Papież Franciszek podczas audiencji uczestników i uczestniczek kongresu Międzynarodowego Stowarzyszenia Prawa Karnego mówił o planach wprowadzenia do Katechizmu Kościoła Katolickiego nowego grzechu - zbrodni wobec środowiska naturalnego. Poruszył też temat nienawiści sianej przez polityków i polityczki wobec osób homoseksualnych, Romów i Żydów. "Przypominają mi Adolfa Hitlera" - mówił Franciszek.
Podczas audiencji w Watykanie uczestniczki i uczestnicy kongresu
Międzynarodowego Stowarzyszenia Prawa Karnego usłyszeli od papieża Franciszka o propozycji wprowadzenia do katechizmu nowego grzechu oraz o jego zdaniu na temat polityków i polityczek siejących nienawiść.
Franciszek stwierdził, że "
niektóre zachowania, za które zazwyczaj odpowiedzialne są korporacje", nie powinny pozostawać bezkarne, a miał na myśli przede wszystkim "zbrodnie wobec środowiska naturalnego". Mówił: "Rozważamy wprowadzenie do Katechizmu Kościoła Katolickiego grzechu ekologicznego, grzechu przeciwko wspólnemu domowi".
Według papieża grzechy tego typu są "zbrodniami przeciwko pokojowi" i podczas niedawnego synodu biskupów zorganizowanego w sprawie pożarów Amazonii wyszedł z inicjatywą podjęcia działań w kierunku "
prawnej ochrony naszego wspólnego domu".
Oprócz tego papież zabrał głos w sprawie polityków i polityczek wykorzystujących swoją władzę do szerzenia nienawiści wobec innych ludzi - co dzieje się m.in. w Polsce, choć Franciszek nie nazwał nikogo z nazwiska, ani nie przywołał konkretnych krajów. Mówił: "
Politycy, którzy podsycają nienawiść wobec osób homoseksualnych, Romów czy Żydów, przypominają mi Adolfa Hitlera. To nie przypadek, że w ostatnim czasie następuje odrodzenie symboli charakterystycznych dla nazizmu".
Franciszek przyznał, że wypowiedzi niektórych polityczek i polityków przypominają mu "przemówienia Hitlera z 1934 czy 1936 roku". Mówił: "
Wraz z prześladowaniami Żydów, Romów i osób homoseksualnych działania te stają się dziś typowe i reprezentują kulturę nienawiści w całym tego terminu znaczeniu. Tak właśnie robiono w tamtych czasach i dziś dzieje się to ponownie".
(ab)
Nie da się rozwiązać tego problemu ale na pewno ludziom nie należy się żaden szacunek. Ludziom ogólnie bo ludzie myślący to wyjątek nie do odnalezienia na tym świecie.
To przynajmniej potrafisz się przyznać do błędu a z pozostałymi określeniami oczywiście się nie zgadzam, bo kogo jak kogo, ale żeby papieża Franciszka określać takimi dosadnymi słowami to gruba przesada.
Krytyka to krytyka a wyzwiska to wyzwiska . Nie przeceniaj roli papieża. Wbrew pozorom Kościół jest demokratyczny i papież musi się liczyć z opinią większości kardynałów i biskupów.
Jedyne wyzwisko, którego użyłem to "kanalia" i za to przepraszam. Poniosło mnie.
"Hipokryty", "przebiegłego dwulicowego człowieka" i "jezuity" nie cofam. To nie są wyzwiska. Taka jest właśnie moja ocena tego człowieka. Uzasadniłem to poniżej.
Krytyka to krytyka a wyzwiska to wyzwiska . Nie przeceniaj roli papieża. Wbrew pozorom Kościół jest demokratyczny i papież musi się liczyć z opinią większości kardynałów i biskupów.
Można coś robić, a można tylko mówić, że coś się robi. Np. zdarza się tak, że firma prowadzi działalność niszczącą środowisko naturalne, a jednocześnie usiłuje prezentować się swoim klientom, jako pro-ekologiczna.
Od samego początku pontyfikatu Franciszka, jestem podejrzliwy wobec niego. No bo, czy to że schował najdoskonalsze szaty i jeździ komunikacją miejską zamiast limuzyną naprawdę oznacza, że go na nie nie stać? Czy to że waży słowa i unika obrażania osób LGBT+ naprawdę zmieniło jakoś doktrynę Kościoła? Albo politykę biskupów?
Po raz kolejny mam wrażenie, że słyszę puste słowa człowieka, który ma dużą władzę i mógłby wiele zdziałać, gdyby chciał. Słowa te jak w przeszłości zapewne znów nie zakończą się żadnymi konkretnymi działaniami. I po raz kolejny słyszę "ochy" i "achy" nad tym jaki to wspaniały jest Franciszek. To wygląda tak, jakby wszystko co robi było takim show mającym na celu poprawienie wizerunku Kościoła, bez przeprowadzania w nim jakiś prawdziwych, gruntownych reform. Bardzo sprytne.
Tylko że mnie nie interesuje show. Takie sytuacje powtarzają się tak często, że moje wątpliwości są coraz mniejsze. Uważam Franciszka za przebiegłego i dwulicowego człowieka. Moim zdaniem on to wszystko robi na pokaz.
Jeśli mam rację, to Franciszek nie jest żadnym wrogiem religijnych radykałów w Kościele, a raczej przyjacielem. Nie można sobie wyobrazić lepszego dla nich papieża, no bo z takim Franciszkiem można pokazać, że Kościół jest nowoczesny, miłosierny, blisko ludzi, a jednocześnie nie zmieniać nic (lub bardzo niewiele) w jego doktrynie, czy polityce. On jest dla nas taki, jak Platforma Obywatelska w polskiej polityce.
Oczekujesz tolerancji to najpierw sam ją miej.
Nie. Swój żałosny poziom okazuje człowiek, który obnosi się ze swoją udawaną skromnością, jak największym bogactwem. Po prostu się nie nabieram na te jego sztuczki.
Nie zamierzam oczekiwać tolerancji od tych ludzi, bo wiem, że jej i tak nie dostanę.
Nie. Po prostu niech się określi, a nie raz jest tolerancyjny, a raz nie.
Tylko to, że niezależnie od nich, wypowiedź ta absolutnie kompromituje prawackich integrystów i religijnych fanatyków, którzy nam ostatnio wchodzą na głowę.
Nie interesuje mnie ich kompromitacja. Z każdą taką "kompromitacją" religijni fanatycy będą coraz silniejsi. Jeśli rzeczywiście to nie jest po chrześcijańsku szczuć na osoby LGBT+, to dlaczego Jędraszewski jeszcze nie został ukarany?
O widzę, że używasz języka miłości .
Nie i nie zamierzam. Tutaj niestety potrzebny jest język krytyki.
Zachowaj swoją opinię dla siebie, bo pokazujesz tylko swój poziom.
Oczekujesz tolerancji to najpierw sam ją miej.