Jej Perfekcyjność o sytuacji osób LGBT w miejscach zatrudnienia
Wiecie, że ponad 50% osób LGBT nie ujawnia swojej orientacji w miejscu pracy? Ale to nie wszystko. Co trzecia osoba przyznała, że spotkała się z dyskryminacją, a 16% doświadczyło mowy nienawiści. "Najbardziej przerażające dla mnie jest to, że 4,2% osób LGBT doświadczyło przemocy fizycznej, takiej jak uderzanie i popychanie" mówi Jej Perfekcyjność. Sprawdźcie, co jeszcze ma do powiedzenia w tym temacie.
Czytelnikom Queera nie trzeba przedstawiać
Jej Perfekcyjności. Tym razem, w rozmowie z Wyborczą, występując z ramienia fundacji
Pro Diversity, zajmującej się emancypacją osób LGBT w miejscu pracy, podjęła temat "tęczowych pracowników"."
Dlaczego zajmujemy się tematyką osób LGBT w miejscu pracy? Bo nikt wcześniej tego nie robił, a więc warto. To problem, z którym firmy i organizacje sobie nie radzą" mówiła.
Pro Diversity przeprowadziło badanie na 1500 ankietowanych, w którym pytano o ujawnienia swoje orientacji w swoim miejscu pracy. Wynika z niego, że ponad 50% ukrywa swoje preferencje. Wyniki badań pokazują także, iż co trzecia osoba przyznała, że spotkała się z dyskryminacją, 16% doświadczyło mowy nienawiści, a 6,7% wykluczono z firmowych eventów mających miejsce poza siedzibą firmy. "Najbardziej przerażające dla mnie jest to, że 4,2% osób LGBT doświadczyło przemocy fizycznej, takiej jak uderzanie i popychanie" mówi JP.
"19% wyznało, że brak im nadziei w życiu. Ponad 16% przyznało, że trudno im się skupić, bo boją się ujawnienia. 12,8% czasem czuje się zdołowanych. 6,5% miewa myśli samobójcze. Inne przyznają się do ataków paniki w pracy, bycia cały czas pod wpływem stresu i brania zwolnień, gdy chcą uniknąć krępujących sytuacji" dodaje JP.
Ponadto przedstawicielka Pro Diversity wskazuje, że osoby, które nie muszą ukrywać swojej orientacji seksualnej przed szefem i współpracownikami pracuje efektywniej. "Bo trudniej jest opowiedzieć o naszym weekendzie czy urlopie tak, żeby inni nie domyślili się, że byliśmy z facetem, a nie kobietą. Łatwiej, gdy możemy pójść na wydarzenia firmowe z chłopakiem za rękę i wziąć wolne, gdy on choruje. Nie da się przecież zostawić orientacji płciowej za drzwiami i udawać, że nic dla nas nie znaczy w pracy. Tak samo jak nie da się zostawić za drzwiami naszych emocji, gdy nasze dziecko przebywa w szpitalu, a my musimy pracować".
Jednak według JP ta sytuacja powoli zaczyna się zmieniać. "Kilka lat temu to my szukaliśmy miejsc, które chciałyby porozmawiać o tym, czy warto mieć u siebie osoby LGBT, a dzisiaj firmy same się do nas zgłaszają. To na razie kilkudziesięciu pracodawców w Polsce i raczej duże korporacje. Dla mniejszych firm to trudniejszy temat".
Tym właśnie zajmuje się fundacja Pro Diversity. Ich szkolenia prowadzone są, "by uczyć pracowników, że ich homoseksualni współpracownicy nie są „tęczową zarazą”. By te cztery litery – LGBT – stały się konkretnymi osobami, koleżanką, kolegą, fryzjerką, panią z piekarni. Jeśli zmienimy podejście pracownika do osób LGBT w pracy, to prędzej czy później zmienimy też jego sposób myślenia poza firmą. Możemy tolerować różne poglądy, ale nie nienawiść. W miejscu pracy nie ma na nią miejsca" przekonuje Jej Perfekcyjność.
Dodaje: "wprowadzenie wzorców antydyskryminacyjnych sprzyja integracji. Firma, prowadząc politykę różnorodności, obejmującą środowisko LGBT, zyskuje miano nowoczesnej, podążającej za obowiązującymi światowymi trendami z zakresu human resources. Działania mające na celu troskę o respektowanie odmienności sprawiają, że zyskuje w oczach pracowników, klientów oraz partnerów biznesowych. Nie chodzi o to, żeby wszyscy w firmach dokonywali coming-outów, chodzi o to, żeby wszyscy czuli się w pracy bezpiecznie i wiedzieli, że mogą to zrobić, jeżeli mają taką ochotę i potrzebę".
(kb)