W sobotę 11 stycznia ulicami Warszawy przeszedł Marsz Tysiąca Tóg. Demonstracja była wyrazem niezgody na zmiany wprowadzane przez partię rządzącą w wymiarze sprawiedliwości. W wydarzeniu swoją reprezentację znalazły osoby LGBTQ. Było to możliwe dzięki aktywiście Bartoszowi Staszewskiemu, który zorganizował "Tęczowy blok na Marszu Tysiąca Tóg".
Dzięki działaniom aktywisty Bartosza Staszewskiego, swoją reprezentację na wydarzeniu znalazły osoby LGBTQ. Kilka dni po ogłoszeniu daty Marszu Tysiąca Tóg, Staszewski zorganizował na Facebooku wydarzenie o nazwie "Tęczowy blok na Marszu Tysiąca Tóg". "Łącznie osób, które szły z tęczowymi flagami oraz pomagały nieść sektorówkę było około 100" - mówi w rozmowie z nami.
"Pomysł narodził się spontanicznie - kiedy (wydawało się) że sprawa regulaminu na marszu się wyjaśniła (początkowo organizatorzy Marszu Tysiąca Tóg zaznaczali, że nie życzą sobie na nim tęczowych flag, przyp. red.), uznałem, że to dobry pomysł, abyśmy się pojawili wesprzeć idee wolnych sądów. Jako mniejszości nie mamy innego sposobu, aby pokazać naszą mniejszościową tożsamość - odpowiedział Staszewski zapytany o to, jak narodził się pomysł organizacji "Tęczowego bloku".
Tęczowy blok szedł na końcu demonstracji. Reakcje innych osób biorących udział w wydarzeniu były przeważnie pozytywne, ale mogło mieć to związek z tym, że większość przedstawicieli i przedstawicielek zawodów prawniczych szła na początku pochodu i nie miała nawet pojęcia o obecności osób LGBT+ z tęczowymi flagami: "(...) gdy poszedłem w tłum i zbliżyłem się do czoła marszu, gdzie skupili się wszyscy prawnicy, okazało się, że właściwie nie wiedzieli o naszej obecności. Dlatego jestem w stanie zrozumieć, że reakcje jakie otrzymaliśmy na końcu marszu - przede wszystkim pozytywne - mogą się różnić od tych, które zebrali inni uczestnicy na czele marszu, wśród przedstawicieli zawodów prawniczych" - relacjonuje Staszewski.
"Niemniej najważniejsze było dla mnie, aby prawnicy odczuli nasze wsparcie i to się udało. Teraz pozostaje to, aby organizatorzy stworzyli przestrzeń, w której będziemy mile widziani i nie będzie miejsca na jakiekolwiek przejawy homofobii, bo to sprzeczne z wartościami jakie głoszą" - dodaje aktywista.
O tych różnicach w reakcjach mówiły m.in. członkinie i członkowie Polskiego towarzystwa Prawa Antydyskryminacyjnego, które wzięły udział w wydarzeniu. "Przeraża fakt, że tym razem wsparcia potrzebują sędziowie, ostoja systemu prawnego, której powierzamy losy naszych klientek i klientów, domagając się równego traktowania. (...) Dlatego też, wspólnie z przyjaciółkami i przyjaciółmi PTPA m.in. adw. Emi Barabasz, adw. Karolina Gierdal, r.pr. Kuba Turski Agnieszka WB postanowiliśmy uczestsniczyć w marszu. Nikt z nas nie spodziewał się jednak wykluczenia ze strony demonstrujących. Tęczowe flagi, które postanowiłyśmy zabrać ze sobą, dla niektórych z osób uczestniczących w marszu były "niestosowne", czy 'niewygodne'" - napisano na stronie PTPA.
(pk)
Piątek, 14.07.2017 Przyjdź na weekendowe demonstracje
Poniedziałek, 11.10.2021 Protesty w całej Polski po wyroku TK w sprawie prawa unijnego. Zatrzymany m.in. Franek Broda
Środa, 09.09.2020 Kolejne marsze narodowców w Gdańsku i Białymstoku. Aktywiści ślą apele do Dulkiewicz i Truskolaskiego
Poniedziałek, 03.06.2019 Dlaczego ludzie tańczą wokół namiotu "Stop pedofilii"?
Poniedziałek, 11.03.2019 Giertych o podpisaniu Deklaracji LGBT+: to ogromny błąd