Wczoraj popołudniu w sejmie odbyło się czytanie obywatelskiego projektu ustawy "Tak dla rodziny, nie dla gender". Inicjatywa ta zakłada wypowiedzenie konwencji stambulskiej (antyprzemocowej) i zastąpienie je fundamentalistyczną alternatywą przygotowaną przez Ordo Iuris. Następnie miała miejsce burzliwa debata.
Obywatelski projekt ustawy "Tak dla rodziny, nie dla gender" został zgłoszony do Sejmu pod koniec grudnia przez Ordo Iuris oraz Chrześcijański Kongres Społeczny. Pod inicjatywą podpisało się łącznie 150 tys. osób. 10 lutego skierowano go do pierwszego czytania w Sejmie. Komitet reprezentuje były marszałek Sejmu Marek Jurek.
Zakłada ona wypowiedzenie antyprzemocowej konwencji stambulskiej, ponieważ według wnioskodawców "opiera się o założenia ideologii gender", promuje "niestereotypowe role płciowe", posługuje się pojęciem "płci społeczno-kulturowej", które może prowadzić do "negacji konstytucyjnej tożsamości małżeństwa jako związku kobiety i mężczyzny" oraz wzywa polskie władze do "wykorzenienia" zwyczajów opartych o "stereotypowy model roli kobiet i mężczyzn"
Marek Jurek, reprezentant inicjatorów pomysłu, mówił:
Musimy być świadomi, że wartością dodaną konwencji stambulskiej nie jest żaden przepis przed ochroną kobiety czy dziecka. Nie zmienia ona żadnego przepisu kodeksu karnego lub cywilnego, nie chroni żadnej osoby przed m.in. wykorzystaniem seksualnym. Nie chcemy, żeby nasze dzieci i wnukowie byli elementami eksperymentu społecznego. (...) Potrzebujemy szacunku dla naszej kultury zarówno w kraju, jak i na forum międzynarodowym.
Dodatkowo, według niego konwencja stambulska wymazuje płeć i zastępuje ją pojęciem "rodzaj" - tak jego zdaniem tłumaczy się słowo "gender". Jednak "gender" w języku angielskim to zarówno gramatyczny "rodzaj", jak i "płeć społeczno-kulturowa". Pojawiły się również słowa o "wielokrotnym zmienianiu płci" i zapewnienia, że nikt nie zrobił dla walki z przemocą tyle, co Zbigniew Ziobro.
Dziś bardziej niż kiedykolwiek potrzebujemy własnego głosu w Internecie. Daliśmy radę przez 24 lata - z Waszą pomocą przetrwamy także ten ciężki okres. Równocześnie utrzymanie takiego projektu jeszcze nigdy nie było tak trudne.
Zobacz jak wspomóc QUEER.PLTen projekt mówi: tak dla przemocy, a nie dla rodziny. Pytam się: jak można mówić tak dla rodziny, a dawać przyzwolenie, aby dzieci i kobiety były w tych rodzinach bite? Fundamentaliści chcą zablokować postęp, a co za tym idzie emancypację kobiet. (...) Panowie z prawicy: przemoc to patologia, a nie tradycja.
- komentowała z kolei Wanda Nowicka z Lewicy.
Inne posłanki Lewicy wypowiedziały się o tej sprawie na Facebooku:
Oprócz Lewicy ustawie sprzeciwiają się także Koalicja Obywatelska, Polskie Stronnictwo Ludowe oraz Polska2050. Pod Sejmem oraz w innych polskich miastach odbyły się protesty inicjowane przez Strajk Kobiet. Kolejne posiedzenie, a także głosowanie nad skierowaniem projektu do dalszych prac w komisji, odbędzie się 30 marca.
(jg)
Środa, 22.07.2020 LISTA MIAST: dołącz do protestów przeciwko wypowiedzeniu konwencji antyprzemocowej
Piątek, 12.02.2021 Projekt "Tak dla rodziny, nie dla gender" skierowany do pierwszego czytania w Sejmie
Poniedziałek, 27.07.2020 Mimo licznych protestów Ziobro złoży wniosek o wypowiedzenie konwencji antyprzemocowej
Wtorek, 25.09.2012 PO i związki: "Nie wiemy kiedy będzie debata"
Wtorek, 28.07.2020 Proboszcz z małopolskiej parafii walczy z konwencją antyprzemocową i zbiera podpisy przeciwko "gender"
W sumie to powinno mi być smutno, ale nosz, brać pensję ileś tysięcy złotych miesięcznie i nie pójść na kurs językowy, a potem się ośmieszać swoją "znajomością" angielszczyzny. Przecież Ci ludzie ośmieszają samych siebie...
Dodając jeszcze ten ogólnie żałosny poziom „debaty”. Nieznajomość angielskiego to najmniejszy problem...
W sumie to powinno mi być smutno, ale nosz, brać pensję ileś tysięcy złotych miesięcznie i nie pójść na kurs językowy, a potem się ośmieszać swoją "znajomością" angielszczyzny. Przecież Ci ludzie ośmieszają samych siebie...
Jestem programistką i uwierz mi, to nie kwestia tego że oni są w jakimś rzędzie niewiadomo jakimi urzędnikami. Słuchanie ludzi jak karzą język, którym się przejmuję jest bolesne.
W sumie to powinno mi być smutno, ale nosz, brać pensję ileś tysięcy złotych miesięcznie i nie pójść na kurs językowy, a potem się ośmieszać swoją "znajomością" angielszczyzny. Przecież Ci ludzie ośmieszają samych siebie...