Poniedziałek, 19.10.2020 10:16
Marsz różańcowy w czerwonej strefie. Narodowcy modlili się za profanacje i zniewagi "ideologii LGBT"
"Narodowy Marsz Różańcowy, czyli wielka modlitwa wynagradzająca Bogu i Maryi za profanacje i zniewagi do jakich doszło w ostatnich miesiącach w naszej Ojczyźnie za sprawą działaczy kierujących się neomarksistowską ideologią LGBT" - tak do wzięcia udziału w wydarzeniu zachęcali organizatorzy i organizatorki na Facebooku. 17 października
pod hasłem "w tym znaku zwyciężysz" zebrało się kilkadziesiąt osób na wspólną modlitwę.
Na placu Trzech Krzyży uczestnicy i uczestniczki, podzieleni na grupy, wspólnie odmawiali różaniec, modlili się i śpiewali. Kilku mężczyzn niosło ogromny krzyż z wizerunkiem Jezusa.
Szef Marszu Niepodległości, Robert Bąkiewicz przemawiał: "Idziemy, żeby zadośćuczynić grzechom sodomskim. Idziemy z modlitwą do Matki Bożej. Będziemy ją prosić o wstawiennictwo za naród, żeby wybaczyła nam te wszystkie grzechy, które rozlewają się po naszej ojczyźnie. Będziemy modlili się za biskupów, którzy pozamykali się w pałacach i mówią nam, żebyśmy Chrystusa, profanując go, przyjmowali na rękę" - mówił. W trakcie wydarzenia nie miał na sobie maseczki.
Zgromadzenie zgłoszono do Urzędu Miasta jeszcze przed wprowadzeniem tzw. czerwonej strefy w Warszawie, która zaczęła obowiązywać w dniu na który zaplanowany był pochód. Co za tym idzie - w zgromadzeniu mogło wziąć udział jedynie 10 osób. Wydarzenie było dobrze zabezpieczone przez policje, szacuje się, że było jej więcej niż uczestników i uczestniczek.
(kb)
Autor
Redakcja Queer.pl
Pierwszy polski portal ludzi LGBT
Każda agresja bierze się z niezadowolenia ze swojego życia.
Szkoda ich.
z daleka wyglada to jakby wszyscy pozyczyli spodnie od Pana Ferdka Kiepskiego xD
Szkoda ich.
Dzielni patryjoci protestowali przeciwko heretyckim obostrzeniom narzucanym przez ideologów LGBT, którzy w porozumieniu z Facebookiem narzucają nam nową ikonkę Messengera, aby kanadyjscy chłopcy chodzili w spódnicach....
Fanatyzm jest taki obrzydliwy. Bije po oczach nieznajomość biblii. Ktoś im powiedział o jakimś mało istotnym z chrześcijańskiego punktu widzenia fragmencie, a o fundamencie wiary już zapomniał. Problem niestety znany od wieków.
a co to za problem? Sami zbili dwie dechy, "ukrzyzowali" Roberta Bakiewicza, no i jest!