Georgette Mosbacher, pełniąca rolę ambasadorki USA w Polsce od zeszłego roku, wyraziła na Twitterze swoje zaniepokojenie powstaniem naklejek z napisem "Strefa wolna od LGBT", które rozpowszechnia "Gazeta Polska". Reprezentująca partię Republikanów Mosbacher pisała: "Szanujemy wolność słowa, ale musimy wspólnie stać po stronie takich wartości jak różnorodność i tolerancja".
Jestem rozczarowana i zaniepokojona tym, że pewne grupy wykorzystują naklejki do promowania nienawiści i nietolerancji. Szanujemy wolność słowa, ale musimy wspólnie stać po stronie takich wartości jak różnorodność i tolerancja. #WszyscyJesteśmyRówni
— Georgette Mosbacher (@USAmbPoland) July 18, 2019
Środa, 17.06.2020 "Dziennik" donosi o interwencji ambasadorki USA ws. LGBT u prezydenta
Piątek, 02.08.2019 Krasnodębski: nie ma w Polsce krucjaty przeciwko LGBT
Piątek, 19.07.2019 Odpowiedź na homofobiczne naklejki "Gazety Polskiej"
Wtorek, 31.10.2017 Świeczka dla pana Piotra i dla Kacpra
Wtorek, 01.02.2022 Kolejne "maile Dworczyka" wyciekły? Do premiera Morawieckiego: szukamy osób krytykujących LGBT
Mam nadzieję, że się mylisz. Obawiam się, że taka recydywa grozi w każdym systemie. Uważam, że to nie jest kwestia tego, że zły jest system. Źli są ludzie.
Oczywiście, zły jest JP2 - a nie kościół (system). Car jest dobry. I pan prezydent. Złe jest tylko otoczenie, nie dopuszczające do ucha wybrańca pokornych suplikacji.
Wszystkie problemy wynikające w istocie z uwarunkowań ekonomiczno-społecznych, prezentowane są jako psychologiczne (np. oglądaliśmy ostatnio 'Gdzie jest Amanda', wspaniale rozwadniający istotne problemy USA psychologizującym sosem dla mas). Po co więc zmieniać otoczenie - zmieniajmy siebie, szlifujmy diament naszej duszy, opiekujmy się rodziną (nieważne jedno- czy dwupłciową), a resztę zostawmy specjalistom i władzom, bo tylko oni potrafią nastroić ten naturalny, biologiczny nieomal, system. A jak się nam nie uda oszlifować i wylądujemy pod mostem w Bostonie - to nasza wina. I żadnej absolucji nie będzie, tylko pogarda byłych znajomych.
USA jest krajem bez utopii. I w rzeczywistości to eksportuje na zewnątrz - bezutopijność, nie 'demokrację', i nawet nie 'american way of life'.
Gdyby Oskar Wilde to zobaczył, zażyłby cykutę po raz drugi...
Mosbacher nie reprezentuje tutaj Ameryki z jej wszystkimi problemami …. Ona reprezentuje w Polsce swoje PAŃSTWO i jego aktualną politykę oraz interesy swych współobywateli, przebywających turystycznie, zawodowo lub z jakichkolwiek innych powodów w Polsce. ….
No, chyba bardziej reprezentuje amerykański kapitał i stabilne od dziesiątków lat interesy USA w tym rejonie, niż interesy obywateli USA.
Nie widzę natomiast powodu, by otrzymywać lekcje tolerancji od przedstawicielki głównego żandarma światowego, który potrafi demokrację tylko eksportować, a nie potrafi zapewnić np. dostępu do opieki zdrowotnej dla swych obywateli.
Rzeczone naklejki z faszystowskiej gazetki dotowanej przez budżet państwa (inaczej już dawno by upadła) były wielokrotnie i daleko głębiej - niż tłitterowa impresja Mosbacherowej - skomentowane w Polsce. Pokazywano uwarunkowania i konsekwencje, w odróżnieniu od nic nie znaczącego (zwłaszcza w tych ustach) frazesu o 'nietolerancji'.
Gdyby Mosbacherowa była mądra, a przynajmniej inteligentna, zorganizowała by w ambasadzie (lub zasponsorowała) projekcję 'Nietolerancji' Griffiths'a (1916). Byłby to ogólnoludzki komentarz do aktualnej i lokalnej sprawy.
Ja bym wyświetlił jeszcze w pakiecie np. 'Zwyczajny faszyzm' Michaiła Romma, ale zapewne zostałbym pomówiony o 'komunizm' i putinofilię.
Mam nadzieję, że się mylisz. Obawiam się, że taka recydywa grozi w każdym systemie. Uważam, że to nie jest kwestia tego, że zły jest system. Źli są ludzie.
W USA od niedawna jest lepiej, jeśli chodzi o legislację i oficjalną politykę państwa.
Jeżeli chodzi o życie osób LGBT w niektórych miejscach wiele lepiej (NY, LA, Boston itp.), w innych o wiele gorzej, czasem może nawet gorzej niż w Rosji.
W Stanach podobne do Ordo Iuris organizacje mają olbrzymie wpływy polityczne i są liczne. Przypominam, że 99% krążących wśród ekstremistów od Rosji, przez Polskę po Wielką Brytanię pseudonaukowych pierdół o homodegrengoladzie oraz możliwości jej "leczenia" to produkt fanatyków z USA. Są Stany,w których ten przemysł propagandy i dezinformacji ma dewastacyjny wpływ na życie ludzi LGBT.
@Czarekz
Mosbacher nie reprezentuje tutaj Ameryki z jej wszystkimi problemami, wszelkimi formami bigoterii, wieśniakami z Iowa, problematyczną historią itp.
Ona reprezentuje w Polsce swoje PAŃSTWO i jego aktualną politykę oraz interesy swych współobywateli, przebywających turystycznie, zawodowo lub z jakichkolwiek innych powodów w Polsce. Może najuczciwiej byłoby, gdyby powiedziała "wara od Amerykanów LGBT, z Polakami LGBT róbcie, co chcecie, bo to Wasz kraj". Ale raczej wątpie, Czarku Z., że byś tę wypowiedź pochwalił.
Ach.. zapomniałem. Od takich jak Ty, to prędzej monologi. I do tego monotematyczne (USA złe, Rosja dobra, kocham marksistę T. Kochana, strajk.eu to wzór dziennikarstwa). Jesteś reliktem minionej epoki, gdy mieliśmy dwubiegunowy świat USA-ZSRR. Pobudka!
Primo: nie ma "rozmowy", bo nie mam partnera. Punktuję tylko bzdury, bzdyry oraz barbaryzmy wypowiedzi.
Secundo: uwagi (moje) dotyczą tego samego, co wypowiedź Justina Bibera, czyli kwestii czy Trump i umyślna do Polski, mają moralne prawo do wypowiadania się i prawach człowieka. Również moim daniem - nie mają.
Co nie zmienia prostego faktu, że Mosbacherowa ma rację w tej konkretnej sprawie.
Znam sytuację na prowincji USA (Iowa, Nth Carolina, 2015-16, z pierwszej ręki), i zapewniam - nie jest wesoło.
Nie twierdzę, że w USA jest super. Twierdzę, że jest lepiej niż w Polsce i zajebiście w stosunku do Rosji.
Nie sądzę. Proszę porównać najnowsze doniesienie o przetrzymywaniu w USA dzieci imigrantów w więzieniach i obozach: https://www.independent.co.uk/news/world/americas/us-bord(...)831.html
https://www.pressenza.com/2019/07/un-human-rights-chief-d(...)n-camps/
i opinię wysokiej komisarz ONZ ds. praw człowieka, Michelle Bachelet.
Przy okazji ilość ofiar śmiertelnych na granicy Meksyk/USA (zastrzelonych i w inny sposób zabitych przez policję, wojsko, gwardię narodową, milicje "obywatelskie") w ostatnich paru latach przekracza wielokrotnie ilość ofiar Muru Berlińskiego.
Parę dni temu Trump interweniował wobec Szwecji w obronie rapera ASAP Rocky'ego (pobił ów "muzyk" mężczyznę na ulicy w Sztokholmie). Wywołało to nawet reakcję Bibera, cytuję za wczorajszą Interią:
'Trumpa szybko zripostował Justin Bieber, który stwierdził, że prezydent
powinien interweniować również w sprawie dzieci przetrzymywanych w obozach
dla imigrantów na granicy z Meksykiem, które zostały oddzielone od swoich
rodziców i przetrzymywane są w fatalnych warunkach.
"Chcę, aby mój przyjaciel wyszedł na wolność. Doceniam, że chcesz mu pomóc.
Ale czy możesz również wypuścić dzieci z klatek?" - napisał.'
Jak widać prowincja USA nie różni się za wiele od prowincji UE.
Różni się zasadniczo (in minus) od prowincji szwedzkiej, norweskiej czy belgijskiej (o czym wiem). Lecz nawet i tam procesy społecznej akceptacji nie są jeszcze zakończone. Dopóki homofobia będzie wykorzystywana jako narzędzie walki polityczne czy ideologicznej - nie zakończy się. Dlatego - moim zdaniem - w systemie kapitalistycznym, reprodukującym i pogłębiającym nierówności proces się nigdy nie zakończy i zawsze będzie nam grozić recydywa prześladowań.
Znam sytuację na prowincji USA (Iowa, Nth Carolina, 2015-16, z pierwszej ręki), i zapewniam - nie jest wesoło.
Nie twierdzę, że w USA jest super. Twierdzę, że jest lepiej niż w Polsce i zajebiście w stosunku do Rosji.