Z facebookowej strony jednego z lubelskich sklepów ze zdrową żywnością dodano homofobiczny komentarz. Sprawę nagłośnili aktywiści i aktywistki z Marszu Równości w Lublinie, którzy zapowiedzieli, że w związku z nawoływaniem do przestępstwa, zgłoszą sprawę na prokuraturę. Właściciel zapewnia, że komentarz nie jest jego autorstwa, a ktoś niepowołany uzyskał dostęp do konta sklepu. Dodaje, że sam popiera sojusznicze działania na rzecz osób LGBTQ.
Kilka dni temu, organizatorzy i organizatorki Marszu Równości w Lublinie byli zmuszeni zmienić trasę demonstracji. Jednym z portali, które opublikowały informację na ten temat był "Dziennik Wschodni". Pod postem udostępnionym na ten temat na Facebooku Dziennika, jedna z osób zapytała: "Na Majdanek?!!". W odpowiedzi pojawił się komentarz dodany ze strony "Delikatesów Własnej Roboty - Zdrowa Żywność". Osoba, która była autorem bądź autorką wypowiedzi napisała "Czytasz mi w myślach". Majdanek był obozem koncentracyjnym utworzonym przez Niemców w czasach II wojny światowej.
Wypowiedź została zauważona, przez aktywistów i aktywistki z Marszu Równości w Lublinie. Skrytykowali w mediach społecznościowych właściciela Delikatesów i dodali, że "W związku z pochwalaniem/nawoływaniem do popełnienia przestępstwa składniku doniesienie do prokuratury". Zachęcili również klientów i klientki do bojkotowania tego miejsca.
Rozmawialiśmy z właścicielem sklepu, panem Jackiem Orzechowskim, który stanowczo zaprzeczył jakoby komentarz był jego autorstwa. Orzechowski powiedział, że jest bardzo podenerwowany całą sytuacją i przekonany, że ktoś niepowołany uzyskał dostęp do strony sklepu. Mówi, że nie wie kto zamieścił wspomnianą wypowiedź. Dodał również, że sam popiera akcje sojusznicze na rzecz osób LGBTQ. Na potwierdzenie swoich słów poinformował, że z prywatnego facebookowego konta pochwalał takie działania jednej z lubelskich kawiarni.
Na stronie Delikatesów pojawiło się oświadczenie, w którym oznajmiono, że komentarz nie został dodany przez osoby związane ze sklepem oraz wyrażono chęć wyjaśnienia całej sytuacji. "
W związku ze splywajacymi do nas wiadomościami na temat naszych homofobicznych zachowań w internecie, oświadczamy ze komentarz na stronie pewnego dziennika nie jest naszego autorstwa" - napisano.
Dodano, że prawdopodobnie ktoś włamał się na sklepowe konto. Aktualizacja: przed chwilą na stronie sklepu pojawiła się informacja, że za wpis odpowiedzialna jest osoba, która utworzyła fanpage delikatesów na Facebooku i Instagramie. "Dziś przed południem, przyznała się w rozmowie telefonicznej do zamieszczenia komentarza, nie zauważając z którego konta pochodzi. Na dowód tego mamy nagranie, na którym przyznaje się do winy" - czytamy w oświadczeniu.
(pk)