Czwartek, 24.09.2020, Aktualizacja: Środa, 01.04.2026
Senator Solidarnej Polski: nie zdziwiłbym się, gdybym za rok wsiadł do autobusu i znalazł miejsce przeznaczone dla LGBT
Jacek Włosowicz, senator z ramienia Solidarnej Polski Zbigniewa Ziobry, skomentował w programie "Tak jest" dalszy plan rekonstrukcji rządu. O rozmowach SP razem z PiS mówił: "to według nas zachęta do kolejnych rozmów. Rozmowy miedzy prezesami odbyły się w się w poniedziałek, w dobrej atmosferze".
Polityk odniósł się także do kwestii osób LGBT. Według doniesień medialnych - Jarosław Kaczyński miał domagać się od Zbigniewa Ziobry porzucenia "postulatów dotyczących walki z LGBT". Rzeczniczka PiS, Anita Czerwińska przypomniała jednak słowa prezesa PiS z wywiadu, który udzielił tygodnikowi "Sieci". Tam deklarował konieczność przeciwstawienia się "ideologii LGBT".
"Postawa pana prezesa Kaczyńskiego świadczy o tym, że te dwie partie są z tego samego nurtu" - odpowiedział Włosowicz.
"Tak samo nie lubicie LGBT?" - zapytał Andrzej Morozowski, prowadzący program.
"To nie jest kwestia, że my nie lubimy. Nie lubimy, gdy ktoś narzuca swoje poglądy i wymusza takie, a nie inne zachowania" - odpowiedział polityk.
Dopytywany jakie zachowania miał na myśli, twierdził, że "osoby LGBT coraz bardziej wchodzą w nasze życie, uważają, że należą im się takie, a nie inne rozwiązania prawne. Polskę mamy poukładaną od strony prawa i niektóre oczekiwania są według mnie nieuzasadnione. Nie zdziwiłbym się, gdybym za rok wsiadł do autobusu i okazałoby się, że jedno miejsce ma być przeznaczone dla kogoś z LGBT".
Włosowicz stwierdził również, że osoby nieheteronormatywne "narzucając się ze swoimi poglądami, wymuszają na nas pewien rodzaj specjalnych przywilejów".
(kb)
Autor
Redakcja Queer.pl
Pierwszy polski portal ludzi LGBT
Zbyt często za strategią "pokażmy, że jesteśmy normalni" kryje się chęć wykluczenia tych, którzy odstają. Pozbądźmy się tych i tamtych, to zwiększymy szanse, że heteroseksualna większość nas zaakceptuje. Wykluczmy transów, niebinarnych, queer, przegiętych pedałów i męskie lesby, to "normalni" czyli męscy geje i kobiece lesbijki zwiększą swoje szanse na zaproszenie na imprezę heteryków.
A co złego jest w byciu nienormalnym? Jeśli normalny jest zwykły i powtarzalny, to nienormalny może jest niezwykły i niepowtarzalny? Dlaczego bycie takim samym ma być atutem?
Walczymy o ulgi podatkowe dla LGBT+ ?
Walczymy o wcześniejsze emerytury dla LGBT+ ?
A może walczymy o immunitety dla LGBT+ ?
Przyznanie takich samych praw jakie ma reszta społeczeństwa to nie przywilej to zasrany obowiązek państwa. Skoro państwo nie gardzi naszymi pieniędzmi z podatków to ma obowiązek traktować nas równo.
Za postulatami "pokażmy że jesteśmy tacy sami, pokażmy, że jesteśmy normalni" zwykle idą postulaty, aby: nie krytykować kościoła, nie "obnosić się" ze swoją orientacją, z parad wykluczyć drag queen, z ruchu LGBT wyrzucić T.
Argumentacja "jesteśmy tacy sami", to pułapka. Równe prawa to nie nagroda za to, że jesteś taka sama jak większość. Równe prawa należą się nawet jeśli jesteś inna od większości.
Mówienie że nie jesteśmy jak większość to jeszcze większą pułapka. Od tego tylko krok do mówienia że nie jesteśmy normalni. I nie jestem za ograniczaniem swobody bycia sobą. Od zawsze należę do jakiejś subkultury i nie mam w planach tego zmieniać. To, że wyglądamy inaczej nie oznacza że jesteśmy inni. Każdy ma takie same potrzeby i powinny przysługiwać takie same prawa.
Za postulatami "pokażmy że jesteśmy tacy sami, pokażmy, że jesteśmy normalni" zwykle idą postulaty, aby: nie krytykować kościoła, nie "obnosić się" ze swoją orientacją, z parad wykluczyć drag queen, z ruchu LGBT wyrzucić T.
Argumentacja "jesteśmy tacy sami", to pułapka. Równe prawa to nie nagroda za to, że jesteś taka sama jak większość. Równe prawa należą się nawet jeśli jesteś inna od większości.
Nie, nie jesteśmy tacy sami. Ale to, że jesteśmy inni nie oznacza, że mamy być dyskryminowani.
Jesteśmy. Nie ma żadnych parametrów czy to psychologicznych czy biologicznych którymi odbiegamy od reszty populacji. Jesteśmy tak samo zróżnicowani jak wszyscy pod każdym względem, zarówno inteligencji, hormonów, budowy mózgu jak i zachowań społecznych. Wszelkie badania różnic prowadziły do ślepej uliczki. Nawet jak znajdowano np. obszary przypominające wielkością i aktywnością u mężczyzn hetero u kobiet homoseksualnych i odwrotnie, u kobiet heteroseksualnych jak u mężczyzn homoseksualnych to było to dalej rozłożenie 30 do 70. Niby statystycznie istotne ale nadal nic nie mówiło, a dany obszar mózgu nie pełnił funkcji w jakikolwiek sposób autonomicznej. Mit jakoby był inny rozkład testosteronu niż w reszcie populacji też został obalony.
Solidarna Polska już w ogóle odjeżdża w tym tacie że nawet Kaczyński stwierdził że za dużo !
Nie, nie jesteśmy tacy sami. Ale to, że jesteśmy inni nie oznacza, że mamy być dyskryminowani.