Staramy się pokazywać Wam muzyczne nowości, premiery klipów bądź mało znane starocie, które odkopaliśmy. Dziś kolejna odsłona środowego przeglądu muzycznego! Zapraszamy także na fanpage cyklu na Facebooku.
Środa, 24.08.2016 Frank Ocean wraca z nowym albumem
Środa, 29.06.2016 Wakacyjne premiery
Środa, 20.04.2016 I tak postawią tu supermarket...
Środa, 17.02.2016 Hozier przeciwko przemocy domowej
Środa, 27.01.2016 Inny nie znaczy gorszy czy zły
In Colour - zróżnicowany album, fajnie że mimo solowej kariery nie pożegnał się do końca z The XX na co wskazują 2 kawałki na których wokalu użycza właśnie Romy. Na długie bezsenne noce album idealny!
Nie zgodzę się co do Diplo. Nie dość, że Major Lazer to 3 osoby, a nie tylko on, choć jest najbardziej rozpoznawalny. "Peace is the mission" to mocno pokręcony i elektroniczny album, więc Ci co przyzwyczaili się do "Free the Universe" mogą czuć się mocno zawiedzeni mainstreamowym przekazem na ostre zabawy na festiwalach, a nie czilowaniu w zaciszu domowym. Ciężko porównywać jego aktualną twórczość z albumem który został wydany 11 lat temu (wspominana Florida). Współpraca z tak wielkim labelem jak Mad Decent, w międzyczasie milion projektów np. Jack Ü czyli Skrillex i Diplo, producentka i współpraca z MØ, Elliphant, Sia oraz wcześniej z Die Antwoord idealnie pokazuje, że Diplo nie umie usiedzieć na miejscu i odnajduje się w każdym klimacie, od chillstepu po mocny dubstep i trap w trakcie całej swojej twórczości, nie tylko "ostatnio" :)
Dzięki za komentarz :) I oczywiście masz rację, ale nie byłabym sobą, gdybym nie powspominała (bo ja niestety tego Diplo z 2004 roku lubię najbardziej) :)
In Colour - zróżnicowany album, fajnie że mimo solowej kariery nie pożegnał się do końca z The XX na co wskazują 2 kawałki na których wokalu użycza właśnie Romy. Na długie bezsenne noce album idealny!
Nie zgodzę się co do Diplo. Nie dość, że Major Lazer to 3 osoby, a nie tylko on, choć jest najbardziej rozpoznawalny. "Peace is the mission" to mocno pokręcony i elektroniczny album, więc Ci co przyzwyczaili się do "Free the Universe" mogą czuć się mocno zawiedzeni mainstreamowym przekazem na ostre zabawy na festiwalach, a nie czilowaniu w zaciszu domowym. Ciężko porównywać jego aktualną twórczość z albumem który został wydany 11 lat temu (wspominana Florida). Współpraca z tak wielkim labelem jak Mad Decent, w międzyczasie milion projektów np. Jack Ü czyli Skrillex i Diplo, producentka i współpraca z MØ, Elliphant, Sia oraz wcześniej z Die Antwoord idealnie pokazuje, że Diplo nie umie usiedzieć na miejscu i odnajduje się w każdym klimacie, od chillstepu po mocny dubstep i trap w trakcie całej swojej twórczości, nie tylko "ostatnio" :)