Szef PO o nagonce na LGBT
"Dzisiaj jesteśmy wszyscy z tymi, którzy zostali zaatakowani przez Jarosława Kaczyńskiego" - powiedział w TVN24 Grzegorz Schetyna i zadeklarował, że... stanąłby na czele Marszu Równości.
Czy wyobrażacie sobie Grzegorza Schetynę na czele... Marszu Równości? Sam szef Platformy Obywatelskiej nie ma wątpliwości: jest gotów to zrobić. Polityk był gościem programu w TVN24, "Fakty po faktach", w trakcie którego zdecydowanie stanął po naszej - i Rafała Trzaskowskiego stronie.
Pytany o Deklarację LGBT+, której podpisanie skrytykował w środę Władysław Kosiniak-Kamysz, szef PO przyznał, że Rafał Trzaskowski ma jego pełne wsparcie. Schetyna podkreślał, że dokument jest właśnie po to, by chronić dzieci.
"Ten atak na gejów, lesbijki na wszystkie mniejszości, pokazuję politykę, którą będzie robił PiS: przegrywamy wybory, grozi nam porażka, więc szukamy wroga. To jest polityka a la Putin" - mówił także Schetyna, dodając, że "Dzisiaj jesteśmy wszyscy z tymi, którzy zostali zaatakowani przez Jarosława Kaczyńskiego".
Przypomnijmy, że w poniedziałek donosiliśmy o słowach Barbary Nowackiej, która mówiła w rozmowie z "Rzeczpospolitą": "Platforma się zmieniła. Patrzę na Rafała Trzaskowskiego, Jacka Jaśkowiaka i widzę zmianę. Grzegorz Schetyna też się zmienił. PO dzisiaj żałuje, że nie wprowadziła związków partnerskich".
(md)