Uganda przymierza się do wprowadzenia prawa, potocznie zwanego "Kill the gays" (pl. "zamordować gejów"), która przewidywałaby karę śmierci dla osób przejawiających skłonności homoseksualne, a także jej promocji w społeczeństwie. "Homoseksualizm nie jest naturalny dla Ugandyjczyków" mówił minister etyki i uczciwości Simon Lokodo.
10 października
Uganda ogłosiła plany uchwały, która nakładałaby karę śmierci za kontakty homoseksualne, twierdząc, że nowe prawo zatrzymałoby wzrost nienaturalnego seksu w narodzie wschodnioafrykańskim.
Taka
ustawa, potocznie zwana "Kill the gays" (pl. zamordować gejów), została unieważniona w 2014 r. ze względów technicznych, jednak rząd planuje ją na nowo przywrócić w ciągu najbliższych kilku tygodni.
"
Homoseksualizm nie jest naturalny dla Ugandyjczyków, jednak dało się zauważyć wzmożoną rekrutację przez gejów w szkołach, głównie wśród młodych ludzi, gdzie promowano kłamstwo na temat tego, że ludzie się tacy rodzą" mówił dla
Thomson Reuters Foundation minister etyki i uczciwości Simon Lokodo.
"Nasze obecne prawo jest ograniczone. Na dzień dzisiejszy jedynie penalizuje sam akt homoseksualny. Chcemy, żeby było jasne dla wszystkich, również dla tych, którzy zajmują się promocją i rekrutacją - muszą oni zostać uznani za przestępców. Osoby, które dopuszczą się najpoważniejszych czynów będą karane śmiercią" dodaje minister.
Lokodo twierdzi, że ta ustawa, popierana także przez prezydenta Ugandy, Yoweri Museveni, będzie przedstawiona parlamentowi w ciągu najbliższych tygodni, a głosowanie nad nią ma się odbyć jeszcze przed końcem tego roku. Optymistycznie odnosi się także do zebrania wymaganych 2/3 członków i członkiń parlamentu (to właśnie brak wymaganej liczby polityków i polityczek sprawił, że w 2014 r. ustawa nie została zatwierdzona).
Uganda w 2014 r. spotkała się z ostrą, międzynarodową krytyką i potępieniem takich działań. USA nałożyły ograniczenie wizowe i odwołały ćwiczenia wojskowe; Bank Światowy, Szwecja, Norwegia, Dania i Holandia również zawiesiły lub przekierowały pomoc. Tym razem przedstawiciele państwa również obawiają się sankcji. "To problem, ale jesteśmy gotowi" mówi Lokodo.
Pepe Julian Onziema z Sexual Minorities Uganda, organizacji skupiającej osoby LGBT+ mówił dla Reutersa, że jego członkowie i członkinie się boją. "Kiedy takie prawo miało zostać wprowadzono poprzednio - podsyciło homofobiczne nastroje i przestępstwa z nienawiści".
"Setki osób LGBT+ zostało zmuszonych do ucieczki z kraju jako uchodźcy i uchodźczynie i wielu pójdzie w ich ślady, kiedy to prawo zacznie obowiązywać. Będzie ono robić z nas wszystkich kryminalistów - od obrońców praw osób LGBT, nie mówiąc już o wsparciu i ochronie dla mniejszości seksualnych". Onziema mówił, że tylko w tym roku w Ugandzie zamordowano trzech gejów i jedną transpłciową kobietę w homofobicznym ataku.
(kb)
Do czego to dochodzi