Staramy się pokazywać Wam muzyczne nowości, premiery klipów bądź mało znane starocie, które odkopaliśmy. Dziś kolejna odsłona środowego przeglądu muzycznego.
Złota dziewczynaJakiś czas temu z entuzjazmem zapowiadaliśmy drugi album
Kimbry, czas na kilka słów, zwłaszcza, że od premiery minęło już parę dni.
Z gościnnymi duetami różnie to bywa, wychodzą na plus jak w przypadku Dido, czy Mary Lambert (która genialnie wykorzystała chórki u Macklemore'a do wypromowania swojej, zupełnie innej muzyki), ale czasem wychodzi inaczej – miałam ogromne obawy, że duet z Gotye na długo utrudni Kimbrze przebicie się z własną muzyką, a prawda taka, że muzyka ta jest po prostu fajna. Taki był debiut – "Vows". Teraz dostajemy do rąk dojrzalszą, bardziej wysmakowaną i pełną gwiazd "The Golden Echo".
Pierwsze single z płyty, którymi Kimbra nas częstowała, zachwycały różnorodnością: z jednej strony mroczniejsze, elektroniczne "Love in High Places", z drugiej "Miracle" w najlepszym popowym klimacie lat 90., którym to singlem mógłby pochwalić się Prince.
A skoro już o latach 90. mowa...
Już dawno nie widziałam tak kampowego klipu :) Długo się zastanawiałam, czy jednak na "The Golden Echo" nie za dużo tej różnorodności, jak gdyby Kimbra chciała powiedzieć: zobaczcie jak wiele umiem, mogę wszystko. Musicie sami ocenić. Najważniejsze, że o Gotye Kimbra może z czystym sumieniem powiedzieć, że to "somebody that she used to know".
I see what you did there, md ;)
kłamiesz
kłamiesz