Strona główna Aktualności Społeczność
Profile Grupy Przewodnik Wydarzenia Wsparcie
Ogłoszenia
Towarzyskie Pokoje i mieszkania Praca Ogłoszenia drobne Edukacja Pozostałe Dodaj
Queeroteka
Książki Filmy i seriale Quizy Patronat Queer.pl
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Kontakt Reklama Regulamin
Queer.pl Portal osób LGBT+
Menu
Logowanie Rejestracja
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Czwartek, 30.11.2006 00:00

Nagi facet i patriarchat

Podziel się Tweetnij Skomentuj (12)
Podziel się Tweetnij Skomentuj (12)

Kalendarz Cosmopolitan 2007

Wraz z listopadowym numerem "Cosmopolitana", do rąk czytelniczek i czytelników trafia kalendarz na przyszły rok, w którym każdy z dwunastu miesięcy ma nam osładzać przystojny, świetnie zbudowany, seksowny chłopak. Oczywiście zaopatrzyłem się i ja w jeden egzemplarz. Teraz mroźne styczniowe czy lutowe poranki, będzie choć trochę swym ciepłem rozgrzewał słodki chłopak, a o zbliżającym się lecie przypomni flirtujące spojrzenie zawadiackiego blondyna...

Wraz z listopadowym numerem "Cosmopolitana", do rąk czytelniczek i czytelników trafia kalendarz na przyszły rok, w którym każdy z dwunastu miesięcy ma nam osładzać przystojny, świetnie zbudowany, seksowny chłopak. Oczywiście zaopatrzyłem się i ja w jeden egzemplarz. Teraz mroźne styczniowe czy lutowe poranki, będzie choć trochę swym ciepłem rozgrzewał słodki chłopak, a o zbliżającym się lecie przypomni flirtujące spojrzenie zawadiackiego blondyna. Czy Ci młodzi, na pół roznegliżowani mężczyźni choć przez chwilę zastanawiali się nad tym kto i w jakich okolicznościach będzie się na nich patrzył? Rozbierał wzrokiem, chciwie i łapczywie zerkał znad talerza z zupą, albo tęsknie mrugał na dobranoc?

Przywykliśmy do wszechogarniającej nagości kobiet. Słynne kalendarze Pirelli, albo ostatnio Lavazza, w artystyczny sposób, prezentują piękno kobiecego ciała. Dziewczyny są tutaj tylko towarem, wabikiem dla męskich (głównie) oczu, przynętą i strategią, dzięki której ma się obudzić w patrzącym pożądanie, a tym samym pozytywny emocjonalny stosunek do produktu, tymczasowo dyskretnie migającego w tle. Niestety taki dość subtelny sposób prezentowania kobiecej nagości i seksualności, można nawet powiedzieć nie tylko niezwykle estetyczne ale i bardzo artystyczne, jest rzadkością. Był czas, gdy prawie każda firma w Polsce wydawała swoje ścienne kalendarze, nie ważne czy produkowała śruby czy wózki widłowe, a na ów kalendarz powoływana była blondynka o obfitym biuście, spojrzeniu zaprogramowanym tak, by odpowiadało potrzebom męskiej, heteroseksualnej większości. Dziewczyny z plakatów, które nie cieszą się fantazją swych kształtów i możliwościami swej seksualności dla samych siebie. To na co one mają ochotę, o czym myślą i kogo chciałby umieścić w pozycji podglądającego, dla dominującego mężczyzny nie jest ważne. Jej nagość została instrumentalnie zaprzęgnięta, aby reprodukować historyczny schemat: mężczyzna- to ten, który jest władcą spojrzenia, jest poza planem, ustawia, modeluje, definiuje, określa, także kontroluje i ogranicza, zaś kobieta to ta, która ma po prostu dobrze (tj. atrakcyjnie dla mężczyzny) wyglądać. Spełniać wszelkie fantazmaty i typizacje, być esencją wyobrażeń o biologicznej kobiecości - kruchej, podległej, pasywnej, zmiennej, pożądliwej. Ma być inna niż patrzący. Nawet lesbijski seks i płynąca z niego dla uczestniczących w seksualnej grze kobiet, przyjemność, zostaje im odebrana i zaanektowana na potrzeby męskiego pożądania. Nagle dowiadujemy się, że miłość między dwiema kobietami istnieje tylko po to aby spełniać fantazje patrzących, heteroseksualnych mężczyzn.
Siła uprzywilejowanej pozycji heteroseksualnych mężczyzn (często też charakterystykę uzupełniają przymiotniki: biały, zamożny) polega na tym, że jest nieuświadomiona, zinternalizowana i poddana procesowi naturalizacji. Władza męskiego spojrzenia ma swoje dalsze konsekwencje także w społecznym konstruowaniu kobiecego ciała. Buduje się definicje i koncepcje piękna, zasady i reguły rozporządzania / zarządzania własnym ciałem, implementuje się w nas (a zwłaszcza w kobiety) określone wzorce fizycznego wyglądu - a wszystko by reprodukować męską dominację.

Tymczasem coraz częściej także mężczyzna zostaje uchwycony przez oko kamery. Za sprawą postępującej medializacji, także męskie ciało, we wszystkich jego manifestacjach i odsłonach, zostaje odsłonięte, obnażone i poddane oceniającemu spojrzeniu, kobiet i innych mężczyzn. Panowie pozbawieni odzienia, wdzięczą się na różnych okładkach kolorowych magazynów, kalendarzach (jak choćby na tym "Cosmopolitana"), plakatach i w reklamach. Zadbani, dobrze ostrzyżeni, opaleni, z lekkim makijażem. Kultura popularna i wszystkie jej mechanizmy pracując na męskim materiale stopniowo go feminizując W ramach obowiązującej w naszym kraju patriarchalnej kultury efekt tych zabiegów, jest określany jako kobiecy. Taki "ukobiecony" mężczyzna, jeśli odwoływać się do najbardziej rozpowszechnionego w Polsce tradycyjnego paradygmatu męskości, jest jakąś straszliwą pomyłką. Zatraca swoją tożsamość, wszak to on ma być męski, szorstki, władczy, to on zwraca się ze swoim spojrzeniem, nazywa i ocenia. Mężczyźni z ilustracji w COSMO, albo przywoływane gwiazdy najnowszego kalendarza są natomiast pokazani w sposób, jaki dotychczas był zarezerwowany dla kobiet: zniewieściali, długowłosi, wydepilowani. Najpewniej są gejami - pomyśli wielu panów silnie przywiązanych do tradycyjnego ujęci męskości i jej roli w społeczeństwie.

Teraz Role się odwróciły. Wisi sobie kalendarz, a na nim spojrzenie wielu kobiet i mężczyzn, nie tylko homoseksualnych. Czy sytuacja jest analogiczna do tej opisanej na samym początku? Mężczyzna uprzedmiotowiony, stworzony na potrzeby naszych estetycznych i seksualnych potrzeb. Czy powinniśmy mieć w związku z tym jakieś moralne dylematy? Absolutnie. Nie ma żadnej równości między sposobem i intensywnością prezentowania męskiej i żeńskiej nagości. Żeby było jasne, nie jestem broń boże antypornografem, nie chcę być kolejnym facetem walczącym o tzw. godność czy niewinność kobiet. Należy jedynie właściwie zdiagnozować sytuację w jakiej znajduje się nasza kultura. To kobiety są w niej opresjonowane (jak i wszelkie mniejszości), i muszą poruszać się w ramach nakreślonych przez heteronormatywną większość. Należy walczyć o wyrwanie kobiet z sieci heteroseksitowskich, patriarchalnie skonstruowanych, szowinistycznych znaczeń i pragnień. Dyskurs dominującej kultury musi spotkać się z naszą reakcją. Jak to zrobić? Nie jest moim celem w tej chwili otwierać taką dyskusję. Póki co potraktujmy każde spojrzenie na roznegliżowanego mężczyznę z kalendarza COSMO, jako przyjemny dla zadającego, symboliczny cios w patriarchat.


Bartłomiej Lis

Bartłomiej List jest studentem Gender Studiem UW. Kontakt z autorem: [email protected]
OCEŃ ARTYKUŁ
Podoba mi się (0)
Nie podoba mi się (0)
Komentarze (12)
HEJT STOP!Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Komentuj
Moja ikona
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
Ikona
23.01.2007 13:42 natalia
Powinno być więcej takich kalendarzy!Kalendarz z nagą kobietą można kupić wszędzie!a dlaczego nie można z facetem?!Dobrze że jest cosmopolitan!My kobiety też jesteśmy wzrokowcami(ja napewno)i też chcemy popatrzeć na fajne męskie ciało!
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
24.12.2006 0:22 xxx
cos mi sie wydaje ze to byl grudniowy numer
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
16.12.2006 1:35 zagarmistrz
O nie, takich słów w swoje usta nie dam włożyć! Nigdy bym nie powiedział, że kobieta traktowana jak towar mnie nie bulwersuje, twierdzę tylko, że równie bulwersujący jest dla mnie mężczyzna w tej samej roli. To tak naprawdę to samo, tylko nadgryzione z innej strony.
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
15.12.2006 14:32 Anna
Świetnie wykadrowany temat. Gratuluję umiejętności kubistycznego spojrzenia na gender.

Pozdrowienia

Dużo Zdrowia !!!
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
14.12.2006 17:59 www.antykaczy.blog.onet.pl
www.antykaczy.blog.onet.pl no nie przesadzaj ! a ak swoja drogą...to co jka nagie kobiety sa na kalndarzach to jest git co ? hipokryzja
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
06.12.2006 22:22 zagarmistrz
I co i teraz mężczyzna jest towarem dla obciekających śliną gejów, i dla kobiet.
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
06.12.2006 15:30 kruszyna
postanowilismy ze zawisnie w lazience zobaczylem ze moj przyjaciel tam powiesil to nie glupi pomysl polecam kazdemu na poprawe nastroju od patrzenia nic zlego sie nie stanie
cytuj zgłoś 0 0
ptasiek
03.12.2006 21:37 ptasiek (36)
fajna analiza. Ale nie przesadzajmy prosze z dorabianiem teorii typu cios w patriarchat
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
02.12.2006 16:20 rae
Ten kalendarz można by rzeczywiście nazwać ciosem w patriarchat, gdybyśmy mieli pewność, że nie zostanie on tylko przekartkowany i wyrzucony/schowany w szufladzie, ale zawiśnie w jakimś widocznym miejscu. Nie wydaje mi się, że mogłoby się tak stać w domach, w których tenże patriarchat jest najsilniej utrwalany - w domach heteroseksualnych par (najlepiej po kościelnym ślubie). Mało która kobieta odważy się powiesić w kuchni coś w tak oczywisty sposób kłócącego się z estetycznymi normami wyznaczonymi przez kosmicznego, heteroseksualnego penisa, rządzącego dzisiejszym światem (uwielbiam tę metaforę ^.^). Facet powie "zdejmij no te cioty ze ściany i polej mi zupy, głupia kobieto" (albo coś podobnego) i się skończy idylla.
A co z tego, że taki kalendarz spodoba się gejom? - nas nie trzeba do męskiej erotyki przekonywać...
Trochę trudno mi pojąć ideę tego artykułu - czy to ma coś wspólnego z homoseksualistami, czy też jest to po prostu kolejny głos w sprawie ucisku kobiet? Jeśli to pierwsze - to się nie zgadzam z odnoszeniem tej sprawy do beznadziejnego problemu dyskryminacji gejów w heteroMatrixie, bo dla nas w tym systemie W OGÓLE NIE MA MIEJSCA. Jeśli drugie - to też nie jestem przekonany, bo kalendarz Cosmo (jak pisałem wyżej) nie jest ani pierwszym, ani ostatnim tego typu gadżetem, który i tak nic nie zmieni...
cytuj zgłoś 0 0
miguel87
01.12.2006 17:03 miguel87 (39) Tychy
a Dieux du Stade?też jest przesłodzony? ;P
wprawdzie francuski,ale też przecież NADZY mężczyźni...(teraz naprawdę nadzy)
cytuj zgłoś 0 0
  • 1
  • 2
Autor
Redakcja Queer.pl
Pierwszy polski portal ludzi LGBT
TAGIWięcej
Bartłomiej Lis ciało Cosmopolitan gender studies kalendarz Kultura Media Męska nagość a patriarchat męskość nagość patriarchat Polska seksizm socjologia Społeczeństwo Uniwersytet Warszawski
Powiązane
Obraz Poniedziałek, 12.02.2007 Socjologia (homo)seksualności Obraz Środa, 29.10.2008 Seks, władza i kapitalizm Obraz Wtorek, 03.04.2007 O "braterstwie" Spartiatów Obraz Poniedziałek, 19.02.2007 Czy "my" w ogóle istniejemy? Obraz Czwartek, 16.02.2006 10-lecie Gender Studies na Uniwersytecie Warszawskim
Inne tematy
Eurowizja 2026: największy bojkot w historii wydarzenia od 1970 roku. Kto i dlaczego odwrócił się od konkursu? Sobota, 16.05.2026 Eurowizja 2026: największy bojkot w historii wydarzenia od 1970 roku. Kto i dlaczego odwrócił się od konkursu?
Eurowizja 2026: Finlandia faworytem bukmacherów. Jakie szanse ma Polska? Piątek, 15.05.2026 Eurowizja 2026: Finlandia faworytem bukmacherów. Jakie szanse ma Polska?
Prezydent Nawrocki zapowiada weto ws. ustawy o statusie osoby najbliższej. Będzie projekt prezydencki? Czwartek, 28.05.2026 Prezydent Nawrocki zapowiada weto ws. ustawy o statusie osoby najbliższej. Będzie projekt prezydencki?
Kontakt Reklama Regulamin
Social media
Polub na Facebooku Obserwuj na Twitterze Instagram WhatsApp
© 1996-2026 Queermedia.pl, ISSN 2299-9019 Polityka prywatnościUstawienia prywatnościPrzerwij abonamentOdstąpienie od umowy







🌈
Odkryj więcej na Queer.pl
Zalogowani użytkownicy mogą oglądać zdjęcia innych osób, zakładać profile, komentować artykuły i oceniać filmy.
Dołącz do nas Zaloguj się