Branżowe filmy z najważniejszymi nagrodami
Za nami gala rozdania najważniejszych nagród filmowych, Oscarów. Było bardzo queerowo, a nawet - najbardziej w historii. Najlepszym filmem został "Green Book" z gejowskim wątkiem, Oscary powędrowały też m.in. do "Faworyty", czy... Lady Gagi. Rami Malek, który został najlepszym aktorem za rolę w filmie "Bohemian Rhapsody" powiedział, że...
Ponoć było nudno... Ale dla nas to najbardziej queerowe Oscary w historii! I chociaż ostatecznie "Zimna wojna" nie otrzymała żadnej nagrody, i tak możemy świętować.
Trzy Oscary otrzymał film "Green Book", w tym dla najlepszego filmu i najlepszej roli drugoplanowej męskiej. Warto pamiętać, że to już drugi Oscar dla Mahershali Alego za branżowy film - ma już na koncie nagrodę za rolę drugoplanową w filmie "Moonlight". "Green Book" otrzymał też nagrodę za scenariusz adaptowany. Film opowiada o przyjaźni czarnoskórego queerowego muzyka z jego białym szoferem.
Cztery Oscary powędrowały do nie zawsze pozytywnie ocenianego filmu "Bohemian Rhapsody", w tym - za najlepszą rolę męską. Odbierający nagrody Rami Malek powiedział, że "zrobiliśmy film o geju, o imigrancie, który przeżył życie będąc bez żalu po prostu sobą. Fakt, że celebruję jego i jego historię dziś jest dowodem na to, że potrzebujemy ich więcej".
Jedna statuetka, za pierwszoplanową rolę kobiecą, powędrowała do "Faworyty" - odebrała ją Olivia Colman.
Swojego pierwszego Oscara otrzymała Lady Gaga - za piosenkę do filmu "Narodziny gwiazdy".
Ale to nie koniec branżowych momentów: ceremonię otworzył Adam Lambert z Queen, a Billy Porter zaskoczył wszystkich kreacją: gwiazda "Pose" przybyła w... smokingo-sukni.
"Ta stylizacja była dla mnie czymś wyjątkowym, bo to nie jest strój dla drag queen. Po prostu jestem mężczyzną w sukience. Chcę, żeby ludzie zrozumieli, że nie muszą czegoś rozumieć czy nawet się z tym zgadzać. Ale wszyscy musimy się szanować" - mówił w rozmowie z "Vogue".
A Wam jak podobały się tegoroczne Oscary?
(md)
"(...) Równocześnie był gejem, co jednak Bohemian Rhapsody ukazuje jakby z obowiązku – homoseksualność zdaje się tu być jakąś chorobą, którą ktoś go zaraził. Tak, Mercury sam miał problem z mówieniem o tym publicznie, ale to było w latach osiemdziesiątych – cztery dekady później homoseksualność naprawdę można już przedstawić inaczej niż jako wymianę pożądliwych spojrzeń z napakowanym przystojniakiem pod drodze do toalety na stacji benzynowej." (Karel Veselý, A2larm.cz, tłumaczenie Krytyki Politycznej)