To oficjalne: Hillary Clinton ubiega się o nominację Partii Demokratycznej w wyborach prezydenckich w 2016 roku! Informację potwierdza sztab wyborczy polityczki, jak i ona sama - w niedzielę swoją premierę miał spot, w którym Clinton podkreśla, że wyrusza w "drogę po wasze głosy" - okazuje się, że także tęczowe, albowiem w spocie nie brakuje jednopłciowych par.
I'm running for president. Everyday Americans need a champion, and I want to be that champion. –H https://t.co/w8Hoe1pbtC
— Hillary Clinton (@HillaryClinton) kwiecień 12, 2015
Piątek, 04.03.2016 Trump vs. Clinton
Czwartek, 09.06.2016 Hillary Clinton kandydatką Demokratów na prezydenta
Wtorek, 27.09.2016 Ponad 70 proc. LGBT zagłosuje na Clinton
Poniedziałek, 21.04.2008 USA: Wywiad z Obamą w The Advocate
Piątek, 06.11.2020 Zacięty wyścig o Biały Dom w USA. Jakie poglądy w kwestii praw osób LGBT ma Joe Biden?
A co do pytania - clara non sunt interpretanda. Co jest prawem każdy zna, przynajmniej tym codziennego użytku. Oczywistym jest, że każdy mający prawa publiczne i pełnoletni może głosować na kogo mu się podoba.
Ja domyślam się, że pytasz czy głosujących na głupiego polityka należy potępiać. Ja jestem za wolnością, a to oznacza, że człowiek ma żyć swobodnie, robić co mu się podoba.
W prawie stosuje się odpowiednie słowa, które mają określoną, jasną definicję (tak przynajmniej powinno być). A Ty bawisz się prawem, wyrywasz z kodeksów jakieś przepisy, mieszasz z potocznie rozumianymi słowami i dochodzisz do takich wniosków jakich chcesz.
Jak zabawa to może teraz ja?
-aby przemalować zabytek potrzebna jest zgoda konserwatora zabytków
-ciało jest domem duszy, ciało=dom
-100-letnia babcia jest jak zabytek
-wniosek? Aby zrobić makijaż staruszce należy uzyskać zgodę konserwatora zabytków.
Tak mniej więcej wygląda Twoja prawnicza "logika".
Zapytam wprost. Czy mam prawo zagłosować na głupiego polityka?
"Zły czyn" to typowo prawnicze określenie?
Czy nazwalibyśmy rządami króla to co się działo pod panowaniem króla stasia poniatowskiego? Nie, bo to caryca kasia pociągała i to bynajmniej nie tylko za sznurki.
Media, szkoły, politycy, itp. robiąc ludziom wodę z mózgu właśnie dopuszczają się podżegania, w wyniku którego ludzie podejmują złe dla siebie decyzje, czyli niejako dopuszczają się przestępstwa przeciwko samemu sobie - np. giną za ojczyznę, oddają pieniądze na cel publiczny, wybierają na oficjeli złodziei, itp.
Skoro na gruncie prawa karnego namawianie ludzi do zła wobec innych jest karalne a nie mówi się - ale to była twoja decyzja, to tak samo robienie ludziom wody z mózgu skutkujące złem jakie ci ludzie wyrządzają samym sobie - też powinno być karalne.
Rekapitulując - nie jest demokracją ogłupienie ludzi a następnie popędzenie ich do urn wyborczych w celu oddania głosu zgodnie z kierunkiem, w jakim politycy im uprali mózg.
Demokracja nie polega na tym, że ludzie MUSZĄ podejmować mądre decyzje.
W demokracji jest tak, że jak ludzie chcą to mogą zagłosować na głupich polityków.