Zdajemy sobie sprawę, że logika nie jest nauką łatwą, ale wciąż potrafi zaskoczyć jak stosują ją niektóre osoby. Pewien duchowny, zaangażowany w tuszowanie zarzutów molestowania kleryków przez jednego z polskich arcybiskupów nazywa grupę osób "tęczową zarazą". Spotyka go za to krytyka. Jego przełożony wydaje oświadczenie, w którym mówi, że wspomniany duchowny padł ofiarą dyskryminacji. Przedstawiamy stanowisko episkopatu odnośnie słów arcybiskupa Marka Jędraszewskiego.
Jędraszewski, który w opinii Gądeckiego padł ofiarą dyskryminacji już wielokrotnie zasłynął jako jednostronny "obrońca" dzieci, który chce chronić je przed seksualizacją ze strony lesbijek, gejów, osób biseksualnych i transpłciowych. Dlaczego jednostronny? Otóż w tym samym czasie, kiedy z ambony duchowny grzmi i przyrównuje osoby LGBT do pedofilii mamy zmowę milczenia kiedy padają pytania o arcybiskupa Paetza.
O co dokładnie chodzi? O sytuację, która miała miejsce jeszcze za czasów pontyfikatu Jana Pawła II, a przybliża ją fragment artykułu opublikowanego w "Gazecie Wyborczej": "Arcybiskup Paetz wzywa kleryków do swojego pałacu. Robi im herbatę, obiecuje studia w Rzymie, przy okazji dotyka genitaliów. Klerycy skarżą się przełożonym, a ci próbują interweniować u biskupa pomocniczego Marka Jędraszewskiego".
Co w sytuacji tak oburzających zarzutów uczynił Marek Jędraszewski, który pełniąc funkcję biskupa pomocniczego był wtedy jednym z najbliższych współpracowników Paetza? Nie - nie poinformował Watykanu. Chciał rozesłać list, w którym bronił przełożonego. Nazwał w nim zarzuty o molestowanie "szkodliwymi pogłoskami" wymierzonymi w "naszego Pasterza, który z całym zaangażowaniem i poświęceniem służy Ludowi Bożemu, czego owoce są dla wszystkich dostrzegalne". Ostatecznie Paetza spotkała "kara". Za zarzuty o molestowania, którym zaprzeczył, został nałożony na niego przez Jana Pawła II zakaz udzielania sakramentów święceń i bierzmowania, głoszenia kazań, konsekrowania kościołów i ołtarzy, przewodniczenia publicznym uroczystościom. Arcybiskup zakazów nie przestrzega.
Poniżej linkuję film "Tylko nie mów nikomu". W mojej opinii, dyskusja na jego temat ucichła zbyt wcześnie.
- Paweł Krupiński
(pk)
Poniedziałek, 28.12.2020 Nawiązania do Strajku Kobiet podczas świątecznych kazań. "Przegrana w walce duchowej groźniejsza niż porażka z wirusem"
Piątek, 04.10.2019 Małopolski KOD odpowiada na list duszpasterski abp Jędraszewskiego
Poniedziałek, 30.09.2019 Jędraszewski: agresywna propaganda "ideologii LGBT" przypomina totalitarne czasy PRL-u
Piątek, 09.08.2019 Powstańcy Warszawscy oburzeni słowami Jędraszewskiego wydają oficjalne oświadczenie
Wtorek, 14.05.2019 Uczniowie i nauczyciele nie chcą, by abp Jędraszewski poprowadził uroczystą mszę
"Szanowny Papieżu Franciszku. Jestem niewierzący, ale piszę do Ciebie, bo w moim kraju prawie nikt nie uznaje Ciebie za papieża. Mieliśmy swojego, Jana Pawła. I to nam wystarczyło. Ja też mam dokładnie takie same imiona, tylko na odwrót. Paweł Jan. Na bierzmowaniu wziąłem jeszcze Jakub. Bez żadnej ideologii, po prostu zawsze chciałem mieć tak na imię.
A później przestałem w ogóle wierzyć, choć umiem wyobrazić sobie rozmowę z Bogiem i napisać modlitwę. Tak się jakoś stało, Papieżu Franciszku, że w naszym kraju modlitwy piszą ateiści. Bo wierzący w swojej większości ciągle są czymś urażeni. Choć mają pełną swobodę wyrażania swoich przekonań.
Mają religię w szkołach, procesje na ulicach, część biskupów współpracuje z rządem, większość oficjalnych uroczystości odbywa się z udziałem księży, nikt nie atakuje pielgrzymek, choć faktycznie zdarzały się sporadyczne ataki na kapłanów. I wszyscy uważamy, że to są zwykłe przestępstwa. I sam bym stanął w obronie kapłana, który jest atakowany, gdyż uważam, że nikogo nie wolno atakować.
A homoseksualiści oberwali kamieniami. I ciągle kogoś leją na ulicach, tylko dlatego, że ma inną orientację seksualną niż większość. Twój biskup mówi o homoseksualistach, że są zarazą. Inni mu przyklaskują. A przecież ja wiem, że Ty to widzisz zupełnie inaczej. Bo jesteś człowiekiem. I dobrze wiesz, że w kościele też są homoseksualiści. Tam, u Ciebie w Watykanie, jest ich wyjątkowo dużo.
Dlatego rozumiesz, że nie można z tego powodu nienawidzić wszystkich. Bo byś musiał nienawidzić swój kościół.
A wiesz, Papieżu Franciszku, mi w ogóle nie chodzi o gejów. Mi chodzi o wszystkich. Ja jestem hetero. Ale jestem też nauczycielem. Stałem się przez jakiś czas wrogiem publicznym, bo strajkowałem. I już tylko za to wielu ludzi mnie nienawidziło.
Więc wiem, że można zupełnie bez sensu nienawidzić Żydów, muzułmanów, homoseksualistów, nauczycieli, kogokolwiek, kto będzie akurat pod ręką. Żeby sobie jakoś ułatwić świat. Znaleźć wroga, który nie jest wrogiem.
Papieżu Franciszku, nie spotkamy się nigdy, nie odmówimy wspólnie wierzę w Boga, bo ja nie wierzę, ale wierzę w ludzi. Wierzę trochę w Ciebie, bo wiem, że na taką nienawiść, która jest w Polsce, nie pozwala Ci Twoja wiara. Pełna miłości.
Nigdy tego nie przeczytasz, a ja to napisałem, bo posłuchałem wypowiedzi jednego z Twoich dobrych księży. Teraz mówi, ale musiał przez jakiś czas milczeć. Teraz milczy inny, bo mu kazali. Milczał też inny dobry ksiądz, bo też mu zabronili mówić.
Myślisz, że to dobrze, gdy dobrzy ludzie milczą, Papieżu Franciszku? I czy naprawdę urażenie uczuć religijnych jest ważniejsze od urażenia ważności ludzi tu, na ziemi? Tej czy innej ziemi?"