Była amerykańska sekretarz stanu oficjalnie poparła małżeństwa jednopłciowe. Hillary Clinton, która od lat jest naszą sojuszniczką, długo unikała zajęcia stanowiska wobec równości małżeńskiej. Nie ukrywała jednak, że popiera cywilne związki partnerskie.
Wtorek, 20.12.2016 Meryl Streep z nagrodą LGBT
Środa, 09.11.2016 Donald Trump prezydentem USA
Piątek, 04.03.2016 Trump vs. Clinton
Wtorek, 02.02.2016 Kto zostanie prezydentem w USA? Odliczanie ruszyło
Poniedziałek, 13.04.2015 "Wyruszam w drogę po wasze głosy" (także tęczowe)
To nie powód byśmy wchodzili heterykom na głowy.
Ale co to ma do rzeczy w kontekście tej dyskusji? Wcześniej próbowałeś udowadniać (chociaż "udowadniać" to za dużo powiedziane, raczej rzuciłeś stwierdzenie, którego nie potrafisz obronić), że jesteśmy inni, powinniśmy mieć jakąś odrębną kulturę i nie powinniśmy "małpować" kultury heteroseksualistów itp.
Wykazywanie innych różnic nie jest konieczne.
bo ich nie ma...
a ty znów, poza sloganami nie masz nic do powiedzenia.
To nie powód byśmy wchodzili heterykom na głowy.
"czym jeszcze różnimy się od reszty społeczeństwa?"
Wykazywanie innych różnic nie jest konieczne.
Biorąc pod uwagę fakt, że ta heteroseksualna część społeczeństwa na co dzień jest konsumentem elementów kultury budowanej przez wieki przez osoby LGBT (poczynając od muzyki i filmów, poprzez szeroko rozumianą sztukę, architekturę, modę czy literaturę, a kończąc na nauce), to mówienie, że powinniśmy tworzyć jakąś swoją własną kulturę zamiast "małpować" heteroseksualistów wydaje się dosyć zabawne.
Gdyby dla ciebie wszystko sprowadzało się do popędu, to chyba nie chciałbyś związków partnerskich.
nie odbiegaj od tematu.
czym jeszcze różnimy się od reszty społeczeństwa?
Jeśli uważasz, że my homoseksualiści jesteśmy tacy sami jak inni, to czas na nowe okulary.
Czym w takim razie jeszcze różnimy się od osób heteroseksualnych? Jaką to mamy "inną kulturę"? Bo ja jej w życiu codziennym nie zauważam. Oglądam te same filmy, co moi heteroseksualni koledzy i koleżanki. Czytam te same książki. Słucham tej samej muzyki. Gram w te same gry. Uprawiam te same sporty. Podobnie spędzam swój wolny czas. Podobnie się ubieram. Jem to samo jedzenie. Pije te same napoje.
Pomijając pewne poglądy światopoglądowe odnośnie płci (które wcale nie są ekskluzywne dla osób LGBT) oraz fakt, że wolę zawiesić wzrok na jakimś przystojnym facecie niż ładnej kobiecie nie różnię się niczym od osób, z którymi na co dzień spędzam czas. Nie wiem, może Ty czujesz się inny, odmienny i potrzebujesz tworzenia "własnej kultury" i jakiegoś specjalnego wyróżnienia się spośród otaczających Cię ludzi, jednak nie przerzucaj tej potrzeby na całe społeczeństwo.
Gdyby dla ciebie wszystko sprowadzało się do popędu, to chyba nie chciałbyś związków partnerskich.
Twoja homofobia też. Oczywistym faktem jest, że jesteśmy inni niż heterycy. Jesteśmy także częścią ideologii genderów, queerów i takich rzeczy. Możemy albo dalej budować naszą kulturę albo skończymy na żałosnym małpowaniu heteroseksualnej części społeczeństwa.
w czym jesteśmy inni, poza ukierunkowaniem popędu?
przestań pieprzyć i odpowiedz w końcu na pytanie.
Twoja homofobia też. Oczywistym faktem jest, że jesteśmy inni niż heterycy. Jesteśmy także częścią ideologii genderów, queerów i takich rzeczy. Możemy albo dalej budować naszą kulturę albo skończymy na żałosnym małpowaniu heteroseksualnej części społeczeństwa.