"To nie my wywołujemy ten temat" - odpowiedział minister nauki, Jarosław Gowin, na sugestię prowadzącego program "Rozmowy Piaseckiego", że ostatnie słowa polityczek i polityków PiS mają na celu mobilizację elektoratu prawicy. Według Gowina, wypowiedzi Kaczyńskiego i innych są jedynie reakcją na działania Koalicji Europejskiej i zapowiedział, że dopóki rządzi Zjednoczona Prawica, treści określonych w Deklaracji LGBT+ w szkołach nie znajdziemy.
W trakcie rozmowy, Piasecki zasugerował w Gowinowi, że ostre reakcje polityków i polityczek z PiS na decyzję Trzaskowskiego o podpisaniu tego dokumentu, mają na celu mobilizację elektoratu prawicy. "Czy nie uważa Pan, że to nieustające powracanie w retoryce politycznej do Karty LGBT i do sformułowania "seksualizacja dzieci", to jest coś co ma zmobilizować nieco zdemobilizowany elektorat prawicy?" - zapytał prowadzący.
Minister nauki zaprzeczył. Powiedział, że temat ten nie jest napędzany przez Prawo i Sprawiedliwość, a przez Koalicję Europejską. Partia rządząca według Gowina jedynie broni wolności rodziców do wychowywania dzieci zgodnie ze swoimi przekonaniami.
Jak mówił: "To nie my wywołujemy ten temat. Wypowiedzi prezesa Kaczyńskiego czy innych polityków obozu Zjednoczonej Prawicy są reakcją na inicjatywy podejmowane przez przedstawicieli Koalicji Europejskiej". Prowadzący odpowiedział mu: "Na kartę LGBT naprawdę nie trzeba by reagować krzyczeniem wara od naszych dzieci".
Gowin skomentował to słowami: "Otóż zdecydowanie należy reagować, nieważne jak ostrym słownictwem" i zaznaczył, że prawica jest w tej kwestii "obrońcą wolności". Mówił: "Podział w tej sprawie jest na obóz wolności i obóz przymusu. My jesteśmy obozem wolności - wolności rodziców do tego, żeby wychowywać dzieci w duchu takich wartości, które wyznają rodzice". Zaznaczał przy tym, że nie ma nic przeciwko temu, jeśli rodzice chcą wychowywać swoje dzieci w przekonaniu, że małżeństwo może być związkiem osób tej samej płci, jednak "jako zwolennik wolności, nie zgadza się na to, żeby takie lekcje były narzucane ogółowi społeczeństwa".
Na koniec minister nauki dodał: "Na szczęście jest tak, że o tym, jakie treści będą przekazywane dzieciom czy młodzieży, decydują nie samorządy, tylko państwo".
(pk)
Poniedziałek, 11.03.2019 Giertych o podpisaniu Deklaracji LGBT+: to ogromny błąd
Poniedziałek, 27.05.2019 Wina Biedronia czy LGBT?
Poniedziałek, 27.05.2019 PiS obroni Polaków przed "podnoszonym zagrożeniem"?
Wtorek, 19.03.2019 Trzaskowski: nie żałuję podpisania karty LGBT
Czwartek, 14.03.2019 Schetyna: byłbym gotów stanąć na czele Marszu Równości
Ostatnio wygrali przy dość wysokiej. Trzykrotnie. Prawdziwym przyjacielem PiSu jest idiotyzm sporej części Polaków.
WAT? I dlatego, jako zwolennikowi wolności nie podobają mu się dobrowolne zajęcia z edukacji seksualnej.
Jego to chyba nie tylko kręgosłup boli, ale powyżej też xD
kiedy wreszcie pozbawimy prawicę władzy?!
czas sie mobilizować...
Byłby.