stosują dezodoranty, dobre perfumy (i to nie tylko metroseksualiści, ale także złodzieje samochodów, dresy, policjanci, mechanicy samochodowi, biznesmeni, żołnierze). Obejrzyjcie sobie młodych kopaczy przy robotach drogowych - co drugi ma fryzurę na żel. I po co takie chrzanienie o stereotypach? To już od dawna odchodzi. Teraz męski osobnik dba o siebie, chodzi na siłownie, zdrowo się odżywia, fitness, rowery, rolki, sauna, solarium, fryzjer, dentysta, sensowne ciuchy. Idźcie pod prysznic na siłowni albo basenie, zobaczycie ilu facetów się depiluje, goli albo strzyże pod pachami i w kroczu. Wizja świata i męskości u autora tekstu zatrzymała się chyba na gejowskich erotykach z lat 70...
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
11.03.2008 22:25 Bertram Tung
Wybacz mi Gadmanie, ale nie rozumiem co chcesz powiedzieć. Po pierwsze - kto powiedział, że było wtedy fajnie? Ja? Powiedziałem, że gdyby nie poświęcenie tamtych ludzi to dzisiaj dalej tkwilibyśmy w ciemnocie, i podtrzymuję swoje słowa. Po drugie - przekonywanie ludzi, to jest właśnie między innymi nasza 'walka'. Nie mówię przecież, że mamy wziąć broń i ruszyć na Wiejską w celu wymuszenia odpowiednich ustaw. ;)
cytuj zgłoś 0 0
gadaman
10.03.2008 21:48 Gadaman (40) 3city/ Kwidzyn
A jak ludzie ginęli na stosie w imię oświecenia - to było tak fajnie? Bezimienne ofiary gwałtów, terrorów i utrzymywania stanu dzisiejszego w imię jednostki. I walka innych z ciemiężycielem w imię swobody kolejnej jednostki? Wiem, świat jest jedną wielką walką w której nie ma litości dla słabych i abo jedno jest na wierzchu albo drugie- Bzdura!!!
Nie walczyć a przekonywać, szukać sposobu i zrozumienia. Bo zło rodzi zło. A dobro powinno rodzić dobro... (puste słowa - bo nie znajdują w naszych ustach pokrycia! a nie w ustach branych za wrogów ostoi tolerancji)
cytuj zgłoś 0 0
czerwony-krokodyl-nr-3
10.03.2008 10:38 Morderca niewinnych spojrzeń (36) Kraków
A ja się zgadzam. Nie wszyscy heterycy są mężczyznami wg kryteriów z artykułu, oznacza to, że gdyby patrzeć pod tym kątem, połowa facetów byłaby niesklasyfikowaną płcią.
Jest w tym mnóstwo prawdy, zwłaszcza w stereotypach dotyczących tzw. " mocnej głowy" i używania kosmetyków. Używasz kremu i lepszego szamponu? Jesteś pedałem!
Nie wiem jak klasyfikować męskość, nie każdy kto ma penisa jest mężczyzną, ale i kobieta może być jak stereotypowy mężczyzna, przecież nie wszystkie się myją.. Można być Kobietą jak Mężczyzna i na odwrót, a ja znam kobiety które przepijają facetów, i co? Oni to baby? Bzdura.
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
08.03.2008 16:07 avi
to jak sie nie ma "kroku gazeli" i piskliwego glosiku to jest sie koniecznie zakompleksionym i ukrywajacym sie ? ehh ...
cytuj zgłoś 0 0
  • 1
  • 2
Autor
Redakcja Queer.pl
Pierwszy polski portal ludzi LGBT
TAGIWięcej
emocje James M. O`Neil Janusz Boguszewicz Kryzys współczesnej męskości Kultura macho męskość patriarchat Polska psychologia socjologia Społeczeństwo stereotypy Zdrowie
Powiązane
Obraz Środa, 26.03.2008 Sztuka bycia mężczyzną (2) Obraz Środa, 27.07.2016 Udręka homofoba Obraz Środa, 18.01.2006 Warsztaty "Wokół Gender i queer studies" Obraz Wtorek, 21.02.2012 Coming out po polsku Obraz Czwartek, 30.11.2006 Nagi facet i patriarchat
Inne tematy
Niespodzianka: prezydent Nawrocki wetuje ustawę o statusie osoby najbliższej. To jednak nie koniec... Piątek, 17.07.2026 Niespodzianka: prezydent Nawrocki wetuje ustawę o statusie osoby najbliższej. To jednak nie koniec...
Budapeszt odpuścił. Zostało jedno miasto w UE, które wciąż walczy z tęczą Środa, 15.07.2026 Budapeszt odpuścił. Zostało jedno miasto w UE, które wciąż walczy z tęczą
Ustawa o statusie osoby najbliższej: Kotula apeluje do Nawrockiego Wtorek, 14.07.2026 Ustawa o statusie osoby najbliższej: Kotula apeluje do Nawrockiego
Obejrzałem dla Was serial „Proud", żebyście... też musieli Piątek, 12.06.2026 Obejrzałem dla Was serial „Proud", żebyście... też musieli
Wakacyjny raj – piekło dla LGBT. Bojkot, misja czy pragmatyzm? Sobota, 11.07.2026 Wakacyjny raj – piekło dla LGBT. Bojkot, misja czy pragmatyzm?
Zmierzch heteroseksualności u kobiet? Nowe badania pokolenia Z Czwartek, 09.07.2026 Zmierzch heteroseksualności u kobiet? Nowe badania pokolenia Z
Kontakt Reklama Regulamin
Social media
Polub na Facebooku Obserwuj na X Instagram WhatsApp
© 1996-2026 Queermedia.pl, ISSN 2299-9019 Polityka prywatnościPolityka cookiesUstawienia prywatnościPrzerwij abonamentOdstąpienie od umowy







🌈
Odkryj więcej na Queer.pl
Zalogowani użytkownicy mogą oglądać zdjęcia innych osób, zakładać profile, komentować artykuły i oceniać filmy.
Dołącz do nas Zaloguj się