Jakub i Dawid rozdali na ulicach Gdańska zrobione przez siebie tęczowe maseczki. Ich akcja zyskała rozgłos na całym świecie, rozpisują się o niej wszystkie duże media, związane ze społecznością LGBT+. "To akcja o której nie wiedzieliśmy, że jest nam tak potrzebna" - czytamy. A my rozmawialiśmy z chłopakami o tym, jak się czują z taką popularnością.
"
Nazywają nas zarazą, więc wzięliśmy to sobie do serca" - stwierdziło małżeństwo -
Kuba Kwieciński i Dawid Mycek - zakasując rękawy i biorąc się do pracy. Mężczyźni pożyczyli maszynę do szycia, zakupili tęczowy materiał i dzięki pomocy znajomych, wyprodukowali kilka setek maseczek ochronnych, które później rozdali na ulicach Gdańska.
O akcji polskiej pary rozpisują się media środowisk LGBT+ na całym świecie.
PinkNews pisał o polskich strefach "wolnych od LGBT" i konserwatywnym rządzie PiS-u, "jednak Jakub i Dawid, para gejów z Polski, postanowiła zmierzyć się z dyskryminacją i w zamian szerzyć dobro i pozytywną energię w trakcie pandemii". O działalności małżeństwa napisał także reaktywowany na początku tego Gay Star News, który obecnie przekształcił się w
GSN.
"
Pozytywna reakcja na tęczowe maseczki była porywająca i, szczerze mówiąc, zaskakująca, biorąc pod uwagę jak Polską historycznie (i obecnie) traktuje osoby LGBT+ oraz ich walkę o równe prawa" - napisał
The Advocate. Również
LGBTQ Nation zwróciło uwagę, że sytuację nieheteronormawtynych Polek i Polaków. Zauważyło, że akcja odbywa się w kraju, który dopiero co głosował nad prawem zrównującym edukatorów i edukatorki seksualne z pedofilią i "promocją homoseksualizm".
Takie oddolne działania aktywistyczne są w dzisiejszych czasach niezwykle istotne. Nie tylko pokazują, że osoby LGBT+ znacznie różnią się od wizerunku kreowanego przez prorządowe media, ale i zwracają uwagę na sytuację całego, polskiego środowiska na arenie międzynarodowej.
Zapytaliśmy Jakuba i Dawida, jak się czują z tak ogromnym zainteresowaniem ich akcją. "Jesteśmy w szoku, bo to chyba wszystkie serwisy LGBT jakie znamy i jakich nie znamy. Od Australii przez Azję, Europe i USA. A pomysł wydaje nam się banalnie prosty i wręcz oczywisty" - mówią.
Dodają: "odzew na naszą akcje jest faktycznie niebywały i jesteśmy tym ogromnie zdumieni. Pojawiły się nawet propozycje pomocy finansowej i przyznania grantów od międzynarodowych fundacji, abyśmy mogli kontynuować je w naszym kraju. My jednak nie planujemy z nich skorzystać z jednego względu - teraz wszystkie osoby spotkane na ulicach już maski mają więc wydaje nam się to trochę bez sensu rozdawać maski ludziom którzy już je mają. Wiemy natomiast, że wiele osób chce z nas wziąć przykład i podobne akcje są planowane w innych miastach jak w Krakowie, Toruniu czy Opolu".
Małżeństwo przyznaje też, skąd zaczerpnęli inspiracje do tej akcji. "Jesteśmy już trochę zmęczeni ciągłymi przepychankami w naszym kraju, robieniem sobie na złość itp. Dla nas inspiracją w tej akcji była działalność brytyjskiego LGBT, które w latach 80-tych, mimo wielu przeciwności zaczęło wspierać strajki górników. To był fajny gest pokazania - możemy różnic się na co dzień, ale jednak w ciężkich chwilach możecie na nas liczyć. I nam chodziło o coś podobnego" - deklarują.
(kb)
Dziękuję Wam w imieniu swoim i innych!