Staramy się pokazywać Wam muzyczne nowości, premiery klipów bądź mało znane starocie, które odkopaliśmy. Dziś kolejna odsłona środowego przeglądu muzycznego! Zapraszamy także na fanpage cyklu na Facebooku.
TĘCZOWA IRLANDIAW związku z irlandzkim referendum, które miało miejsce w piątek - i jak już wszyscy wiemy zakończyło się wielką wygraną równości małżeńskiej, zaczynamy od małego przeglądu ciekawych (i pewnie niektórym z Was znanych) irlandzkich ujawnionych artystów.
SOAKChociaż SOAK jest z północy, głośno wykorzystywała zainteresowanie jej debiutem (który już za kilka dni), by namawiać Irlandczyków do głosowania za równością małżeńską. Debiutancka płyta "Before We Forgot How To Dream" swoją premierę będzie miała 1. czerwca i coś czujemy, że nie przejdzie niezauważona!
Młodą artystkę mogliśmy usłyszeć i w Polsce - młodziutka Bridie Monds-Watson wystąpiła przed Tegan i Sarą podczas polskiego koncertu w 2013 roku. SOAK "bawi się" muzyką od 14 roku życia, gra na kilku instrumentach, chociaż sama nie lubi, gdy mówi się o niej, że jest multiinstrumentalistką. Nie lubi też wszelkich etykietek, a swoją muzykę nazywa po prostu "dziwacznym połączeniem alternatywy i folk".
MARY BYRNEMary zwróciła na siebie uwagę dzięki irlandzkiej wersji programu "X-Factor". Do finału nie dotarła, ale od tego czasu i tak nagrała dwie płyty, które w Irlandii były bestsellerami.
W 2011 roku Mary przytrafił się jeszcze jeden brytyjski bestseller - tym razem książkowe wspomnienia. Piosenkarka opisała w nim m.in. swój dwuletni lesbijski związek.
PHILIP CHEVRONUważany za jedną z ważniejszych postaci na punkowej scenie irlandzkiej, gitarzysta The Pogues, "gej, Irlandczyk i Katolik" - jak sam o sobie mówił. Dwa lata temu zmarł na raka w wieku 56 lat.
MARKUS FEEHILY i STEPHEN GATELYIrlandia gejami w boysbandach stoi! Nie mogliśmy więc pominąć tych dwóch panów - odpowiednio z Westlife i Boyzone. Markus w lutym zapowiedział solową karierę, którą promuje całkiem niezły singiel "Love is a drug".
SINEAD O'CONNORWiemy, że Sinead ma na naszym portalu wiele fanek, więc nie mogło jej tu zabraknąć. W 2013 roku artystka wydała płytę "I'm not Bossy, I'm the Boss", która jednak przeszła niestety bez większego echa.
LEANNE HARTENa koniec irlandzkiego przeglądu polecamy panią Harte, która także w ostatnich dniach mocno angażowała się w namawianie ludzi do głosowania na tak w referendum. Gra i śpiewa od 16 roku życia, na koncie ma już trzy albumy.
In Colour - zróżnicowany album, fajnie że mimo solowej kariery nie pożegnał się do końca z The XX na co wskazują 2 kawałki na których wokalu użycza właśnie Romy. Na długie bezsenne noce album idealny!
Nie zgodzę się co do Diplo. Nie dość, że Major Lazer to 3 osoby, a nie tylko on, choć jest najbardziej rozpoznawalny. "Peace is the mission" to mocno pokręcony i elektroniczny album, więc Ci co przyzwyczaili się do "Free the Universe" mogą czuć się mocno zawiedzeni mainstreamowym przekazem na ostre zabawy na festiwalach, a nie czilowaniu w zaciszu domowym. Ciężko porównywać jego aktualną twórczość z albumem który został wydany 11 lat temu (wspominana Florida). Współpraca z tak wielkim labelem jak Mad Decent, w międzyczasie milion projektów np. Jack Ü czyli Skrillex i Diplo, producentka i współpraca z MØ, Elliphant, Sia oraz wcześniej z Die Antwoord idealnie pokazuje, że Diplo nie umie usiedzieć na miejscu i odnajduje się w każdym klimacie, od chillstepu po mocny dubstep i trap w trakcie całej swojej twórczości, nie tylko "ostatnio" :)
Dzięki za komentarz :) I oczywiście masz rację, ale nie byłabym sobą, gdybym nie powspominała (bo ja niestety tego Diplo z 2004 roku lubię najbardziej) :)
In Colour - zróżnicowany album, fajnie że mimo solowej kariery nie pożegnał się do końca z The XX na co wskazują 2 kawałki na których wokalu użycza właśnie Romy. Na długie bezsenne noce album idealny!
Nie zgodzę się co do Diplo. Nie dość, że Major Lazer to 3 osoby, a nie tylko on, choć jest najbardziej rozpoznawalny. "Peace is the mission" to mocno pokręcony i elektroniczny album, więc Ci co przyzwyczaili się do "Free the Universe" mogą czuć się mocno zawiedzeni mainstreamowym przekazem na ostre zabawy na festiwalach, a nie czilowaniu w zaciszu domowym. Ciężko porównywać jego aktualną twórczość z albumem który został wydany 11 lat temu (wspominana Florida). Współpraca z tak wielkim labelem jak Mad Decent, w międzyczasie milion projektów np. Jack Ü czyli Skrillex i Diplo, producentka i współpraca z MØ, Elliphant, Sia oraz wcześniej z Die Antwoord idealnie pokazuje, że Diplo nie umie usiedzieć na miejscu i odnajduje się w każdym klimacie, od chillstepu po mocny dubstep i trap w trakcie całej swojej twórczości, nie tylko "ostatnio" :)