W miniony weekend edukatorzy z inicjatywy Queer Tour odwiedzili w ramach
akcji: "Co to znaczy LGBT+" dwie podkarpackie miejscowości: Tuchów oraz Dębicę. O ile pierwsza z wizyt przebiegła spokojnie, to druga została zaskakująco i przedwcześnie zakończona.
Stoisko zostało zablokowane przez policjantów, którzy nakazali aktywistom natychmiastowe zamknięcie wydarzenia.
Jako podstawę prawną swojej interwencji dębiccy funkcjonariusze wskazali brak informacji ze strony organizatorów o zamiarze przeprowadzenia imprezy. W podobnym tonie wypowiedział się miejski ratusz. "Do Urzędu Miejskiego nie dotarł żaden e-mail informujący o planowanym zgromadzeniu. Nie wpłynęło również żadne pismo, ani oficjalna informacja o przedsięwzięciu, stąd też
Urząd Miejski nie udzielił zgody na zorganizowanie wydarzenia", czytamy w
sprostowaniu na oficjalnej witrynie samorządu.
"Nieprawda. Sześć dni przed wydarzeniem kontaktowałyśmy się telefonicznie z Powiatowym Centrum Zarządzania Kryzysowego, które poinformowało nas, że telefonicznego zgłoszenia nie przyjmie i zaleca kontakt elektroniczny z Urzędem Miasta", stwierdziła w rozmowie z Queer.pl Zuzanna Mazur, edukatorka Queer Tour. "Maila wysłałyśmy we wtorek.
Urzędnicy nie mają obowiązku ani zwyczaju potwierdzać faktu otrzymania korespondencji, więc, wobec braku odpowiedzi, uznałyśmy brak sprzeciwu za zgodę".
Mazur twierdzi, że aktywiści w niedzielny poranek sami powiadomili lokalną komendę o planowanym wydarzeniu. "Początkowo obecność policji na rynku była efektem naszego własnego zgłoszenia. Miałyśmy rację, bowiem dość szybko pojawiła się pięcioosobowa grupa agresywnych osób, wykrzykujących obelżywe hasła i grożących nam przemocą fizyczną. Funkcjonariusze nie reagowali.
O ile dębiccy urzędnicy powinni powtórzyć naukę czytania, to tamtejsze służby bezpieczeństwa wydają się mieć alarmujące problemy ze słuchem".
Kiedy więc wydarzenia przyjęły niespodziewany obrót?
"Osoba podająca się za burmistrza poinformowała policjantów, że spotkanie jest nielegalne, ponieważ nie wydał on na nie osobistej zgody. Z tego, co wiem, samodzielne podejmowanie takich decyzji nie leży w kompetencjach zarządcy miasta. Policjanci nie podzielili jednak naszych wątpliwości i nakazali nam natychmiastowe zamknięcie stoiska. Wezwali również wsparcie w postaci dwóch kolejnych radiowozów. W pewnym momencie stałyśmy naprzeciw dziewięciu funkcjonariuszy oraz jednej osoby ubranej cywilnie, zajmującej się filmowaniem naszej grupy", opisuje Mazur.
Mimo, iż grupa agresywnych mężczyzn nie oddalała się, policjanci zamierzali po zakończeniu interwencji po prostu się oddalić. "Stojący obok chłopak pobiegł za ostatnim z odjeżdżających radiowozów i poprosił, żeby zostali i zapewnili nam bezpieczeństwo na czas załadunku. Zgodzili się i faktycznie poczekali, ale
gdyby nie szybka akcja, to by nas tam po prostu z zagrażającymi nam ludźmi zostawili".
Wesprzyj Queer.pl - najstarszy portal LGBT w Europie
Dziś bardziej niż kiedykolwiek potrzebujemy własnego głosu w Internecie. Daliśmy radę przez 24 lata - z Waszą pomocą przetrwamy także ten ciężki okres. Równocześnie utrzymanie takiego projektu jeszcze nigdy nie było tak trudne.
Zobacz jak wspomóc QUEER.PL
Ratusz informacje o udziale Mariusza Szewczyka, burmistrza miasta, w niedzielnym zajściu dementuje. Komentarza dębickiej komendy nie udało nam się uzyskać.
Do działalności Queer Tour można dorzucić się tutaj.
JS
Pozdrawiam.