Grupa studentów i studentek Uniwersytetu Śląskiego złożyła skargę na profesorkę socjologii Ewę Budzyńską. W piśmie zarzucono jej m.in. antysemityzm i homofobię. Władze uczelni postanowiły ukarać naukowczynię naganą. Ta jednak, na znak protestu, zrezygnowała z dalszej działalności dydaktycznej. Jarosław Gowin zapowiedział, że powoła specjalną komisję mającą "przeciwdziałać naruszeniom wolności akademickiej", a fundamentalistyczna organizacja Ordo Iuris przygotowuje projekt ustawy narzucającej na uczelnie obowiązek postępowania zgodnie z... chrześcijańskim dziedzictwem.
Nie ma zgody na ograniczanie wolności słowa,myśli i badań na polskich uczelniach. Sprawa prof. Budzyńskiej musi niepokoić każdego,komu bliski jest uniwersytecki etos. Dlatego jako minister powołam przy Radzie Głównej Nauki i Szkolnictwa Wyższego specjalną komisje, która będzie1/2
— Jarosław Gowin (@Jaroslaw_Gowin) January 20, 2020
Tymczasem Ordo Iuris pichci nowelizację ustawy o szkolnictwie wyższym. Już sam ten fragment może przyprawić o zawał serca https://t.co/S7WMTsxWPJ pic.twitter.com/AYV2Ar3vZ7
— Darek Ćwiklak (@macdac) January 20, 2020
Piątek, 24.01.2020 Ordo Iuris opracowało zapowiedzianą przez Gowina ustawę o szkolnictwie wyższym
Czwartek, 04.06.2020 Studenci złożyli skargę na homofobiczną profesorkę, teraz są przesłuchiwani
Środa, 11.06.2025 Czy Karol Nawrocki poparłby ustawę o związkach partnerskich? Jest deklaracja
Czwartek, 03.08.2023 Ordo Iuris kontra telefon zaufania dla młodzieży - "to próba cenzury"
Czwartek, 09.07.2020 Rzecznik Uniwersytetu Śląskiego pozywa Ordo Iuris
Dla mnie szok i niedowierzanie, że budynek obok inni studenci słyszą bujdy naukowe. No i oczywiście nasza kochana Ordo Iuris. Najpierw brak edukacji seksualnej, a teraz to.
Po której stronie jest ta cenzura? :)
Niektórzy niewiedza że płeć i gender to to samo że gender to płeć, mogą niewiedziec
płeć =/= gender
płeć = cecha biologiczna, posiadanie męskich/żeńskich narządów płciowych bądź interseksualność
gender = płeć społeczno-kulturowa, nawiązująca do oczekiwań i ról, jakie przypisuje się osobom z danymi cechami płciowymi
:)
Dla mnie szok i niedowierzanie, że budynek obok inni studenci słyszą bujdy naukowe. No i oczywiście nasza kochana Ordo Iuris. Najpierw brak edukacji seksualnej, a teraz to.
Po której stronie jest ta cenzura? :)
Niektórzy niewiedza że płeć i gender to to samo że gender to płeć, mogą niewiedziec
To samo dzieje się w całej Europie. Np. obecnie we Francji niejaki Antoine Petit, zarządzający nauką w ramach CNRS (Narodowe Centrum Badań Naukowych) wezwał do wprowadzenia regulacji prawnych wymuszających na naukowcach bezwzględne ('darwinowskie') współzawodniczenie o fundusze na badania. Wywołało to ogromny opór środowisk naukowych, także dyrektorów poszczegolnych instytutów CNRS (u nas taka 'odwaga' dyrektorów mało realna) oraz całego środowiska (łącznie ze strajkiem: 19 wydziałów, 26 laboratoriów). Jak słusznie zauważył pewien genetyk, zniesmaczony przywoływniem Darwina w tym kontekście: "Sam Darwin wolał spokojną refleksję, dogłębne badania, od bezwzględnej konkurencji'. Zwrócił też uwagę, że Darwin najprawdopodobniej nie uzyskałby finansowania dla swoich badań.
W petycji podpisanej przez >15.000 naukowców i 39 towarzystw naukowych można przeczytać: „Selekcja naturalna (darwinowska) działa na poziomie poszczególnych organizmów, wybierając do rozmnażania osobniki i konkretnych, pożądanych w danych warunkach cechach.' Nie ma to nic wspólnego z działalnością naukową, która opiera się na wspólnych badaniach, wykorzystaniu wyników uzyskanych przez innych badaczy, współpracy i współdziałaniu. 'Zamiast tegowalki wszystkich ze wszystkimi należy zapewnić zwiększenie funduszy i czasu na badania, więcej stałych stanowisk...'
Skoncentrowanie funduszy (co proponuje Petit, i co de facto dzieje się id dawna, a w Polsce na niespotykaną skalę od co najmniej 20 lat) uzyska asię naukę nie innowacyjną, a konserwatywną, przewidywalną, podporządkowaną administracji, skoncentrowaną na krótkoterminowych aplikacjach, a nie poznawaniu rzeczywistości. Dodatkowo nauką podatną na oszustwa i plagiaty (wymuszane przez niepewność zatrudnienia i brak finansowania) - cytuję tu prof. Philippe'a Huneman'a, Dyrektor ds. Badań CNRS, biologa ewolucyjnego.
Nie neguję, że wykładowczyni i jej ministerialny obrońca (Przerośnięty Ministrant) są groźni. Ale mechanizmy neoliberalne są groźniejsze.
Dla mnie szok i niedowierzanie, że budynek obok inni studenci słyszą bujdy naukowe. No i oczywiście nasza kochana Ordo Iuris. Najpierw brak edukacji seksualnej, a teraz to.
Po której stronie jest ta cenzura? :)