Dziennik Gazeta Prawna napisał o rzekomej interwencji ambasadorki USA w Polsce, Georgette Mosbacher ws. słów Andrzeja Dudy o LGBT. Sprawa ma być powiązana z możliwym powstaniem tzw. "Fortu Trump". Jednak ambasadorka zdementowała takie doniesienia.
Jak wynika z informacji DGP, słowa polskiego prezydenta odbiły się w Waszyngtonie szerokim echem, a Pałac Prezydencki miała upomnieć ambasador Georgette Mosbacher, która z Grennellem utrzymuje doskonałe relacje. Miała ona powiedzieć, że niemożliwe jest utrzymywanie przyjaznych stosunków z Waszyngtonem i jednocześnie stosowanie dyskryminacyjnej retoryki. Tylko tym można tłumaczyć szybką próbę wycofania się przez Andrzeja Dudę z tematu LGBT w serii anglojęzycznych tweetów.
Kolejne nieprawdziwe informacje! Nie rozmawiałam o tym z @PrezydentPl Duda ani Amb @RichardGrenell. Powtarzam jednak: USA potępiają dyskryminację i nienawiść na tle rasowym, religijnym, pochodzenia lub orientacji seksualnej: https://t.co/WBDuOs7VDU
— Georgette Mosbacher (@USAmbPoland) June 16, 2020
Sprawa została także skomentowana przez rzecznika prezydenta Błażeja Spychalskiego. "Kancelaria Prezydenta nie potwierdza, Ambasada nie potwierdza, ale Pan Redaktor pisze tekst nie mający jakiegokolwiek pokrycia w rzeczywistości. Inni zacytują nie zastanawiając czy to prawda. Szanowni Państwo proszę potwierdzać takie szkodliwe informacje!" - napisał na Twitterze.
(jg)
Piątek, 19.07.2019 Mosbacher: jestem zaniepokojona tym, że pewne grupy promują nienawiść i nietolerancję
Piątek, 08.02.2019 Czy Biedroń potrafi tylko "szczebiotać" o polityce energetycznej?
Wtorek, 31.10.2017 Świeczka dla pana Piotra i dla Kacpra
Środa, 21.09.2016 Rabiej: Tusk zwolnił współpracownika, bo był gejem?
Wtorek, 05.01.2016 Marta Dymek: jedzenie może być nienormatywne
Poważnie, szkodliwe?
> Niemożliwe jest utrzymywanie przyjaznych stosunków z Waszyngtonem i jednocześnie stosowanie dyskryminacyjnej retoryki
I tu dziękuję, trzymam kciuki, żeby caly cywilizowany świat wreszcie to powiedział na głos. USA miały kartę przetargową, co boli Pana od "szkodliwych", UE też ma, nie chcę, żeby moje ścieżki rowerowe przestały powstawać, ale skoro 49% społeczeństwa daje się szczuć na UE i na nas, to chyba, niestety, trzeba pokazać im różnicę.
Niech wrócą do swojego wymarzonego PRL, może dopiero wtedy
otworzą oczy...