Prof. UMK, Aleksander Nalaskowski, autor skandalicznego artykułu pt. "Wędrowni gwałciciele" - zostanie ponownie wezwany przez komisję dyscyplinarną. Komisja Dyscyplinarna UMK uchyliła decyzję Rzecznika ze względu na błędy i niedopatrzenia w postępowaniu. "Nie ma jeszcze decyzji rektora, ale prawdopodobnie zostanie powołany nowy rzecznik do tej sprawy i będzie się toczyć od nowa" - mówi rzeczniczka prasowa uniwersytetu, Ewa Walusiak-Bednarek.
O profesorze Aleksandrze Nalaskowskim pisaliśmy, kiedy opublikował wyjątkowo homofobiczny i dyskryminacyjny felieton pt. "Wędrowni gwałciciele" na łamach tygodnika "Sieci". Przypomnijmy, że wykładowca nazwał uczestników Marszów Równości: "zniewieściałymi gogusiami, wesołkami na utrzymaniu mamusi, facecikami, chcącymi się wiecznie bawić, obleśnymi, grubymi, wytatuowanymi babami, które ostentacyjnie się całują jak na wyuzdanych filmach i osobnikami, którym trudno przypisać jakąś płeć". Mężczyzna niejednokrotnie używał też wobec osób LGBT określenia "gwałciciele".
Dyscyplinarki dla toruńskiego profesora domagali się studenci i studentki oraz internauci, internautki w petycjach on-line. Sprawą zainteresowały się
Stowarzyszenie Pracownia Różnorodności oraz
Otwarta Rzeczpospolita, którzy w
e wrześniu 2019 zwróciły się do Rektora Uniwersytet Mikołaja Kopernika
o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego.
Rozpoczęło się ono w połowie września i Nalaskowski został wtedy zawieszony w prawach nauczyciela akademickiego na 3 miesiące.
Pod naciskiem partii rządzącej oraz szykan, które dotknęły rektora uczelni po podjęciu takiej decyzji - profesor został przywrócony na uczelnię. Właściwie od tamtej pory postępowanie w sprawie homofobicznego felietonu stanęły w miejscu.
SPR napisało na Facebooku, że sprawa wreszcie ruszyła. Decyzja rzecznika została uchylona, co oznacza, że postępowanie zostanie ponownie wszczęte. "20 kwietnia Komisja Dyscyplinarna uchyliła decyzję rzecznika. Okazało się przy tym, że rzecznik m.in.: nie wezwał A. Nalaskowskiego do wyjaśnień; oparł się na opinii biegłej, której nie ma w aktach sprawy - jest tam tylko niepodpisany wydruk, który "nie zawiera fragmentów, na które Rzecznik powołuje się w swoim orzeczeniu".
Prawdopodobnie niepotrzebne zlecił opinię biegłej, bo zdaniem Komisji w tej sprawie "nie występują okoliczności mające istotne znaczenie (...), które wymagałyby wiadomości specjalnych". Wobec stwierdzonych przez Komisję naruszeń popełnionych przez rzecznika Komisja poprosiła JM Rektora UMK o zmianę rzecznika prowadzącego sprawę A. Nalaskowskiego."
Skontaktowaliśmy się z Ewa Walusiak-Bednarek, z bura prasowego UMK, która potwierdza decyzję rzecznika. "Rzeczywiście uczelniana Komisja Dyscyplinarna uchyliła decyzję rzecznika o umorzeniu sprawy. Jeśli zaś chodzi o wyznaczenie innego rzecznika, to nie ma jeszcze decyzji rektora, ale pewnie tak będzie, że
zostanie powołany nowy rzecznik do tej sprawy i będzie się ona jakby toczyć od nowa".
Sprawę Skomentował także przedstawiciel Stowarzyszenia Pracownia Różnorodności. "Uchybienia, które wykryła komisja, dot. rzecznika, a nie A. Nalaskowskiego i jego tekstu - a to interesuje nas najbardziej. Ustalenia komisji mogą sprawiać wrażenie sensacyjnych, ale nie trzeba dopatrywać się w nich solidarności zawodowej czy prób ochrony A. Nalaskowskiego przez rzecznika. Na pewno ma to wszystko zwyczajne, życiowe wyjaśnienie.
Oczywiście można się dziwić, że rzecznik tak wyjaśniał tę sprawę, że nawet nie zapytał głównego zainteresowanego, dlaczego napisał o marszach równości tekst "Wędrowni gwałciciele", za to powołał biegłą sądową itd. - ale to zmartwienie władz rektorskich UMK, a nie nasze. Cieszy nas, że komisja zgodziła się z nami, że nauczyciel akademicki może uchybić godności zawodu także wtedy, gdy nie jest w pracy. Liczymy, że sprawa - która na etapie postępowania wyjaśniającego jest od 7 miesięcy - ruszy z miejsca i potoczy się we właściwym kierunku" - mówił Przemek Szczepłocki z SPR.(kb)
W demokracji każdy ma prawo do głosu, tak samo ma równe szanse do zostania profesorem i musisz z tym żyć. Popatrzmy na polityków - taka Sylwia Spurek, inteligencją nie grzeszy, ale jednak pracuje w miejscu gdzie się powinno myśleć...
jest profesorem UMK i przekazuje "tą immunologię młodzieży".
Bo jego poglądy i ich ekspresja w TVRepublika specjalnie nie dziwią.