Dostało się nie tylko homo, ale też hetero
Już wiemy co abp Marek Jędraszewski myśli o małżeństwach jednopłciowych: są szyderstwem z Boga. Teraz dostało się gender i związkom partnerskim... par różnopłciowych. "To z tej ideologii (…) zrodziła się kolejna, która dzisiaj jest lansowana przez wielkich tego świata w postaci ideologii gender – kiedy to człowiek siłą własnego umysłu sądzi, że może zlekceważyć najbardziej podstawowe struktury biologiczne i sam decydować o tym, czy jest mężczyzną czy kobietą, przekreślając w ten sposób Boży zamysł wobec samego siebie" - mówił też duchowny w niedzielę w Częstochowie.
"Związki homoseksualne, którym chce się nadać wartość małżeństwa, nie mają nic wspólnego z Bożym zamysłem wobec człowieka i są szyderstwem z Boga i Jego najwspanialszego dzieła, jakim jest człowiek" - mówił w połowie sierpnia abp Marek Jędraszewski, a wypowiedź ta wywołała oburzenie naszych czytelników i czytelniczek.
Ale to nie koniec. Duchowny nie tylko odmawia nam równych praw, ale też krytykuje pary różnopłciowe, które decydują się na związki partnerskie, albowiem: "Małżeństwo jest powołaniem wpisanym w naturę człowieka" - mówił w niedzielę w Częstochowie, z okazji Pielgrzymki Małżeństw i Rodzin na Jasną Górę.
Metropolita krakowski nawiązał do "twórców filozofii marksistowskiej, który uważał związek małżeński za swoisty przejaw walki kobiety z mężczyzną – jako swoisty objaw walki klas, które trzeba przerwać poprzez odejście od tradycyjnej formy małżeństwa i rodziny do życia w mniej lub bardziej bezimiennych komunach".
Jego zdaniem to z "tej ideologii" zrodziła się "kolejna, która dzisiaj jest lansowana przez wielkich tego świata w postaci ideologii gender – kiedy to człowiek siłą własnego umysłu sądzi, że może zlekceważyć najbardziej podstawowe struktury biologiczne i sam decydować o tym, czy jest mężczyzną czy kobietą, przekreślając w ten sposób Boży zamysł wobec samego siebie".
Przypomnijmy, że to nie pierwszy raz, gdy duchowny wypowiada się na "nasze tematy". Dwa lata temu bronił drukarza skazanego za dyskryminację LGBT, apelując o modlitwę "Aby najpierw naprawili to zło, gdy chodzi o kształtowanie się życia narodowego i wychowania dzieci i młodzieży w naszych szkołach. To zło wynikające z fałszywych prawd i krzywdzących człowieka ideologii". Adama Bodnara nazwał wtedy "lewackim RPO".(md)
U niego serce to po prostu pompa do przetaczania krwi a rozum? Hmm... Może lepiej nie snuć żadnych domysłów.
Robią to dlatego, że tak wynika z przyjętej filozofii...
Ciekawe, czy ten Pan podejmuje w życiu decyzje na podstawie tego, co mu mówi serce i rozum, czy może na podstawie tego, co przeczytał w jakiś starych zakurzonych religijnych tomiszczach...? Mam hipotezę, że jednak to drugie - i stąd jego problem w zrozumieniu zdrowego psychicznie człowieka.