Milica Đurđić, lekarka i partnerka premierki Serbii Any Brnabić, urodziła w środę syna. Biuro premierki poinformowało, że zarówno matka, jak i dziecko, mają się dobrze. Pary jednopłciowe nie mogą w Serbii legalizować swoich związków i nie mają prawa do adopcji dzieci. Đurđić zaszła w ciążę dzięki sztucznej inseminacji.
Serbskie media donoszą, że partnerka pierwszej ujawnionej premierki Serbii, Any Brnabić, urodziła syna. Brnabić sprawuje urząd od czerwca 2017 roku.
W oficjalnym oświadczeniu poinformowano, że Milica Đurđić - partnerka premierki - urodziła syna w środę. Poród przebiegł bez komplikacji, a zarówno matka, jak i dziecko, mają się dobrze. Serbskie media donoszą, że syn pań ma na imię Igor.
Według agencji AFP biuro Brnabić poinformowało też: "Ana Brnabić jest jedną z pierwszych premierów, których partnerka urodziła dziecko w czasie sprawowania urzędu... i pierwszą na świecie w związku jednopłciowym".
Brnabić i Đurđić poznały się w barze LGBTQ w Belgradzie. Partnerka premierki jest lekarką, a w ciążę zaszła dzięki sztucznej inseminacji.
Pary jednopłciowe w Serbii nie mają możliwości zawarcia związku partnerskiego ani małżeńskiego, co znaczy, że nie mają też prawa do adopcji. Jednak jedna osoba może adoptować dziecko bez względu na swoją orientację seksualną.
W zeszłym roku pisaliśmy, że osoby LGBTQ w Serbii nie chcą, by premierka maszerowała z nimi w paradzie z okazji Pride. Aktywistki i aktywiści uważają, że Brnabić nie powinna przychodzić na paradę z powodu jej obojętnego podejścia do spraw związanych z prawami osób LGBTQ w Serbii i braku postępów w tej kwestii.
Obu paniom gratulujemy!
(ab)
Środa, 19.09.2018 Osoby LGBTQ w Serbii nie chcą ujawnionej premierki na Paradzie
Poniedziałek, 18.09.2017 Ana Brnabić: chcę chronić wszystkich swoich obywateli
Piątek, 16.06.2017 Lesbijka premierką Serbii
Środa, 19.12.2018 Bycie gejem, czy lesbijką to nie pogląd polityczny
Piątek, 30.06.2017 To już oficjalne: lesbijka premierką Serbii
bardzo proszę o usunięcie przymiotnika "sztuczna" we frazie "sztuczna inseminacja". Ta anglojęzyczna kalka (artificial insemination) ma negatywne konotacje w języku polskim, a w samym zabiegu inseminacji nie ma nic sztucznego: nasienie się aplikuje bezpośrednio do pochwy (bądź macicy, bądź naszyjkowo, zależnie od rodzaju zabiegu), po czym do zapłodnienia dochodzi wewnątrzustrojowo. "Usztucznianie" zabiegów wspomaganej reprodukcji wspiera zjawisko monsteryzacji dzieci, które się dzięki tym zabiegom rodzą, więc choćby ze względu na dzieci (i bogatą kartotekę polskiej debaty na ten temat) warto zwracać uwagę na język i nie dodawać więcej ciężaru ani rodzicom korzystającym z inseminacji/in vitro, ani samym dzieciom.
Kiedyś też myślałam, że najlepiej będzie dla mnie samej, jeśli w ogóle wyizoluje się z tego świata i nie będę nawiązywać nowych znajomości (ilekroć próbowałam np. w czasach szkolnych czy na studiach, kończyło się to fiaskiem albo zostałam po prostu przez kogoś wykorzystana). Ale jakiś czas temu ktoś mi powiedział, że to tak, jakby ktoś niewidomy usiadł w domu i stwierdził, że przecież nic nie widzi, to po co wychodzić z mieszkania, skoro może się potknąć.
Tyle mojej prywaty, wspomniałam o tym, gdyż zauważyłam, że czasami warto, gdy ktoś nie rozumie tego, co mówię.
Jeszcze raz co do języka, cóż, ten się zmienia. Same języki też są różne. Ja osobiście zainteresowałam się w pewnym momencie językami świata, gdyż w ten sposób próbuję zrozumieć ludzi...
Powtórz znów za Focaultem: ‘język to władza: nadawanie znaczeń, miejsca w szeregu, stempla poprawności, i odzwierciedlanie w ten sposób pozajęzykowej rzeczywistości’.
Niektórzy są jednak tak zespawani z rzeczywistością, że tej rzeczywistości nie dostrzegają. A wtedy nawet Tuwim nie pomoże...
Miło powitać kolejnego (3) aspergeowca w okolicach. Z doświadczenia wiem, że połączenie gej+Asperger jest optymalne [prywatne pozdrowienia dla Artura ;-) ] Zapewne inne kombinacje z zakresu LGBTQ+ też.
No oczywiście, że tylko w języku polskim. Każdy kraj ma swoje formy i z pewnością są lepsze od polskiej lol. I nie sądzę, żeby za 20 lat się przyjęła ta forma, może ewentualnie jako zwrot obraźliwy. Obstawiałbym, że może wynajdą lepszą, przystającą do powagi stanowiska. W końcu nie może być tak, że Kobieta, która jest ponad wszystkimi ministrami była mniej poważna od nich ;p. A ciekawe co byś zaproponowała na kobietę prezydenta? Prezydentka?
A wracając do tematu Serbii, dodam tylko, że znajomi Serbowie i Chorwaci jednoznacznie potwierdzają, że wprawdzie w Jugosławii był zamordyzm, ale w kwestii seksu mieli tyle wolności i ogólnie liberalnego podejścia, że Polacy nawet w latach 80. mogli tylko o tym pomarzyć. To samo mówią ludzie, którym udało się w tamtych latach wyjechać do którejś z republik.
'pink washing' ma bardzo precyzyjne znaczenie (nawet en Wiki podaje poprawne)
to, że w Serbii prawa LGBTQ+ nie są jeszcze pełne (choć lepiej to wygląda jak mi się wydaje niż w Polsce), to nie oznacza, że są wprowadzane by promować np. faszystowski i rasistowski reżim (jak w Izraelu).