Akcja "Tęczowych Brygad" z tęczowym papierem w publicznym toaletach to prawdopodobnie prowokacja skrajnie prawicowych ugrupowań.
Damska toaleta w #Sejm. Nagranie zrobiłam chwile temu.
— Arleta Zalewska (@arletazalewska) June 9, 2022
Czyj to pomysł? Czy @KancelariaSejmu o tym wie? pic.twitter.com/xKk7fgpWqA
Przypominamy, że NIE MA W PRAWIE POLSKIM PRZEPISU MÓWIĄCEGO O TYM, ŻE TĘCZA OBRAŻA PACZKOMATY!! Po to właśnie działamy, aby upominać się o swoje prawa!
Odpowiedź na te pytania jest pozytywna niczym wynik test na HIV po dobrej imprezie w gejowskim klubie
Dołącz do nas! Walcz o HIV, powszechną kiłę i luźny odbyt
Mówiłyśmy, że "Tęczowe Brygady" to nacjolski scam, za którym stoją faszole z MW? Na potrzeby swojego gównoposta o "śledztwie" zajajkowało naszego ćwitra od cholery naziolków z MW, co traktujemy jako mocny dowód na to, że za akcją stoją właśnie nacjole.
Piątek, 17.07.2020 Festiwal nienawiści i homofobii w publicznym Radio Poznań. Na antenie Dzierżawski, ks. Oko
Wtorek, 30.10.2018 Tęczowy blok na Marszu Niepodległości to prowokacja?
Wtorek, 13.06.2017 Młodzież Wszechpolska chwali się "skrojonymi" flagami
Czwartek, 12.03.2015 Gierek i Breżniew promują w Łodzi "dewiację"?
Wtorek, 21.06.2005 Czy wszechpolak uzdrowi Polskę?
Swoją drogą nawet jeśli celem badania była profilaktyka HIV to należy się zastanawiać, czy nie pominięto tam dużej grupy osób MSM stosując taką metodologię.
Dzięki za zwrócenie uwagi i przepraszam. Najwidoczniej dopadł mnie efekt potwierdzenia.
No ok. Faktycznie nie znam kompletnego systemu filozoficznego. Masz rację. Cofam tamten zarzut.
No ale ludzie nie są w 100% racjonalni, właściwie to głównie nie są racjonalni i to jest ok. Gdybyśmy nie wyrzekali się chwilowych przyjemności dla większego dobra to byśmy tego dobra nie uzyskiwali. Ja nie pisze o czymś abstrakcyjnym, po prostu to „większe dobro” ostatecznie oznacza większe przyjemności później, ewentualnie uniknięcie cierpienia które nie zależało od nas (wizyta u dentysty to głupi, ale poprawny przykład tego, o co mi chodzi…)
Nieznajomość konsekwencji to ok, ale czy olewanie naukowców to czasem nie hedonizm? No bo ci naukowcy mówią, że trzeba zmienić swoje przyzwyczajenia, albo czasem wydać pieniądze… Ja nie przeczę, że istnieją inne sposoby, które też prowadziłyby do pogłębiania problemu, ale to jeszcze nie znaczy, że hedonizm jest bez winy. Np. ludziom nie chce się tłoczyć w pociągach, tylko wolą polecieć samolotem np. na wakacje. Nie wspominając już o tym, że jakby wybrali urlop gdzieś bliżej miejsca zamieszkania, to mogliby jeszcze bardziej zredukować swoj ślad węglowy.
Nie wiem, czy od razu niewłaściwym, może po prostu niedokładnie dopasowanym pod każdym względem. A to jest normalne, „dwie połówki” to mit.
(Do tych badań odniosę się później, na tablecie ten PDF mi się nie otwiera z jakiegoś powodu…)
Nie znam się na neurologii, ale wydaje mi się, że częstsze aktywowanie pewnych grup neuronów niż innych chyba jakoś jednak może wpływać na budowę mózgu (tak jak i ćwiczenie mięśni wpływa na ich budowę). No i o ile pamietam to te szlaki neuronowe odpowiedzialne za różne umiejętności są porozmieszczane w różnych półkulach mózgu. Z całą resztą się zgadzam. Ja zawsze uważałem i uważam, że kompetencje miękkie są niedoceniane w IT. Staram się jak mogę, żeby je doskonalić (i to naprawdę przynosi efekty). No ale jednak czas jest ograniczony i koniec końców pewnie nigdy nie osiągnę takiego poziomu, jak ludzie którym są one potrzebne po prostu w większym stopniu.
My się chyba nie całkiem zrozumieliśmy - ja nie twierdzę, że są jacyś ludzie predestynowani do jednego, czy drugiego zestawu umiejętności. Ja twierdzę, że są tacy co umieją jedno, a nie umieją drugiego i na odwrót. To chyba nie jest kontrowersyjne stwierdzenie…
Żaden system filozoficzny (w tym systemy religijne) nie są "kompletne".
Tylko, że z tego co piszesz wynika jedynie, że żaden system filozoficzny/moralny nie może istnieć, bo ludzie są niedoskonali. Skupianie się na własnym szczęściu i zdrowy egoizm czyli hedonizm w pewnych sytuacjach bardziej racjonalny niż bardziej umiarkowane podejście i nakłanianie innych do wyrzekania się przyjemności w imię jakiegoś większego dobra.
Katastrofa klimatyczna nie jest wynikiem hedonizmu tylko najpierw nieznajomość konsekwencji, a później olewanie naukowców. Gdyby zanim kierować się przyjemnością kierowalibyśmy się rozwojem społeczeństwa czy pomocą innym i tak efekt byłby taki sam. Po za tym większość ludzi to nie hedoniści, ten stał się popularny od niedawna. Przez wieki królowała filozofia chrześcijańska która hedonizm stawia na równi z kuszeniem szatana. Jakby nie patrzeć niszczenie środowiska na masową skalę zaczęło się ponad 100 lat temu.
Skoro musiały być te hamulce to znaczy że jest w niewłaściwym związku.
Nadal to nie są badanie populacji gejów tylko osób z HIV/wysokim ryzykiem zakażenia. Rozwiązłość seksualna jest poniekąd skorelowana z ryzykiem zakażenia. Nadal te badania są nakierowane na rozwiązły wycinek populacji.
Może to były te badania tylko pocięte? Na queer ciężko o rzetelne przedstawianie badań.
Bierz też poprawkę, że w Polsce takie badania mijają większość LGBT którzy nie siedzą stale w newsach. A że ścisła "kultura" LGBT w Polsce skupia się na klubach to już nic nie poradzisz.
Nie wiem czy masz na myśli rozwiązłość gejów. Ale jeśli tak to załóż sobie konto jako kobieta i dodaj zdjęcie ładnej kobiety. Zobaczysz jak wielu nachalnych facetów będzie Ci pisać. Tych najbardziej napalonych najbardziej widać.
No nie Twój mózg jest taki sam jak był. Po prostu masz wiedzę z określonej dziedziny. To nie jest jakiś inny sposób postrzegania świata czy myślenia. Na studiach "humanistycznych" masz logikę która jest dziedziną matematyki. Algorytmiczny sposób rozwiązywania problemów czy układanie pracy jest taki sam niezależnie czy piszesz doktorat z fizyki czy z filologii różni się zakres tematu o którym traktuje.
Ale kompetencje menadżera nie są ani "humanistyczne" ani "ścisłowe". Są po prostu społeczne, a najlepiej jak mają szeroki przekrój kompetencji. Powtórzę jeszcze raz w PL nie wiem dlaczego nie uczy się ludzi wiedzy z różnych przydatnych dziedzin i mamy lekarzy co nie umieją rozmawiać z pacjentem. Różnice między PL i UK jest ogromna. Kompetencje miękkie są bardzo ważne w społeczeństwie i ułatwiają życie. Możesz mieć zarówno pisarza czy tłumacza siedzącego w domu i nie mającego kontaktu z ludźmi i 0 wiedzę z zarządzania ludźmi jak i informatyka. Wiedza o kontaktach społecznych to wiedza o kontaktach społecznych tak samo jak wiedza o matematyce to wiedza o matematyce, a wiedza o języku to wiedza o języku. Nic to nie zmienia w kompetencjach do jakiejkolwiek innej dziedziny.
1. Bardzo dużo zależy od definicji "szczęścia". To jest bardzo subiektywne - tzn. każdego szczęśliwym może czynić coś innego. Z tego wynika, że trzeba brać pod uwagę, że ludzie mogą mieć przeciwstawne interesy - tzn. np. moje szczęście będzie równe Twojemu nieszczęściu i na odwrót. Jeśli ktoś uważa się za hedonistę, musi przemyśleć, jak rozwiązywać takie konflikty (w tym zarzucie nie chodzi o to, że hedonizm filozoficzny jest zły, ale że jest niekompletny)
2. Odnośnie epikureizmu - ludzka percepcja jest ograniczona. Ludzie mają mniejsze i większe predyspozycje do rozumienia konsekwencji swoich czynów, a nikt nie ma pełnych. Z jednej strony mamy osoby o różnym temperamencie, zdolnościach umysłowych, osoby w jakiś sposób zaburzone (np. socjopaci), czy wreszcie dotykające każdego błędy poznawcze i (to chyba też każdego dotyka) braki silnej woli - każdy czasem da się ponieść emocjom. Generalnie ja uważam, że ludzie nie są racjonalni, co najwyżej tacy bywają. Jeśli mówimy o dążeniu do cudzego szczęścia, to też trzeba bardzo uważać. Myślisz, że np. księża prowadzący terapie konwersyjne nie chcą dobrze dla osób LGBT+? Ależ chcą! Tylko że oni są przekonani, że to co robią przyniesie (osobom LGBT+) korzyść.
Chyba największym przykładem porażki hedonizmu jest katastrofa klimatyczna.
Co jeśli komuś po prostu puściły hamulce (w szczególności po alkoholu...)? (zresztą o brakach w samokontroli pisałem powyżej)
Ilu z nich było gejami to masz na str. 85. Sprawdź samx.
Fakt - całości nie przeczytałem (to długie jest). Szczerze mówiąc to chciałem znaleźć inne badanie, które kiedyś widziałem (możliwe, że ono się pojawiło nawet na queer.pl) i tam było odwrotne pytanie: tzn. do gejów o ich życie seksualne. Szczegółów nie pamiętam, ale konkluzja była taka, że większość gejów w Polsce jest niesamowicie rozwiązała plus jest też mniejszość, która kontakty seksualne miewa sporadycznie (u lesbijek było inaczej - tzn. bardziej jak u par hetero).
Ja naprawdę mam dobre powody do narzekania, nie neguj tego. Polecam też np. zapoznać się z beletrystyką (np. "Most Ikara"). Możesz też sobie testowo założyć konto na jakimś portalu randkowym dla gejów (ja wiem, że i hetero wykorzystują to do jednorazowych przygód, ale ponoć różnica w stężeniu jest uderzająca) To jest coś, o czym się nie mówi i coś, co bardzo uprawdopodabnia konserwatywne narracje o dewiacyjnym charakterze homoseksualności.
No wiem. Dlatego pisałem "kobiece", a nie kobiece.
A wynikających np. z socjalizacji też nie? :) Nie ma znaczenia, że np. chodziłem do liceum o bardzo matematycznym profilu i studiowałem informatykę?
W sensie że questy w grach? Może - nie pracowałem przy grach.
Ale przy innym oprogramowaniu to powiem Ci, że ja widzę olbrzymią różnicę w tzw. kompetencjach miękkich między programistami, a np. menadżerami. Firmy IT zatrudniają i jednych i drugich. Widziałem takie eksperymenty, że programiści mają sami sobą zarządzać. Rezultaty były dość kiepskie.
Pewnie dlatego, że wylewam tu swoje frustracje xD Ale skoro to nie było o mnie to przepraszam. Myślałem że to o mnie.
Jak kulą w płot. Podajesz mi statystyki dla heteryków, a u gejów jest inaczej: https://aids.gov.pl/wp-content/plugins/download-attac(...)g5UJXzvG
ostatnich 12 miesięcy mniej niż 10 partnerów, 13% badanych miało 10 - 20 partnerów, zaś 5% - ponad 20 różnych partnerów tej samej płci. Warto też zauważyć, że 8 respondentów przyznało, że w ciągu ostatnich 12 miesięcy miało więcej niż 100 partnerów, w tym największa podana liczba wynosiła 350.
Należy zauważyć, że zaledwie co piąty badany (20%) miał w ciągu ostatnich 12 miesięcy tylko jednego partnera tej samej płci.
(...)
Z drugiej strony, 61% badanych mężczyzn MSM wskazało, że partnerzy seksualni, z którymi respondenci mieli kontakty, to stali partnerzy. Jeśli wziąć pod uwagę, że tylko 20% badanych miało w ciągu ostatnich 12 miesięcy tylko jednego partnera, to należy podejrzewać, że w grupie badanych
mężczyzn MSM występuje często zjawisko „okresowej wierności”, czy „wyłączności seksualnej”. Można przypuszczać, że partnerzy określani przez badanych jako „stali partnerzy” w ciągu analizowanego okresu 12 miesięcy zmieniali się parokrotnie lub też badani, poza jednym partnerem posiadali też (za jego zgodą lub bez niej) innych partnerów.
Poza tym, należy zauważyć, że 54% badanych mężczyzn MSM miało w ciągu ostatnich 12 miesięcy kontakty seksualne z innymi niż stały partner osobami znanymi im wcześniej.
Trzeba również podkreślić, że aż 47% badanych, czyli prawie połowa badanych mężczyzn MSM, miała w ciągu ostatniego roku kontakt seksualny z przypadkową, właśnie poznaną osobą.
DSoS:
Odpiernicz się wreszcie od "kobiecych" (cokolwiek to znaczy) facetów. Zrobiłxś sobie założenie, że jestem "kobiecy" i to wypieram, a tak za bardzo to nie jestem. Pierwsza osoba przed którą "wyszedłem z szafy" stwierdziła, że nie wyglądam na geja i by się nie domyśliła.
W zasadzie, to czasem wolałbym mieć więcej "kobiecych" cech. Obawiam się, że spora część tych ogólnie przyjętych (nie tych wśród gejów, nie) wzorców to mi nawet pasuje. Ale nie dlatego, że się w nie wciskam. Ja po prostu widzę w nich sens. Albo jeszcze gorzej - odkrywam, że robię to nieświadomie. Sorry - nie lubię kwiatków. Nie znam się na modzie. Interesuję się naukami ścisłymi. Myślę, że mam tendencje do dominowania wśród ludzi (ktoś mi całkiem niedawno w pracy zwrócił uwagę, że przerywam ludziom i forsuję swoje zdanie - tak, to prawda - robię to zupełnie nieświadomie, automatycznie - taki już jestem).
Ile razy mam to jeszcze napisać? Krytykuję rozwiązłość. Hedonizm. Brak zasad. Niewierność. Lekkomyślność.
A propos hedonizmu:
"Cieszyć się życiem"? No nie wiem. Zależy, co przez to rozumiesz. Zwykle, jak ktoś to mówi ma na myśli tani hedonizm. Jakbym miał się "cieszyć życiem" tobym dopiero chyba musiał wylądować na grupie wsparcia...
Co jest złego w hedonizmie? Tzn ja wiem, że w szkole ze względu na chrześcijaństwo przedstawia się tylko jego skrajną formę, ale w tym filozoficznym co jest złego z racjonalnego punktu widzenia?
Co w takim podejściu jest złe? Hedonizm na granicy epikureizmu nie ma negatywnych cech. Swoją drogą niewierność rzadko kiedy jest wynikiem dążenia do przyjemności. Najczęściej wynika z wielu czynników w związku i jest papierkiem lakmusowym nawarstwiającego się niezrozumienia. Lekkomyślność jest czymś złym, podobnie jak brak zasad. Ale nie każdy jest monogamiczny (osobiście jestem, ale zdaje sobie sprawę, że nie u każdego przysadka działa tak samo).
Te badania dotyczą problematyki AIDS/HIV u mężczyzn uprawiających seks z mężczyznami, a nie gejów. Więc jakby grupa uprawiająca seks po za związkiem będzie nad reprezentowana. Oraz nie ma w badaniu ludzi którzy w ciągu 6 miesięcy seksu NIE uprawiali. Z resztą masz napisane na stronie 5 Respondenci, że nawet to nie musieli być geje, warunkiem był seks w ciągu ostatnich 6 miesięcy. Nie wiem czemu nie działa mi kopiuj wklej. To nie jest badanie populacji gejów tylko mężczyzn uprawiających seks z mężczyznami z wirusem HIV lub wysokim ryzykiem zakażenia. Więc jakby siłą rzeczy będą to głównie mężczyźni o ryzykownych zachowaniach seksualnych. Czytaj o czym jest badanie zanim wrzucisz statystykę.
Wszystkie cechy które wymieniłeś nie są ani męskie ani kobiece. Powiem więcej jeśli myślisz, że masz "umysł ścisły" to coś takiego nie istnieje. Nie ma żadnych biologicznych predyspozycji ku temu. Polska jest dziwnym krajem w którym podział jest tak ścisły, że "ścisłowcy" nie umieją pisać, a "humaniści" liczyć. Mało ma to wspólnego z nauką jako taką zwłaszcza w dzisiejszych czasach gdzie programista często musi napisać questy, a humanista pisać scenariusze do gier które muszą uwzględniać mechanikę itd.
Tak nawiasem mówiąc rzadko kiedy wyobrażam sobie swojego rozmówcy. Bardziej piszę o grupie. Nie wiem czemu bierzesz to do siebie. Wystarczy wejść do dowolnego baru żeby się przekonać, że większość gejów nie wygląda jak stereotypowi geje. Nie jesteś pod tym względem wyjątkowy. Nie wiem jak sobie mnie wyobrażasz, ale nie żyje pod kamieniem.
Jak kulą w płot. Podajesz mi statystyki dla heteryków, a u gejów jest inaczej: https://aids.gov.pl/wp-content/plugins/download-attac(...)g5UJXzvG
ostatnich 12 miesięcy mniej niż 10 partnerów, 13% badanych miało 10 - 20 partnerów, zaś 5% - ponad 20 różnych partnerów tej samej płci. Warto też zauważyć, że 8 respondentów przyznało, że w ciągu ostatnich 12 miesięcy miało więcej niż 100 partnerów, w tym największa podana liczba wynosiła 350.
Należy zauważyć, że zaledwie co piąty badany (20%) miał w ciągu ostatnich 12 miesięcy tylko jednego partnera tej samej płci.
(...)
Z drugiej strony, 61% badanych mężczyzn MSM wskazało, że partnerzy seksualni, z którymi respondenci mieli kontakty, to stali partnerzy. Jeśli wziąć pod uwagę, że tylko 20% badanych miało w ciągu ostatnich 12 miesięcy tylko jednego partnera, to należy podejrzewać, że w grupie badanych
mężczyzn MSM występuje często zjawisko „okresowej wierności”, czy „wyłączności seksualnej”. Można przypuszczać, że partnerzy określani przez badanych jako „stali partnerzy” w ciągu analizowanego okresu 12 miesięcy zmieniali się parokrotnie lub też badani, poza jednym partnerem posiadali też (za jego zgodą lub bez niej) innych partnerów.
Poza tym, należy zauważyć, że 54% badanych mężczyzn MSM miało w ciągu ostatnich 12 miesięcy kontakty seksualne z innymi niż stały partner osobami znanymi im wcześniej.
Trzeba również podkreślić, że aż 47% badanych, czyli prawie połowa badanych mężczyzn MSM, miała w ciągu ostatniego roku kontakt seksualny z przypadkową, właśnie poznaną osobą.
DSoS:
Odpiernicz się wreszcie od "kobiecych" (cokolwiek to znaczy) facetów. Zrobiłxś sobie założenie, że jestem "kobiecy" i to wypieram, a tak za bardzo to nie jestem. Pierwsza osoba przed którą "wyszedłem z szafy" stwierdziła, że nie wyglądam na geja i by się nie domyśliła.
W zasadzie, to czasem wolałbym mieć więcej "kobiecych" cech. Obawiam się, że spora część tych ogólnie przyjętych (nie tych wśród gejów, nie) wzorców to mi nawet pasuje. Ale nie dlatego, że się w nie wciskam. Ja po prostu widzę w nich sens. Albo jeszcze gorzej - odkrywam, że robię to nieświadomie. Sorry - nie lubię kwiatków. Nie znam się na modzie. Interesuję się naukami ścisłymi. Myślę, że mam tendencje do dominowania wśród ludzi (ktoś mi całkiem niedawno w pracy zwrócił uwagę, że przerywam ludziom i forsuję swoje zdanie - tak, to prawda - robię to zupełnie nieświadomie, automatycznie - taki już jestem).
Ile razy mam to jeszcze napisać? Krytykuję rozwiązłość. Hedonizm. Brak zasad. Niewierność. Lekkomyślność.
A propos hedonizmu:
"Cieszyć się życiem"? No nie wiem. Zależy, co przez to rozumiesz. Zwykle, jak ktoś to mówi ma na myśli tani hedonizm. Jakbym miał się "cieszyć życiem" tobym dopiero chyba musiał wylądować na grupie wsparcia...
Tak działa społeczeństwo... Jakieś tam wzorce były są i będą. Ergo: zawsze będą outsiderzy.
Outsiderzy mogą być wyrzutkami. Ale mogą pewnie też buntownikami. A jak ktoś się buntuje, to nagle okazuje się, że nacisnął komuś na odcisk (np. dupiarzom). Anyway: albo wpasowujesz się we wzorce, albo podcinasz sobie żyły, albo prowadzisz personalną wojnę. Teoretycznie istnieje możliwość, że się nad Tobą ulitują i zaczną akceptować, ale to nie zależy od Ciebie, tylko od innych.
Znamy to przecież wszyscy tutaj. Tak właśnie powstał ruch LGBT+
Wszystkie opcje poza ostatnią są w zasadzie złe. Domyśl się, która mi się podoba najbardziej ;P (nawiasem mówiąc tak też pewnie powstali incele)
Tylko, że to o czym piszesz to jest margines. Ludzi którzy cały czas skaczą z kwiatka na kwiatek to nie są normą tylko najbardziej rzucają się w oczach. Wzorzec o którym mówisz nie jest rzeczywisty. Wielu facetów swoje podboje bierze z sufitu. Statystyka jest bezlitosna osoby w związkach uprawiają seks częściej niż ludzie wyrywający innych w weekend na imprezie. Ludzie w danej grupie wiekowej zawsze uprawiają seks częściej gdy są w związku :)
Nie trzeba się wpasowywać we wzorce żeby być szczęśliwym człowiekiem. Nigdy nie wiesz co się komu podoba. Mam znajomą która ma fioła na punkcie kobiecych facetów i jest hetero. To na ile wpasowujesz się w "męski wzorzec" nie ma przełożenia na inicjacje seksualną czy związki. Tak to działa też w 2 stronę. Najzdrowiej po prostu olać te wzorce. Tak jest zdrowiej dla psychiki.
Tak działa społeczeństwo... Jakieś tam wzorce były są i będą. Ergo: zawsze będą outsiderzy.
Outsiderzy mogą być wyrzutkami. Ale mogą pewnie też buntownikami. A jak ktoś się buntuje, to nagle okazuje się, że nacisnął komuś na odcisk (np. dupiarzom). Anyway: albo wpasowujesz się we wzorce, albo podcinasz sobie żyły, albo prowadzisz personalną wojnę. Teoretycznie istnieje możliwość, że się nad Tobą ulitują i zaczną akceptować, ale to nie zależy od Ciebie, tylko od innych.
Znamy to przecież wszyscy tutaj. Tak właśnie powstał ruch LGBT+
Wszystkie opcje poza ostatnią są w zasadzie złe. Domyśl się, która mi się podoba najbardziej ;P (nawiasem mówiąc tak też pewnie powstali incele)
Tych wzorców jest dużo więcej, różnych w różnych środowiskach. Domyślam się, że napiszesz, że muszę przebywać w jakimś toksycznym środowisku. Nie - takie wzorce akurat tam nie występują xD
Anyway - krytykowałem wzorce gejowskie (to ci dupiarze). Te z komentarza poniżej mnie nie obchodzą.
A wpasowuję się we wzorzec kulturowy? Siedzę przed kompem i Ci odpowiadam, a nie szlajam się po barach* i "wyrywam laseczki" (udając hetero...). A mimo tego uważam się za mężczyznę (znajdzie się ktoś, kto to przeczyta i mnie wyśmieje - mam go głęboko w nosie).
Tak, to jest wzorzec kulturowy, ale jest jeden problem: czy tego chcemy, czy nie, on istnieje. Ja sobie mogę mieć nawet wysoką samoocenę, ale inni nie będą mieć wysokiej oceny mnie, jeśli się nie wpasuję. Tak działa społeczeństwo.
* nie, nie lubię dużo pić - w życiu się nie upiłem tak, żebym żałował. Poważnie! Mam to sobie za powód do dumy, ale powiedz to polaczkom - wielu uważa, że kac to powód do dumy...